Powrót do pracy, karmienie, proszę o rady!

22.12.09, 09:56
Witam kochane kobitki i proszę o podpowiedzi w takiej sytuacji:
w połowie stycznia wracam do pracy (buuu ;( ). Moja córcia będzie miała
wówczas 5,5 miesiąca. Jest karmiona piersią i byłaby jeszcze wyłącznie
piersią, ale m.in. z powyższego powodu zaczęłam wprowadzać nowości. Je kaszki
ryżową i orkiszową oraz jabłko, dynię i marchewkę. Problem jest taki, że nie
akceptuje butelek (to akurat dobrze) ale też nie umie z niekapków. Więc w grę
wchodzi tylko karmienie łyżeczką.
Jak więc karmić? I co z piciem? Mnie nie będzie około 7 godz. Ona je dość
często, co 2 lub 2,5 godz. Nie wchodzi w grę karmienie mlekiem łyżeczką, tym
bardziej, że ja się nie lubię z laktatorem z wzajemnością, więc mojego mleka
nie odciągnę.
Czy ona może być na kaszkach/warzywkach przez ten cały czas? Jak poić? No
chyba,że zdążymy polubić niekapek do tego czasu...
Będę wdzięczna za sugestie
    • serduszka_dwa Re: Powrót do pracy, karmienie, proszę o rady! 22.12.09, 19:26
      Do pojenia polecam kubek do karmienia niemowląt, u nas się sprawdził. Jak mała
      miała 6 miesięcy to świetnie sobie radziła z piciem. Nie wiem ile czasu będziesz
      w pracy, ja chodziłam na 6 godzin i spokojnie maluszek "przetrzymywał" na zupce
      i kaszce rozrabianej albo na mleku modyfikowanym albo na np. kaszce sinlac.
      Powodzenia.
      • vidaria Re: Powrót do pracy, karmienie, proszę o rady! 22.12.09, 19:53
        Też będę chodzić na 6 godzin na początek. Kubek do karmienia u nas w fazie
        testów,na razie mnóstwo rozlewania jest.
        Rozumiem, że nie ma konieczności, żeby mleko jakieś w czasie mojej nieobecności
        podawać? Bo nie wiem czy lepiej żeby kaszka była na mm czy na wodzie.
        • verenne Re: Powrót do pracy, karmienie, proszę o rady! 22.12.09, 21:27
          Moja miała dokładnie tyle samo jak wróciłam do pracy.
          Nie ściągałam mleka, sztucznego tez nie podawałam. Jadła łyżeczką
          kleiki (na wodzie!) i zupki, do picia woda mineralna z bidona ze
          słomką (wiem, że na takich bidonach jest napisane, że są dla dzieci
          od 12 mies. zycia, ale u nas sprawdził sie od 5 mies.). W sumie
          dostawała dwa razy jedzonko rano i koło 12-13.
          Poza domem jestem 8 godzin. Młoda spokojnie wytrzymuje i wytrzymywała
          (teraz ma już 14 mies.). Czasem jadła naprawdę malutko, ale
          nadrabiała po moim powrocie i w weekendy ;) Na roczek była na 75
          centylu ;)
          • mewa.mewa Re: Powrót do pracy, karmienie, proszę o rady! 23.12.09, 08:02
            Hej, ja jestem od tygodnia w pracy a synek właśnie skończył 6
            miesięcy, tylko piersiowy, butelki czy smoczka nie zna. Wychodzę do
            pracy o 6.40 wracam o 15.00. Za poradą doradcy laktacyjnego starałam
            się (i mi się udało) zmniejszać liczbę karmień pomiędzy 7 a 15.00.
            Zeszłam, wykorzystując ostatni miesiąc w domu, z czterech na dwa
            posiłki w tym czasie (robiłam wszystko - zabawiałam, spacery co
            chwila) i szybciej zaczęłam testować nowości. Teraz gdy mnie w domu
            nie ma, opiekunka podaje małemu dwa niemleczne posiłki zamiast tych
            moich dwóch mlecznych: kaszki na wodzie z owocami i zupki
            jarzynowe/warzywa. Ja wracam z pracy i małego karmię kiedy tylko się
            mu zamarzy - wieczory, noce i poranki są jego :) a co do picia - on
            tydzień przed moim powrotem do pracy ładnie "załapał" niekapka z
            Canpolu, taki z silikonowym, miękkim ustnikiem mu sie spodobał i
            opiekunka podaje małemu wodę jak mnie nie ma. Mi przez tydzień udało
            się laktację wyciszyć w godzinach pracy, tzn odciągałam mleko tylko
            jak juz naprawdę musiałam i tylko do uczucia ulgi. Wczoraj i
            przedwczoraj już nie musiałam tego robić, tylko pędziłąm samachodem
            z piersiami jak balony do małego a on się szybko z nimi rozprawił :)
            Pozdrawiam!
            • vidaria Re: Powrót do pracy, karmienie, proszę o rady! 24.12.09, 22:29
              Dzięki za rady już mi trochę lżej na duchu,bo skoro u Was się udało, to pewnie u
              mnie tez jakoś to będzie :). Od jutra postaram się kontrolować liczbę karmień w
              porannych godzinach jak mewa.mewa i ograniczyć do 2. Niekapek jeszcze nam nie
              idzie, tzn. dobrze idzie z takiego z Canpolu, ale za dużo leci, wiec się
              zachłystuje, a z Aventowego nie bardzo umie. Ale mamy jeszcze 3 tygodnie i kubek
              treningowy w ostateczności :)
              Wesołych Świąt!!!!!!!!!!!!!!!!
Pełna wersja