no i gdzie ta odporność !!!???

13.12.09, 10:25
bardzo chciałam karmić piersia no bo wiadomo "dla dziecka to
najlepsze"...długa historia...skończył się na tym że jestem Karmiąca
Piersią Inaczej tzn: ściągam mleko i podaję butelką. Mój mąż widząc
moją walkę już dawno namawiał mnie na przejście na mm, broniłam
cyca, tłumacząc: odporność, przeciwciała itp.
i co? i d...a młody zachorował! "a nie mówiłem"-powiedział mi mąż...
więc gdzie jest ta osławiona odporność przy karmieniu piersią ???!!!
    • marsupilami_08 Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 11:19
      Dokladnie.Jedno dziecko bedzie chorowalo mimo karmienia piersia a inne nie.Ja
      karmilam mala do 10 mscy i do tej pory(a skonczy 17 mscy)nie chorowala ani razu
      poza lekkim katarkiem.Stawiam u nas raczej na odpornosc niz zbawienne dzialanie
      piersi.
    • kaeira Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 11:22
      kas.woj.1 napisała:
      > więc gdzie jest ta osławiona odporność przy karmieniu piersią ???!!!

      Niezmiernie denerwują mnie tego typu pytania z wielką ilością wykrzykników.
      Rozumiem twoje rozgoryczenie. Ale trzeba być rozsądną. Czyżbyś naprawdę naprawdę
      sądziła, że karmienie piersią (czy też mlekiem matki, bo o to przecież chodzi)
      jest stuprocentową ochroną przeciwko wszelkim chorobom?? Gdzie to
      przeczytałaś, kto ci to powiedział?

      Karmienie piersią oczywiście nie jest 100-procentowa gwarancja odporności na
      wszelkie choroby. Niestety. I żadni fachowcy (lekarze, naukowcy) tak nie twierdzą.
      Po prostu, dzieci piersiowe *statystycznie* o wiele rzadziej chorują na choroby
      zakaźne, a jak zachorują, lżej chorobę przechodzą. Ale to nie znaczy, że są w
      pełni chronione, bywa różnie. Oprócz mleka matki są przecież jeszcze inne
      czynniki: skłonności genetyczne, otoczenie, pielęgnacja (np. przegrzewanie,
      zbytnie izolowanie dziecka od wszelkich zarazków i brudu), "zjadliwość" wirusa,
      itp.

      Zdarza się i tak, że dziecko długo karmione mlekiem matki, nieprzegrzewane,
      karmione zdrową żywnością, zahartowane, choruje dużo, a dziecko karmione
      mieszanką, słodyczami i fast foodem, przegrzewane i siedzące wiecznie przed TV -
      nie choruje prawie wcale. (Wydaje się to niesprawiedliwie, ale życie nie jest
      niestety sprawiedliwe). Tym niemniej reguła statystyczna jest odwrotna.

      Moja mała, karmiona piersią bardzo długo, przez pierwsze 2 lata życia w zasadzie
      nie chorowała na jakiekolwiek przeziębienia, katary, kaszelki. Sądzę, że
      karmienie piersią na pewno pomogło, choć niewątpliwie gra rolę też brak dużego
      kontaktu z innymi dziećmi (brak rodzeństwa, nie chodziła do żłobka). Tym
      niemniej mając 10m miała trzydniówkę, która się powikłała anginą (byłyśmy w
      szpitalu). A w wieku ok. 20m miała wirusa żołądkowego (prawdopodobnie rota), ale
      z zasadzie skończyło się na jednej nocy wymiotów. (ja miałam kilka dni ostrej
      biegunki)
      Nigdy nie przyszło mi do głowy "mieć żal", że niby karmienie miało zapobiegać, a
      tu doopa. Wiadomo, że choroby chodzą po ludziach. Swoją drogą, pediatra
      powiedziała, że jest pewna, że to pierś pomogła dziecku tak lekko przejść wirusa
      żołądkowego. (małą przez kilka dni nie jadła nic poza piersią)

      No i jeszcze na koniec dodam, że przeciwciała są ważne, ale mleko matki ma
      jeszcze masę innych czynników, które powodują, że jest ono idealnym pokarmem dla
      niemowlęcia.
      • kas.woj.1 Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 12:31
        kaeira napisała:
        Niezmiernie denerwują mnie tego typu pytania z wielką ilością
        wykrzykników

        a ja bardzo lubię wykrzykniki,kropeczki itp. ;-)

        kaeira napisała:
        Czyżbyś naprawdę naprawdę sądziła, że karmienie piersią (czy też
        mlekiem matki, bo o to przecież chodzi)jest stuprocentową
        ochroną...

        nie, nie sądziłam ale miałam nadzieję że synuś aż tak szybko
        chorować nie będzie


        kaeira napisała:
        Rozumiem twoje rozgoryczenie.

        dzięki, tak jestem rozgoryczona i jak patrzę na mojego, małego
        pisklaczka jak się męczy to serce mi pęka...
      • wilma.flintstone Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 15.12.09, 10:46
        kaeira napisała:

