żółtaczka u noworodka a karmienie

05.12.09, 17:56
bardzo proszę o porade. jestem w szpitalu 6 dni po cc. synek od
wczoraj jest naswietlny lampa z powodu zoltaczki-wczoraj bilirubina
14,7 dzis po 18 h lampy-13,6. teraz tez sie plazuje ;-) na szcescie
moge go wyciagac na karmienie, z tym ze wczoraj nie mial specjalnej
ochoty, musialam go budzic, duzo nie jadl a ja akurat z nawalem.
budzilam go co ok.3-4 h. mimo tego przybral 5 g. boje sie ze
bilirubina nie spadnie ponizej wymaganych 12 i beda mi kazali
odstawic. czytalam ze czasem sie tak dzieci leczy.
czy zgadzac sie na takie rozwiązanie? nie umiem odciągac, nigdy
laktator na mnie nie dzialal a chce karmić, inaczej sobie nie
wyobrazam.
    • basiak36 Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 05.12.09, 18:04
      Zwykle jezeli dziecko od poczatku ssie czesto i regularnie, bilirubina spada
      stopniowo i nie urasta do rozmiarow ktore wymagaja naswietlania.
      Wiec robi sie takie zamkniete kolo, dziecko rzadko ssie, jest ospale, plus lezy
      pod tymi lampami. Najlepszym sposobem jest po prostu bardzo czeste karmienie, i
      pilnowanie aby dziecko efektywnie ssalo.
      A przy takiej bilirubinie, na dodatek spadajacej, karmi sie normalnie, byle jak
      najczesciej, bez dopajania glukoza czy czyms innym.
      Co 3-4h to za rzadko, powinno ssac co 1-2h na pewno.
      Zamiast odciagania, po prostu nauka ssania, bez zadnych smoczkow.
      • czuszkaa Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 05.12.09, 18:20
        na poczatku nie jedl czesto bo nie mialam po cc pokarmu wiec kilka
        razy dalam butle. pokarm pojawil sie wczoraj. dzis do tej pory jadl
        co ok.1,5-2 godziny, nie wiem jak bedzie w nocy. staram sie wybudzac
        jak najczesciej ale mam powiedziane ze ma pod lampa lezec jak
        najwiecej wiec jedno wyklucza drugie.
        • basiak36 Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 05.12.09, 18:26
          czuszkaa napisała:

          > na poczatku nie jedl czesto bo nie mialam po cc pokarmu wiec kilka
          > razy dalam butle.

          Po cc tak samo jest pokarm jak po porodzie sn. I tak samo sie przystawia dziecko
          do piersi tuz po zabiegu. I niestety w tym jest problem, jesli matka ma wrazenie
          ze pokarmu nie ma i dziecko nie ma mozliwosci ssac piersi czesto. Dostanie
          mieszanke po ktorej spi, zamiast ssac, i recepta na wieksza zoltaczke gotowa.

          dzis do tej pory jadl
          > co ok.1,5-2 godziny, nie wiem jak bedzie w nocy. staram sie wybudzac
          > jak najczesciej ale mam powiedziane ze ma pod lampa lezec jak
          > najwiecej wiec jedno wyklucza drugie.

          Wiec trzeba starac sie karmic tak czesto jak sie da, plus mozesz dodatkowo
          odciagac pokarm i podawac np strzykawka. I jak juz z lamp wyjdzie, dawac na
          piers jak najczesciej.
          • budzik11 Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 05.12.09, 20:29
            O ile mi wiadomo, im częściej dziecko je, tym szybciej wypłukuje bilirubinę. Ale
            też mleko kobiece powoduje wolniejsze jej spadanie, nie wiem, jak to jest do
            końca, mój syn też miał żółtaczkę (tez po cc, ale karmiłam bez problemu od
            początku), w dodatku trwała 1,5 m-ca. Przeszłam próbę karmienia 2 doby mlekiem
            odciąganym i przegotowanym (przegotowanie niszczy enzym odpowiedzialny za
            utrzymujący się wysoki poziom bilirubiny) - niewiele się zmieniło w wynikach
            badań, karmiłam potem dalej.
            • anouk.4 Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 05.12.09, 23:30
              mój maluszek też leżał pod lampami i wyciągałam go bardzo sennego na karmienie,
              bilirubina spadła przez jedną dobę z prawie 17 do prawie 15. zgodnie z
              zaleceniami dopajałam również glukozą przez strzykawkę. jeżeli chodzi o
              odciąganie pokarmu to przynajmniej w moim szpitalu mieli elektryczny laktator i
              wierz mi że jest bez porównania lepszy od ręcznego. potem jeszcze długo
              walczyliśmy z żółtaczką ale już w domu. nikt przez te prawie 2 miesiące nie
              wspominał o odstawieniu od piersi i odciąganiu mleka. powodzenia
    • 18_lipcowa1 Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 05.12.09, 23:36
      Nie wiem, mi w UK na zoltaczke kazali duzo duzo karmic. Budzic,
      karmic caly czas.
    • madzia.7 Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 06.12.09, 11:10
      ja tak samo w Norwegii..karmienie co 3 godz. najpierw piers i
      wazenie..jak za malo zjadł to odciąganie laktatorem elektrycznym i
      podawanie kieliszkiem..jak jeszcze za malo to mieszanka
      kieliszkiem..wazne jest aby dziecko na zółtaczke jadło zwłaszcza ze
      ciagle się "suszy" Moj Oli lezał dobe pod lampami..karmie piersią
      cały czas.. mlody na 5tyg teraz
    • czuszkaa Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 06.12.09, 14:58
      niestety po spadku do 13,6 dzis bilirubina wzrosla do 13,8 mimo tego
      ze karmilam co 2 godziny. bartus przybral na wadze 25 g ale martwie
      sie tym wzrostem bilirubiny. boje sie ze kaza mi go odstawic..przed
      nami kolejne fotosesje.gorzej jak nie zadzialaja.
      • basiak36 Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 06.12.09, 21:17
        czuszkaa napisała:

        > niestety po spadku do 13,6 dzis bilirubina wzrosla do 13,8 mimo tego
        > ze karmilam co 2 godziny.

        Przy takiej bilirubinie w ogole nie rozwaza sie zadnego odstawiania.
        Najwazniesze zeby dziecko czesto karmic i pilnowac efektywnego ssania. Wazne
        jest tez to czy dziecko jest ospale, etc.
        Nie odstawia sie dzieci tak ot sobie - samo odstawienie od piersi niesie ze soba
        okreslone minusy, dziecko jest pozbawione pokarmu mamy, moze miec trudnosci z
        powrotem na piers itp.
        Tak samo to ze np przy mieszance moze szybciej spasc, nie swiadczy o tym ze tak
        ma byc lepiej dla dziecka.

        Ja rodzilam w UK, dwojka moich dzieci byla zolta jak kanarki,nikt niczego nie
        badal, tylko polozna przychodzila do domu sprawdzac czy aktywnie dziecko ssie i
        czy powoli robi sie mniej zolte. Pierwszy tydzien spadaly na wadze, potem
        przybieraly. Drugie dziecko, (po cc), szybciej wywalilo bilirubine bo od samego
        zabiegu karmilam wlasciwie bez przerwy. Pierwsze dziecko, porod sn, dluzej, bo
        dolozylam niestety smoczka:(

        I pani Monika o tym pisala, mozesz spokojnie sie tymi wskazaniami kierowac:
        "Jeśli mimo wykluczenia
        wszelkich możliwych przyczyn np. infekcja, stosowane leki, problemy
        w karmienu piersią, działan typu bardzo czestsze karmienie,
        naśiwetlanie, utrzymuja się bardzo wysokie poziomy bilirubiny
        (wysokie to okolice 20 mg%), bywa, że rozważa się przerwę (12, 24,
        48 godzinną) w karmieniu piersia i karmienie odciaganym,
        podgrzewanym przrz 5 minut w 56 st. C mlekiem lub mieszanką. Ale
        tylko wtedy, jeśli mamy do czynienia z tak zwaną późną żółtaczką
        (która u ok. 1% noworodków jest zwiazana z nie w pełni jeszcze
        poznanym czynnikiem obecnym w mleku) czyli taką która wystąpiła
        doipiero w 5 dobie, jej szczyt był.ok. 10 doby. Taka zółtaczka może
        się utrzymywać mniej więcej do 10-12 tygodni. Jeśli poziom
        bilirubiny powoli, bo powoli, ale opada nie ma co rozważac przerwy w
        karmieniu piersią.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska "
        https://forum.gazeta.pl/forum/w,570,76635870,76693985,Re_bilirubina_prosba_o_pomoc.html
      • monika_staszewska Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 07.12.09, 13:12
        Oj, to jeszcze tylko napiszę, że wzrost z 13,6 na 13, 8 mg% w ciągu
        doby to naprawdę tak niewielki wzrost, że martwić się nim nie
        trzeba. A jeśli chce Pani zrobić jednak coś, jak najbardziej można
        zwiększyć częstotliwość karmień, nawet i co godzinę czy jeszcze
        częściej.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
        • czuszkaa Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 07.12.09, 14:44
          dziekuje za odpowiedz. dzis po nocy pod lampa jest juz 10,5. budze
          na karmienie co 2 h bo maly albo zmeczony szalenstwem pod lampa albo
          ospaly wskutek zoltaczki.w kazdym razie spadlo a maly przybral 40 g
          wiec jak nie wzrosnie powyzej 12 to jutro nas wypuszczą.
        • czuszkaa powrót do szpitala 10.12.09, 17:28
          dlugo sie nie nacieszylam domem, jedna noc we wlasnym lozku i come
          back. wypuscili nas we wtorek z bilirubina 11,5, w srodę za rada
          lekarki rodzinnej powtorzylam badanie, w innym laboratorium wyszlo
          13,8. wiec szybko do szpitala. tu nas znowu polozyli pod lampą tzn.
          tylko Bartka. na ich sprzecie wyszlo bilirubiny 12. po opalaniu dzis
          bylo 11,2. lakrka stwierdzila ze to za maly spadek i doradzila
          odstawienie od piersi na 24 h. ciezko to oboje znosimy, ja nie
          potrafie nic odciągnąc choc piersi twarde a Bartek nie chce pic
          Bebilonu i szuka cyca. wypije 20 ml, zasypia i za godzinę budzi sie
          glodny.
          mam nadzieje ze nasze wyrzeczenie da jakis efekt i nie ucierpi na
          tym moja laktacja.
          • basiak36 Re: powrót do szpitala 10.12.09, 18:15
            A jak czesto dziecko ssalo w domu? Czy pani doktor pokusila sie o sprawdzenie
            techniki ssania?
            • czuszkaa Re: powrót do szpitala 10.12.09, 19:37
              nie pokusila sie. dziecko ssalo podobnie jak w szpitalu choc moze
              bylo troche rozproszone przez starszą siostrzyczke ktora koniecznie
              chciala sie przytulac. przez ten jeden dzien waga spadla o 10 g ale
              to moze byc roznica wynikająca z wazenia na innej wadze przy wyjsciu
              i przy wejsciu do szpitala.
              • basiak36 Re: powrót do szpitala 10.12.09, 20:10
                Dziecko musi umiec efektywnie ssac, i to powinna byla sprawdzic, a nie zalecac
                butelke. Mam wrazenie ze po prostu maluch od poczatku nie mial mozliwosci
