kryzys laktacyjny

23.12.09, 15:50
Dopadł mnie!!! Wczoraj była położna i oprócz tych "normalnych zaleceń"
poradziła żeby wypić pół szklaneczki piwka-jak najbardziej chmielowego, bo
chmiel pobudza laktację. A że nic innego na bazie chmielu sie nie kupi więc...
Ale co Wy robicie? Jakieś sprawdzone sposoby oprócz częstego przystawiania do
piersi? Nie piszcie o herbatkach na laktacje bo po nich wymiotuje dalej niz
widzę:)
Poradźcie prosze.
    • 2stopa Re: kryzys laktacyjny 23.12.09, 15:55
      Wydaje mi się, że oprócz częstego przystawiania i jak najbardziej
      optymistycznych, bezsterowych myśli nic nie jest w stanie tak dobrze
      pobudzić laktacji. No trzeba jeszcze dużo pić wody niegazowanej.
    • mrs.t Re: kryzys laktacyjny 23.12.09, 19:40
      zrelaksuj sie, obejrzyj dobry film, pij litrami...najlepiej wode, zwykla wode
      i poczuj jak sie napelniaja ci piersi;)
    • gosiasprezynka Re: kryzys laktacyjny 24.12.09, 07:37
      Przede wszystkim - relaks! Ja, jak się denerwuję, od razu mam mniej pokarmu... Mi pomogły jeszcze herbatki granulowane Hipp dla matek karmiących. Piję je teraz ciągle, żeby małej starczało. No i oczywiście dużo wody. Polecam też kompot, jak już wody będziesz miała dość ;)

      Powodzenia :)
    • fiamma75 Re: kryzys laktacyjny 24.12.09, 10:03
      tylko i wyłącznie pozytywne myślenie :-)
      prawdę mówiąc nie mam pojęcia, co to jest kryzys laktacyjny, bo jak
      dziecko było/jest głodne po prostu przystawiam do piersi a mleko
      produkuje się na bieżąco - żadnego picia litrami wody czy piwa :-D
      Znam pojęcie skok rozwojowy - to czas, kiedy dziecku wzrasta
      zapotrzebowanie na pokarm i podkręca sobie laktację, wisząc na
      piersi. Taki skok trwa parę dni, trzeba przetrwać częste karmienia i
      tyle.
    • czarnainez76 Re: kryzys laktacyjny 26.12.09, 22:52
      dla mnie (a karmie już 9 miesięcy) najlepszym napędzaczem laktacji jest woda mineralna, zbilansowana dieta i wieczorne sączenie Karmi lub każdego innego piwa bezalkoholowego (słód zawarty w tych napojach jest posądzany o właściwości laktacyjne... być może u mnie działa to na zasadzie placebo - ale działa :D)
    • mruwa9 Re: kryzys laktacyjny 27.12.09, 08:23
      tylko przystawianie do piersi. Konsekwentnie wedle zyczen malego
      czlowieczka. Nie ma innego skuteczniejszego sposobu. Bo laktacja ma
      sie dostosowac do aktualnych potrzeb dziecka (ile wyssie, tyle
      bedzie), to nie zawody ani rywalizacja, kto wiecej.
      • edziakrys Re: kryzys laktacyjny 27.12.09, 09:06
        Dzięki za rady:)
        Teraz jestem już "po" i moge Wam napisać że pozytywne myślenie mnie nie
        opuszczało od początku. Kiedy mały szalał bo mu nie leciało za bardzo mleko,
        przestawiałam do drugiej piersi i tak w kółko (tak samo jak w drugiej dobie
        życia). Mój M zasugerował, że może na wszelki wypadek kupimy mleko... Omal go
        nie zlinczowałam!!! Powiedziałam kategoryczne NIE i tego się trzymałam.
        Faktycznie, przez dwa dni chodziłam nieprzytomna (przygotowania do świąt leżały
        odłogiem, niewiele pomogłam mamie, a jeszcze moja absorbująca dwulatka też
        domagała się uwagi, zabawy). Spróbowała piwka... mniam, nie pamiętam kiedy
        ostatnio sie degustowałam tym bardziej mi smakowało z soczkiem malinowym
        (odgazowane na maxa). I rzeczywiście jakby pokarmu zrobiło sie więcej.
        Poczekałam czy maluszkowi nic nie będzie następnego dnia, ale nie było.
        kolejnego dnia szklaneczka karmi i dzisiaj w nocy omal mi piersi nie
        eksplodowały!!! Prosiłam dziecia żeby zechciał łaskawie się obudzić i mi ulżyć:)
        Zechciał:)
        Życze Wszystkim mamom karmiącym wytrwałości i spokoju. I nie ulegajcie łatwiźnie
        z mlekiem modyfikowanym, bo tak na dłuższą metę wcale nie jest łatwiej
        (wstawanie, bieganie po domu z butelkami w srodku nocy) a do tego drożej:)
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja