zmorapotwora
28.12.09, 17:17
Syn od 2 tygodni wpadł w jakis szał karmieniowy. Wisi na cycku od 40 min do
godziny, cały czas ssąc.Do tego jak zwykle był głodny średnio co 3 h teraz
nagle zaczyna po 2h czy nawet po 1,5 od chwili rozpoczecia poprzedniego
karmienia płakać że chce jeszcze. Co oznacza ze czasem mam tylko 30 min czy 1h
przerwy miedzy karmieniami.
W czasie karmienia nie płacze nie marudzi, ładnie ssie. Mleka mam dostatek,(w
nocy to nawet muszę muszli używać bo jak karmię z jednej piersi z drugiej
cieknie) choć oczywiście pod koniec tych długich karmień to juz leci wolno,
ale mały nie marudzi, więc poki ssie nie odstawiam go. Zresztą nawet jak
próbowałam to od razu był płacz. Myślałam, że to może po prostu jakaś nagła
potrzeba ssania i próbowałam oszukać go smoczkiem ale nie daje się.
Co dziwniejsze-ale akurat na to nie narzekam wręcz przeciwnie- w nocy potrafi
spać i 6h-7h (np od 22 do 4 czy 5) zanim sie głodny obudzi, następny raz budzi
się po 4 h no a potem w ciągu dnia znów jest rytm co 1,5 -2h.
Mały łądnie przybiera na wadze, w 13 tyg ważył 7000g(przy urodzeniu 3400). Nie
wiem czy to jakis nagły skok rozwojowy i wieksze zapotrzebowanie ma, czy może
cos z moim pkarmem się stało, że synek sie nie najada?