alicja_wk
30.12.09, 13:00
Owe "zjawisko" polega na tym, że moj synek (obecnie skonczony 2 m-c)
zachowuje się tak, jakby pokarm cofał mu się do przełyku. Jest wtedy
niespokojny, "chlupie" mu w gardle, czasem nie potrafi złapac
oddechu.
Fakty:
1. Mimo, że tylko z piersi, to pije łapczywie, nie nadąża połykać
pokarmu, który wypływa bardzo szybko, czasem się nim krztusi.
2. W trakcie karmienia słychać, jak to powietrze dudni mu w brzuszku.
3. Co chwila robimy przerwy na odbicie - zawsze mu sie odbije 2-3
razy, jak staremu.
4. Często zdarza się tak, że jeszcze długo po karmieniu też mu się
odbija, tak jakby nie wypuscił wszystkiego wcześniej.
5. Mimo tych beknięć caly czas się zachowuje tak, jakby coś mu
jeszcze dokuczało - wije się, kręci, marudzi.
6. Czasem, gdy próbuję go przystawić do piersi i chce ssać, bo jest
ewidentnie głodny, to zaczyna się złościć, odginać do tyłu,
pokrzykiwać i wić się jak robak.
Moje pytania:
1. Co zrobić, żeby dziecko nie połykało tyle powietrza?
2. Jak spowolnic wypływanie pokarmu z piersi?
2. Czy na tego typu zjawisko może pomóc jakiś specyfik typu
Espumisan?
3. Czy moja dieta może mieć na to wpływ, że mu się tak "dźwiga"?
4. Czy możliwe, że to refluks żołądkowo-przełykowy, czy może to
połknięte powietrze, które nie uszło z żołądka "podnosi" pokarm do
przełyku, gdy chce uciec do góry?
Czy ktoś miał do czynienia z podobnym zachowaniem u dziecka i jak
sobie poradził w tej sytuacji, bo ja juz jestem wykonczona i dziecko
tez. Cały nasz dzien ostatnio to noszenie w pionie i odbijanie.
Synek nie moze spac, bo jak lezy (mimo, że pod kątem) to mu cały
czas się podnosi i sie wtedy wybudza. Dodam, ze dzieje sie tak tylko
w ciągu dnia, w nocy spi spokojnie nawet 6-8 godz.
Bede wdzieczna za kazdą opinię.