karmienia nocne a metody samodzielnego zasypiania

11.12.09, 21:48

Chciałabym zapytać o pewną opinię jaka pojawia się w wielu
poradnikach o nauce samodzielnego zasypiania/spania. ;) Metody i w
ogóle pomysł dla mnie nie do końca zrozumiałe, ale nie to tu jest
najwazniejsze. Otóż, te poradniki opierają się głównie na założeniu,
że dziecko powyżej 6. miesiąca życia może już przesypiać całą noc
bez karmień bez szkód w swoim organiźmie. Ta opinia wydaje mi się
dotyczyć może dzieci butelkowych. Jak to jest z dziećmi karmionymi
piersią? Skoro tyle tu piszemy o wartościach pokarmu nocnego, to czy
taka "nauka" przesypiania nocy serwowana dzieciom piersiowym nie
jest działaniem na ich szkodę?
Proszę o opinię czy nocne karmienia są rzeczywiście tak istotne czy
też można mówić o swego rodzaju przyzwyczajeniu, z którego można
zrezygnować?
Temat też pojawia się przy okazji rozmów o higienie jamy ustnej, ale
chciałabym sie skupić na wyżej wspomnianym aspekcie.
    • budzik11 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 12.12.09, 11:02
      ik07 napisała:

      >
      > Skoro tyle tu piszemy o wartościach pokarmu nocnego, to czy
      > taka "nauka" przesypiania nocy serwowana dzieciom piersiowym nie
      > jest działaniem na ich szkodę?
      >
      Owszem, jest, nie należy odzwyczajać na siłę od nocnego jedzenia dzieci, które
      samie się jeszcze od tego nocnego jedzenia nie odstawiły. I nie chodzi tylko o
      wartości pokarmowe.
      W ogóle poradniki najczęściej mało biorą pod uwagę potrzeby dziecka, nie tylko w
      kwestii karmienia. A przyzwyczajenie też jest potrzebą, która trzeba zaspokoić.
      Powiedz np. palaczowi że ma nie palić od jutra bo ktoś tak wymyślił.

      Mój syn ma 26 m-cy i nadal 2 razy je w nocy.
    • marsupilami_08 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 12.12.09, 12:51
      Sprawa indywidualna kazdego dziecka.Jedno bedzie ssalo piers i przesypiac cala
      noc inne skoleji bedzie budzilo sie co godzine.
    • mamazojki Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 12.12.09, 13:00
      Nie ma reguły :-)
      Ja nauczyłam swoją córeczkę w 10 miesiącu samodzielnego zasypiania bez piersi i
      innych uspokajaczy, a i tak teraz budzi się co 1-2 godziny. I nigdy nie zasnęła
      z powrotem sama, czyli zakładam, że potrzebuje mleka, więc po pierwszej pobudce
      biorę ją do swojego łóżka i karmię. Chociaż jak zasypiała przy piersi to budziła
      się po 15-30 minutach...
      • magurb Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 12.12.09, 15:34
        moj synek ma 11mc i w nocy potrafi budzić się co 30 minut i je
        naprawde spore ilości mleka. w dzień je już coraz rzadziej...
        ja sobie cierpliwie czekam aż przestanie jeść tak często w nocy,
        jest to męczące ale nie wyobrażam sobie żeby mu zabierać coś co jest
        mu tak potrzebne... wierze, że natura wie lepiej niż poradniki ;)
        • gos85 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 13.12.09, 22:54
          u nas jest samodzielne zasypianie, ale nocne karmienie też:)

