verticale
21.01.10, 17:13
Pani Moniko, zakladam nowy watek, bo to historia juz na nowy
naglowek...
wczoraj napomknelam o problemie w starym watku ("zraniony sutek"),
ale sprawa nabiera obrotow i staje sie powazna...
moje piersi (juz obie w jeden tan...) sa mleka pelne po brzegi, to
wiadomo... synek od dwoch dni ssie ze znacznie wieksza
czestotliwoscia. rozumiem, ze piersi zareagowaly, probuja dopasowac
sie do potrzeb synka... ale... :( one zwariowaly! ;( nie radzimy
sobie, Pani Moniko!...
wyplyw mleka jest bardzo intensywny (z obu piersi!) - nie dosc, ze
jak tylko synek zacznie ssac, zaczyna leciec 'samo'... to jeszcze w
obu piersiach jest po jednym kanaliku, z ktorych mleko leci strozka
pod cisnieniem... mozna sobie wyobrazic, jak to wyglada, jak synek
probuje jesc... ;( koszmar :( majac pelna buzke mleka nie nadaza
przelykac, krztusi sie, zlosci... potem jest ryk, zlosc na piers,
obraza............. najczesciej nie udaje nam sie odbic po takich
probach jedzenia, uprzedza nas ulanie i klapa... :(
takich podejsc czasem jest kilka... synek zmeczony 'akcja'
zapomina ,ze jest glodny na jakis czas (zasypia, albo daje sie
udobruchac i sie bawi, itd), ale potem znow pcha lapki do buzki (u
nas to sygnal, ze chce jesc/pic) i historia sie powtarza......... :(
co robic?
piersi juz nie sa takie twarde, przepelnione strasznie. nie uzywam
laktatora, tymbardziej, ze odciaganie troche mleka przed karmieniem
nic nie daje, nie powoduje, ze mleko leci mniej intensywnie...
Pani Moniko, jak zaradzic temu??? jak to zatrzymac?...
jak widac, problemy sa naprawde bardzo rozne... jedne mamy pisza o
braku, zaniku mleka... inne, ze mleko jest, a nie cieknie, albo zle
wyplywa... u mnie mleka pod dostatkiem, wyplywa az za swietnie... a
synek chyba wciaz nienajedzony... a przede wszystkim na dobre
rozzloszczony tym wszystkim ;(
mam nadzieje, ze nie skonczy sie to tym, ze maly sie zniecheci do
piersi, zacznie strajk glodowy.......... ;(