koni42
22.02.10, 16:11
Kompletnie tego nie rozumiem. 9 lat temu zaczelam karmic moja corke.
Skonczylam, gdy miala 2 lata. Teraz karmie mlodsza i tez zamierzam
karmic dlugo. Nie wiem ile, nie wiem do kiedy. Nie znam terminow i
dat. Nie wiem ile mam karmien na dobe, ile dziecko przybiera
dziennie. nie wiem, czy mala czesciej pije, czy je...itd. Natomiast
bez przerwy musze odpowiadac na pytania rodziny i znajomych
dotyczacych karmienia, laktacji, przybierania na wadze, zwiazanego z
tym snu etc. Jestem z tym zmeczona.
Ktos tu napisal, ze jest presja na karmienie piersia a ja czuje taka
presje na karmienie butelka. Mam wrazenie, ze <<otoczenie>> tylko
czeka na jakies potkniecie laktacyjne, zeby pozniej powiedziec: a
nie mowilam! Skad to sie bierze? Karmienie powinno byc tematem tak
naturalnym jak ciaza, porod, jak oddychanie...Mam coraz wieksze
wrazenie, ze ten nasz swiat sie zmedykalizowal, zrobil sztuczny i
plastykowy. To, co normalne stalo sie kuriozum...
Dodatkowo dodam, ze mieszkam we Francji i spodziewalam sie wiekszej
liczby kobiet karmiacych. Nic z tego! Nawet murzynskie mamy zaczely
karmic butla, bo to jest <<bardziej cywilizowane>>. Dramat a
wydawaloby sie, ze juz wszystko w tym temacie zostalo powiedziane :-
(