          Tzn Szymek zasypia sam w swoim łóżeczku wieczorem oraz w ciągu dnia ale jak kładę się spać to zwykle on się budzi na jedzenie i zabieramy go do łóżka gdzie zostaje do rana a w nocy je co 2-3godziny.. :)
          • krystynka.1 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 14.12.09, 06:06
            Witam. Chciałam zapytać, jak odzwyczaić moją 6 miesięczną córkę od spania przy
            piersi?
            Czytam,że niektóre mamy nauczyły swoje dzieci spać samodzielnie. Moja córeczka
            jak zje i zasypia, to kładę ją do łóżeczka a ona od razu się budzi i
            płacze. Przyłożę ją do piersi i od razu śpi, nawet już nie je. Dam do łóżeczka
            i znów płacz. Długo to trwa, kiedy już zaśnie bardzo mocno, to wtedy śpi w
            łóżeczku. Jak się w nocy obudzi, to już śpi przy piersi.Mąż w ogóle nie może
            położyć jej spać jak mnie nie ma. Ona płacze i czekają na mnie. Pewnie to wina
            tego, że w nocy śpi ze mną przy piersi i tak się nauczyła. Nie wiem jak
            nauczyć ją, żeby jak zje z piersi zasypiała już w łóżeczku. Teraz jak próbuję
            ją położyć do łóżeczka, to ona bardzo płacze, wręcz
            histerycznie. Nie wiem czy ją tak zostawić aż zaśnie, czy to źle. Płacze
            okropnie i zawsze ją w końcu wezmę z tego łóżeczka, bo nie mogę tego słuchać.
            Proszę o radę, bo takie zasypianie, to męka dla mnie. Długo to trwa.
            • gos85 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 15.12.09, 00:03
              krystynka jest kilka książek na temat nauki samodzielnego usypiania.
              Ja korzystałam z książki "każde dziecko może nauczyć się spać" właśnie koło 6 miesiąca życia Szymka.
              No bez płaczu się niestety nie udało..
              • joshima Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 15.12.09, 15:13
                No wiadomo, że bez płaczu się nie da, bo przecież dziecko nie podejdzie i nie
                powie: "Słuchaj mamo, nie podoba mi się ta zmiana planu. Po staremu było fajniej.".
    • pantera2008 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 15.12.09, 15:26
      Ja mam też taki problem.
      Mój synek - 10 miesięcy - je w nocy co 1,5 godziny.
      Do 24 spi u siebie a potem ze mna, bo nie mam siły tyle razy wstawać do niego,
      jestem zbyt zmęczona.
      W dzień może usnąc bez piersi (trzeba go lulać w ramionach), w nocy nie ma mowy.
      Tata jego w nocy nie jest w stanie go uspić.
      Też chetnie dowiem sie co robić, bo chciałabym go karmić do roku, dlużej już nie
      chcę. Jak go odstawić? Jak nauczyć spania w nocy?
      • joshima [...] 15.12.09, 20:15
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ik07 pytam o zasadność, nie o sposób 15.12.09, 22:14
      nie chodzi o to JAK? ale CZY WARTO "uczyć" samodzielnego
      zasypiania... pytam o zasadność takiego działania wobec niemowląt,
      które są karmione piersią, a nie skończyły jeszcze roku..
      • joshima Re: pytam o zasadność, nie o sposób 15.12.09, 22:37
        ik07 napisała:

        > nie chodzi o to JAK? ale CZY WARTO "uczyć" samodzielnego
        > zasypiania...

        Moim zdaniem to zależy od konkretnego dziecka. Można czekać na to, że samo
        wyrośnie i zmieni przyzwyczajenia, chociaż uważam, że to się rzadko zdarza, bo
        do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja. Można również delikatnie sprawdzić,
        czy dziecko nie jest już na tyle dojrzałe, żeby pomóc mu te przyzwyczajenia
        zmienić. Ja nie uważam, żeby było to coś złego jeśli nie robi się tego na siłę.
        Dziecku czasem chyba trzeba pomóc w dojrzewaniu :)

        Sama nie zniosłabym długiego żałosnego płaczu swojej córki, ale spróbowałam i
        okazało się, że protest nie był ani długi ani intensywny. Czy zrobiłam jej tym
        krzywdę? Nie sądzę. W końcu to lepiej przespać ciurkiem całą noc, skoro
        większość nocnych posiłków okazała się zupełnie niepotrzebna potrzebna i dziecko
        rezygnowało z nich bez problemu niemal z dnia na dzień.

        Między położeniem spać a północą wybudzała się i jadła co godzinę albo częściej.
        W sumie w tym czasie co najmniej cztery razy. Teraz je dopiero koło pierwszej i
        nie wygląda na cierpiąca z tego powodu :) A to już prawie dziewięciomiesięczne
        dziecko. Skok rozwojowy i zwiększone zapotrzebowanie na tłuste mleko mamy już
        dawno za sobą. Po co więc kultywować nawyki, skoro nie idą one w dobra stronę?

        Czy dziecko budzące cię co godzina jest równie wyspane niż to, które przesypia
        kilka godzin ciurkiem? Czy zdrowy głęboki sen nie jest równie ważny dla rozwoju
        jak prawidłowe odżywianie?
      • mruwa9 Re: pytam o zasadność, nie o sposób 15.12.09, 23:04
        moim zdaniem, zawsze warto bacznie obserwowac swoje dziecko, dawac
        mu szanse wykazania sie samodzielnoscia i delikatnie stymulowac
        wtedy, gdy widzimy, ze istnieje szansa. na kazdym polu i adekwatnie
        do wieku oraz mozliwosci dziecka. Byc moze uda sie nauczyc
        samodzielnego spania ale moim zdaniem nie warto za wszelka cene i
        kosztem lez i rozpaczy. Mama, ktora dobrze zna i rozumie swoje
        dziecko wie, czy warto. Na przyklad w przypadku mojego
        pierworodnego nie bylo warto, bo bylaby to walka niemal na smierc i
        zycie, w przypadku drugiego mojego dziecka nie warto bylo, choc
        szansa sukcesu byla spora, ale ze wzgledu na niepelnosprawnosc
        dziecka kazda sekunda stymulowania i bliskosci byla na wage zlota,
        jako element rehabilitacji. Nie chcialam zostawiac dziecka samego w
        lozeczku, gdy nie bylo takiej absolutnej, bezwzglednej potrzeby i
        nie dluzej, niz bylo to absolutnie konieczne. W przypadku mojego
        najmlodszego dziecka szansa na sukces rowniez byla chyba spora, ale
        mi sie nie chcialo. Leniwa jestem. Dzieci same dorosly do
        samodzielnosci w spaniu, bez placzu i walki i jest git.
      • gos85 Re: pytam o zasadność, nie o sposób 15.12.09, 23:56
        no jest.. mój synek NIE umiał spać sam. ani zasypiać ani spać. Trzeba go było bujać ciągle w wózku albo ja musiałam koło niego leżeć z piersią w jego buzi. Bez bujania lub piersi budził się od razu i płakał. Był ciągle niewyspany, wkurzony i marudny.

        A teraz umie usypiać sam (chociaż oczywiście miewa gorsze dni i usypia przy piersi) i może się wyspać bo nie potrzebuje wspomagaczy.
        No inna jakość życia, naszego i Szymka:)

        p.s.w nocy ssie pierś i tak co dwie godziny i spi z nami:)
      • marghot Re: pytam o zasadność, nie o sposób 16.12.09, 10:45
        uwazam, ze skoro nie przesypia, a dziecko jest zdrowe, to znaczy że
        niegotowe jest do tego
        z roznych powodow...

        moja pociecha, 15m-cy kladzie sie spac rpzy piersi ok.20, pozniej
        pobudka ok. 23 i kolejna ok.4.30...daję jej czas :)
    • ik07 fizycznie, fizycznie czy jest to zasadne? 16.12.09, 12:46
      nie chodzi mi o to czy psychicznie jest gotowe, ale czy podejmując
      decyzję o nagłej zmianie typu "od dziś uczymy Cię spać" i
      oczekiwanie, że dziecko prześpi całą noc, kiedy wcześniej budziło
      się co 2 godziny i było karmione, nie jest działaniem przeciw jego
      zdrowiu. ?
      fajnie by było jakby wypowiedziała się pani monika.. ;)
      • joshima Re: fizycznie, fizycznie czy jest to zasadne? 16.12.09, 18:32
        Też jestem ciekawa opinii specjalisty, choć uważam, że zdrowy niezmącony
        niepotrzebnymi przerwami sen nie może być szkodliwy.
    • kajos5 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 16.12.09, 23:46
      ja tez moge prosic o plik? kajos5@gazeta.pl
      • johanna84 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 20.12.09, 12:39
        A ja jestem ciekawa właśnie tego o co autorka tego tematu również
        pytała czyli o konsekwencjach nocnego karmienia. W poradniku "każde
        dziecko może nauczyć się spać" jest napisane że dziecko powyżej 6 m-
        ca potrafi przespać noc bez jedzenia i nie powinno jeść ponieważ
        żołądek ciągle pracuje i organizm w ogóle nie odpoczywa, jest
        zakłócony sen itp Nie wyobrażam sobie żeby "cyckowe" dziecko
        przespało całą noc nawet bez jednej pobudki. Czy rzeczywiście te
        nocne karmienia są takie "niezdrowe"?
        • pantera2008 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 23.12.09, 19:48
          No właśnie!
          Też jestem ciekawa co na to Pani Monika?
          Czy cycowe dzieci są narażone na problemy ze wzgledu na to, że w nocy tak czesto
          jedzą i jelita cały czas pracują?
          • a_s82 Re: karmienia nocne a metody samodzielnego zasypi 30.12.09, 23:07
            moja córka przesypia noce odkąd skończyła 8m-cy (piersią karmiłam ją
            do roku). Delikatnie jej w tym pomogłam. "Nauka" twała dwie noce;)
            Zdecydowałam się po tym jak którejś nocy bylam na tyle rozbudzona
            przy nocnym karmieniu, że spojrzałam na zegarek ile to moje dziecko
            właściwie je. Okazalo się, że minutę;) Stwierdziłam, że może się bez
            tego obejść, tym bardziej że wcale nie ssała intensywnie, tylko
            ciumkała. Ale u mnie była kwestia eliminacji już tylko jednego
            karmienia nad ranem, nie wiem czy bym się zdecydowała gdyby jadła
            częściej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja