karmienie piersią a wilczy apetyt

24.01.10, 18:07
Witam drogie mamy, czy też macie taki wilczy apetyt karmiąc piersią, zwłaszcza
teraz zimą, przedtem też miałam ale nie przybierałam na wadze a teraz zimą
apetyt mam chyba jeszcze większy, i widzę że znów się zaokrąglam a po ciąży
ładnie schudłam i nie chciałabym wrócić do wagi sprzed ciąży, wiem , ze
najlepszym rozwiązaniem jest się nie obżerać ale wilczy głód sprawia że
wymiatam wszystko. Dodam tylko że ssak ma skończone pół roku i wprowadzone
stałe pokarmy.
    • scarlet_s Re: karmienie piersią a wilczy apetyt 24.01.10, 21:39
      Niestety apetyt mam spory i mdłości jak za mało zjem.
      • monzdr Re: karmienie piersią a wilczy apetyt 24.01.10, 23:12
        A mnie szczególnie ciągnie do słodyczy,a nigdy tak nie miałam.Przeciwnie,nie
        przepadałam za słodkościami,a teraz szaleństwo...
        • verticale Re: karmienie piersią a wilczy apetyt 25.01.10, 07:03
          potworny apetyt. w nocy juz burczy mi w brzuchu (ale w nocy nie jem,
          bo spac bym nie mogla...). z rana budze sie z ssaniem w brzuchu (juz
          jestem dawno po sniadaniu), a potem tak caly dzien... i chodze w
          kolko, cos jem, podjadam... ale nie sam apetyt jest dla mnie
          uciazliwy (to chyba normalne przy karmieniu piersia), a raczej
          utrzymanie wagi ciala :(
    • gosiasprezynka Re: karmienie piersią a wilczy apetyt 25.01.10, 10:04
      Ja jem strasznie dużo, aż się rodzina dziwi. Potrafię bez problemu zdjeść dwa obiady :D Ale na razie - odpukać - nie tyję.
    • iwciab Re: karmienie piersią a wilczy apetyt 25.01.10, 11:22
      Dzięki, drogie mamy, widzę, ze nie tylko ja jestem takim żarłokiem karmiąc
      piersią, chyba jem teraz o wiele więcej od męża, oby tylko nie trzeba było
      niedługo garażem wchodzić do domu:)
    • path04 Re: karmienie piersią a wilczy apetyt 25.01.10, 19:02
      ja też wymiatam ostatnio mnóstwo jedzenia i do tego wymyślam różne cuda, a już o słodyczach nie wspomnę. Jak mam ochotę na coś czekoladowego to po prostu pędzę do sklepu, bo inaczej dzień do bani. Nie radzę sobie ze stopowaniem, bo czuję, że muszę i już. Myślałam, że takie cuda to w ciąży, a nie podczas karmienia! W ciąży nie miałam ani jednej takiej zachcianki, a teraz...
Pełna wersja