        >dzieci piersiowe *statystycznie* o wiele rzadziej chorują na choroby
        > zakaźne,

        A statystyka, jak wiadomo, mozna udowodnic najbardziej bzdurna teze,
        stad to ciagle gadanie o zbawiennym wplywie karmienia piersia na
        zdrowie dziecka. Ja bylam na piersi 3 tygodnie, a jestem i bylam
        zawsze zdrowsza niz moja mlodsza siostra karmiona 9 miesiecy.
        • kitri79 Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 15.12.09, 13:24
          wilma.flintstone napisała:

          > A statystyka, jak wiadomo, mozna udowodnic najbardziej bzdurna teze

          Nie można, natomiast w opinii wielu można ją obalić jednostkowym, wyrwanym z kontekstu przypadkiem, buehehe. Oj, widzę że i światła część narodu zrozumienia dla statystyki ma niewiele ;)
          • wilma.flintstone Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 15.12.09, 14:09
            kitri79 napisała:

            > Nie można,

            Mozna. Statystycznie da sie udowodnic kazda teze. Widzialam kiedys
            raport, ktorego teza brzmiala ze smiertelnosc kobiet jest wyzsza w
            krajach o liberalnym prawie aborcyjnym, przy czym porownano
            statystyki z Chile vs. Gujana, Nepal vs. Sri Lanka itd. I tak to
            garsc tendencyjnie dobranych danych statystycznych posluzyla za
            dowod na prawdziwosc owej tezy.

            >natomiast w opinii wielu można ją obalić jednostkowym, wyrwanym z ko
            > ntekstu przypadkiem, buehehe.

            Okropnie smieszne, zwlaszcza ze wystarczy rozjerzec sie dookola i
            poczyatc fora o karmieniu, zeby sie przekonac ze dzieci piersiowe
            tak samo jak butekowe choruja i maja zle wyniki badan.
            • budzik11 Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 15.12.09, 18:00
              wilma.flintstone napisała:


              > Okropnie smieszne, zwlaszcza ze wystarczy rozjerzec sie dookola i
              > poczyatc fora o karmieniu, zeby sie przekonac ze dzieci piersiowe
              > tak samo jak butekowe choruja i maja zle wyniki badan.
              >
              >

              Tylko że o tych chorujących dzieciach karmionych piersią piszą głównie matki
              karmiące butelką w celu obalenia tezy o wspomaganiu odporności przez karmienie
              piersią.
        • kaeira Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 15.12.09, 15:06
          wilma.flintstone napisała:
          > A statystyka, jak wiadomo, mozna udowodnic najbardziej bzdurna teze,
          > stad to ciagle gadanie o zbawiennym wplywie karmienia piersia na
          > zdrowie dziecka. Ja bylam na piersi 3 tygodnie, a jestem i bylam
          > zawsze zdrowsza niz moja mlodsza siostra karmiona 9 miesiecy.


          Po pierwsze, "na zdrowie dziecka". Ty nie jestes dzieckiem.

          Po drugie, no nie żartuj, chyba wiesz, że to stwierdzenie na poziomie "a mój
          dziadek palił dwie paczki dziennie, był zdrowy jak rydz i do 90-ki dożył - więc
          papierosy nie szkodzą."

          Mniejsza zachorowalność i umieralność piersiaków na choroby zakaźne, jak też
          lżejsze przechodzenie tych chorób (w tym szczególnie wszelkie sprawy żołądkowe)
          jest udowodniona absolutnie jednoznacznie, i nie ma tu żadnych wątpliwości.

          Co do zachorowalności na inne choroby w trakcie karmienie piersią związek jest
          już mniej jednoznaczny, zaś co do chorób po zakończeniu karmienia i w życiu
          dorosłym opinie są różne, choć wiele badań wskazuje na pozytywny wpływ
          karmienia. Jednak wiadomo, że tutaj wpływ może mieć bardzo wiele czynników, i
          badanie tego jest bardzo skomplikowane.

