wusia11
05.12.09, 21:16
Mam 2 mies. córke po porodzie powiedzieli mi ze musze dokarmiac mała bo jest
duza i moim mlekiem sobie nie poje. I tak było dawałam piersi a potem butelke.
z czasem mała miała problemy z brzuszkiem, okropny płacz praktycznie przez
cały dzien, nie chciała ssac piersi tak jak przedtem (brodawke trzymała w buzi
i tak sobie lezała,nawet nie spała)a ja dawałam jej butelke. Próbowałam
odciagac, ale nie wiem czy cos z moimi piersiami nie tak bo nawet jak miałam
nabrzmiałe to nic mi nie leciało jak odciagałam laktatorem (pokarm mi spływał
sam jak np spałam w nocy)I tak jakos sie poddałam bo mała płakała myslałam ze
cos zjadłam ze to przezemnie płacze, dodam ze nie jadłam nic co by mogło jej
zaszkodzic. Po miesiacu okazało sie ze ma skaze białkową (a to dla mnie
problem bo ja raczej "mleczna" jestem)co gorsze po 3 rodzajach, próbach
podawania preparatu mlekozastepczego dopiero ostatni zaakceptował-Nutramigen.
A ja jakos ciagle mam zal ze nie karmie ja piersia, bo przeciez miałam mleko
:(. Nie wiem czemu sie poddałam, dodam ze jestem okropny nerwus a to niestety
laktacji nie sprzyja. Mam zal do połoznych które na samy pocztku zle mnie
nastawiły "Ze dziecko sobie moim pokarmem nie poje"
Czy ja moge jeszcze karmic, czy jest sposób na pobudzenie laktacji po miesiacu
niekarmienia (jak nadusze piers to mleko leci, nie wiem ile go jest)Czy moge
karmic pomimo ze dostałam okres?
Bardzo prosze o rade :(