nini6
08.03.10, 10:07
Mój syn ma 7,5 miesiąca, jest karmiony piersią a od dwóch miesięcy w zwiazku z
moim powrotem do pracy oprócz piersi dostaje owoce, kaszki i obiadki. Raczej
je zjada, chociaż bez większego entuzjazmu.
Jadłospis wyglada tak:
7.00 pierś
10.00 kaszka na moim mleku ( to, co odciągnę po powrocie z pracy jak biust mi
pęka)
13.30 obiadek
o 15.00 wracam do domu i już tylko pierś, ewentualnie owoce
Mały je w nocy kilka-kilkanaście razy. W dzień pierś ssie krótko, jeśli już
uda mi się go namówić to szybko się rozprasza, robi kilka łyków i nie jest
zainteresowany dalszym jedzeniem. Najlepiej ssie mu się jak zasypia albo jak
się jeszcze do końca nie obudzi, jak jest już w pełni „przytomny” to
interesuje go wszystko poza jedzeniem.
Ważyłam go 4 marca, od 10 lutego nie przybrał ani grama, waga (ta sama co
poprzednio, wazony nago) pokazała wręcz kilkanaście gramów mniej niż poprzednio.
Teraz jest chory – przeziębienie, kaszel, niewielki katar, podwyższona
temperatura – w ten weekend odmówił jedzenia czegokolwiek niż mleko z piersi.
Nie ma jeszcze zębów, sadzę, że ten katar ma związek z ząbkowaniem.
Ja w związku z ostatnim nawałem stresu w moim życiu mam mniej pokarmu niż
wcześniej, mały musi się napracować, żeby się najeść, często nie ma czym. Dziś
w nocy jak zwykle budził się prawie non stop, chwilkę possał i zaraz zasypiał.
Budził się po 20 minutach i od nowa.
Jestem wykończona tymi nocnymi maratonami i martwię się o brak przyrostów wagi
małego.
Gdyby jeszcze to jego jedzenie dawało efekt w postaci przyrostu wagi, a tak to
mam wrażenie, że jestem podwójnie zmęczona a to wszystko na nic.
Mały nigdy nie był dokarmiany mm, od początku tylko na piersi, wcześniej nigdy
nie miałam wątpliwości, ze uda mi się go karmić i będziemy się karmić długo a
teraz zastanawiam się nad wprowadzeniem dokarmiania mieszanką.
Poradźcie mi, pocieszcie, coraz mniej wierzę, że moje mleko mu wystarcza,
jestem coraz bardziej zmęczona jego nocnym jedzeniem i zmartwiona brakiem
efektów wagowych.