          PS. Mój brat był karmiony tylko 3m, a ja "aż" 6m. I on ma alergie i problemy z
          żołądkiem, a ja alergii niet i żołądek jak turzyca. I co? Udowodniłam pozytywny
          wpływ karmienia! :-P
          ;-)
    • maiwlys Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 11:31
      Nasza Franka skonczy 18 trzy miesiace i mimo grypy ktora panowala w
      domu w tym maz mi i jej nic sie nie stalo wiec pewnie cos w tym jest,
      ale ja nie licze na to, ze mi dziecko nie zachoruje bo karmie
      piersia, uwazam na nie jak tylko moge.
    • koralik12 Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 11:34
      kas ja też karmie odciągnętym mlekiem i tez maluch mi się rozchorował w drugim
      miesiącu życia. Ale ponieważ zaraził się od brata mam porównanie jak przechodził
      tego wirusa jego starszy brat a jak maluch. Starszy miał wielki katar, kaszel,
      zmiany w oskrzelach a u malucha na katarze się skończyło. Starszy był chory
      prawie dwa tygodnie, maluch niecały tydzień.
      • verenne Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 12:43
        Moja też choruje czasami - raz oskrzela (jak miała pół roku), czasem
        jakiś katarek mały, ale wszystko przechodzi łagodnie i szybko. Ostatnio
        niby miała anginę, dostała antybiotyk, którego w końcu jej wcale nie
        podałam a ta niby angina skończyła się po 3 dniach.
        Pewnie, że karmienie piersią to nie jest panaceum na wszystko, ale wg
        mnie warto, bo jego zbawiennym wpływom nie można zaprzeczyc :)
    • misior_biorn Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 13:34
      Mialam te same odczucia, gdy moj wtedy dwumiesieczny synek dostal
      katar. Tez myslalam "przeciez karmie piersia, dlaczego zachorowal".
      Lekarka przepisala mi krople do nosa z antybiotykiem i choc to
      antybiotyk dzialajacy miescowo, jeszcze bardziej mnie to dobilo...
      Krople podalam, bo za bardzo sie balam powiklan wynikajacych z kataru
      u tak malego dziecka, ale po 4 dniach odstawilam, bo katarku juz nie
      bylo :)
      Od tego czasu maly mial jeszcze 2 razy katar (teraz ma 5 miesiecy),
      za kazdym razem krocej niz tydzien i wyleczony sama sola
      fizjologiczna i Frida :) Jako ze ja sama ten katar przechodzilam
      prawie 2 tygodnie, mysle, ze to calkiem niezle.

      I juz sie oswoilam z mysla, ze mleko matki to nie panaceum na
      wszystko, ale na pewno jest zdrowe i najlepsze dla dziecka :)
    • budzik11 Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 13:41
      kas.woj.1 napisała:

      > i co? i d...a młody zachorował! "a nie mówiłem"-powiedział mi mąż...
      > więc gdzie jest ta osławiona odporność przy karmieniu piersią ???!!!
      >
      Nikt nie twierdzi, że dzieci karmione piersią nie chorują. Karmienie piersią
      WSPOMAGA odporność, ale jej nie gwarantuje. Nawet szczepionki nie gwarantują, że
      nie zachorujesz na to, przeciwko czemu się szczepiłaś. Ale pomyśl sobie, że być
      może gdybyś dziecka nie karmiła swoim mlekiem, chorowałby częściej albo ciężej
      przechodził choroby.
      Ja karmię 26-miesięcznego syna, który nie raz chorował, ale wiele chorób
      przechodzi lekko (np. rotawirusa przeszedł w domu bez żadnych leków, w wieku 8
      m-cy, jedząc/pijąc wyłącznie mleko).

      A statystyka działa tak, że jak wyjdziesz na spacer z psem, to statystycznie
      macie po 3 nogi. Więc statystyka opiera się na badaniach dziesiątków tysięcy
      dzieci, a nie jednego piersiowego chorowitka czy niechorującego karmionego
      sztucznie. I to, że twoje piersiowe dziecko choruje nijak nie podważa tego, że
      statystycznie dzieci karmione piersią chorują mniej.
      • myrtille Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 13:47
        Widzę po mojej córeczce chorej na białaczkę jak dużo daje Jej karmienie piersią.
        Przeżyła 2 rotawirusy w ciągu kilku miesięcy i Jej stan był o niebo lepszy niż
        innych pacjentów.
        Jeździmy często do szpitala, i dzięki Bogu jakoś w tej bombie zarazkowej się trzyma.
        Też byłam rozgoryczona jak mała zachorowała.
        Jak to? Na piersi? Na warzywach eko? Ze spacerami codziennymi 2 godzinnymi?
        Tym bardziej, że pierwsze 1,5 roku życia na nic nie chorowała, jako 6 miesieczny
        bobas przy mrozach -15 szalała na basenie co kilka dni.
        • kaeira Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 16:05
          Myrtille, witaj, witaj! :-) :-)
          Wspaniale, że udaje się wam nadal karmić.
    • basiak36 Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 13.12.09, 16:41
      A kto powiedzial ze dziecko karmione piersia nie bedzie sie przeziebiac:))
      Bedzie i jeszcze bardziej kiedy pojdzie do przedszkola. Pokarm jest po to zeby
      dziecku pomoc.
      Lepiej zwrocic uwage na to jaka jest temperatura w domu, czy wystarczajaco duzo
      bywa na spacerach, i czy nie jest za cieplo ubrane.
      • manialub Re: no i gdzie ta odporność !!!??? 15.12.09, 09:54
        A mój smyk 7m przeszedł grypę typu A i wykaraskał się z niej bez
        lekarstw, jedynym było moje mleko:), dziecko dostaje w mleku matki
        przeciwciała które pomagają zwalczyć chorobę, ale nie oznacza to że
        nie będą chorować, w końcu jeśli maluch nie choruje nie wytwarza
        swoich przeciwciał a tym samym nie nabywa odporności, stąd dzieciaki
        chowane w domku pod przysłowiowym kloszem jak pójdą do ludzi to
        najczęściej lądują pod kołderką z antybiotykiem, są kompletnie nie
        przystosowane.
Pełna wersja