                nauczyc sie ssac, a na tym trzeba sie skupic, czestym ssaniu, co 1-2h
                przystawianie do piersi, sprawdzanie jak ssie itp.
          • czuszkaa brak efektu 11.12.09, 11:00
            niesttety odstawienie nic nie dalo, bilirubina (nienawidze juz tego
            slowa) podskoczyla z 11,2 do prawie 12. dobrze przynajmniej ze nie
            czekalam z porotem do piersi do 12-tej, jak kazali, tylko zaraz po
            pobraniu krwi o 6-tej rano dalam mu cycka. piersi i tak malo mi nie
            eksplodowaly.
            teraz znowu lampa na 12 h i posiew moczu bo badanie wychodzi
            niejednoznaczne. :-( mam dość i nie mam kogo się poradzic co dalej.
            • monika_staszewska Re: brak efektu 11.12.09, 12:54
              Hmmm, mnie korci żeby zaproponować jednak Bartkowi częstsze
              karmienie, nawet i co pól godziny, ale jak się nie da to chociaż co
              godzinę. I jeszcze słówko o bilirubinie - pewnie, że nie jest
              przyjemnie jak jej poziom zamiast spokojnie powoli, ale spadać, waha
              się raz w dół raz w górę, ale... ten poziom nie jest wcale jakiś
              katastrofalny, wiec naprawdę zamiast wpędzać Panią w strach i
              przerażenie wolałabym namówić na spokojniejsze spojrzenie na
              sytuacje i podstawowe działanie jakim będzie owo częstsze karmienie.
              Oczywiście jeśli badania moczu wskażą na infekcje bezie potrzebne
              dodatkowe leczenie, ale i tak pomoc w postaci częściej pitego mleka
              jest jak najbardziej wskazana.
              pozdrawiam serdecznie :)
              monika staszewska
              • anouk.4 Re: brak efektu 11.12.09, 23:06
                doskonale rozumiem co czujesz- mnie ciarki przechodziły na sam dźwięk słowa
                bilirubina gdy po trzech tygodniach od sprawdzania wyniku, a był to już wtedy 8
                tydzień okazało się że bilirubina prawie nie ruszyła z miejsca. u nas skończyło
                się leczeniem farmakologicznym luminalem, ale mam nadzieje że wy tego unikniecie
                bo to jednak faszerowanie dziecka lekami (mimo że moje dziecko znosiło luminal
                dobrze- ani nie było nadmiernie senne ani pobudzone i chętnie jadło z piersi).
                teraz mały kończy 3 miesiące i naprawde już się zamazują w pamięci te
                nieprzyjemne wspomnienia. trzymaj się.
              • lemurka3 Re: brak efektu 14.12.09, 09:29
                Nam również zalecono - dokładnie zgodnie z tym co pisze p. Monika - bardzo częste karmienia. Chyba ma to na celu szybsze wydalanie z kałem bilirubiny. W sumie co lekarz to opinia. W szpitalu gdzie rodzilam kazali odstawić i podgrzewac pokarm do jakiejś tam temp. i karmic z butelki przez dobę, w IMiD kazali tak jak p. Monika często karmić. Zastosowałam sie do drugiej rady - bilirubina spadała, ale na zupelne unormowanie wyniku czekalismy aż 2 mies.
    • igawroc82 Re: żółtaczka u noworodka a karmienie 13.12.09, 22:19
      Znam JEDEN przypadek, gdzie mama nie mogła karmić synka swoim mlekiem. Ma z
      dzieckiem bardzo silny konflikt, dziecko na piersi miało bilirubinę w okolicy
      20, dobę bez piersi spadła do 8-10. No to mama wróciła do piersi, a tu znowu ok.
      20. Powyżej 20 coś było przebąkiwanie o transfuzji.
      Z tego stresu mamie zanikł pokarm. Wcześniej dzidzia jadła pięknie z piersi a po
      odstawieniu mama nie miała żadnego przepełnienia czy nawału mleka. Ciekawostka,
      nieprawdaż? :/

      Pozostałe przypadki które znam, a jest ich trochę, karmią piersią z powodzeniem
      albo karmią sztucznie z wyboru, nie dlatego że "szkodzi", "nie mają pokarmu" czy
      "mają słaby pokarm"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja