kundzia83
15.03.10, 16:06
Witam
Mam 3 tygodniowego synka i bardzo zależy mi na karmieniu piersią, co od
początku u nas jest bardzo trudne i pomału tracę wiarę, że się uda...
Ale od początku...małego urodziłam przez cc i pokarmu nie było do 3 doby, ja
myślałam już że w ogóle nie będzie...mały darł się w niebogłosy i po godzinach
walk położne same zabierały go na dokarmienie a ja płakałam nad sobą, że
jestem jakaś lewa skoro nie potrafię wykarmić własnego dziecka.
W końcu pokarm się pojawił i co tu dużo mówić wręcz mnie zalało. Wydawało mi
się, że mały dobrze się najada, resztę odciągałam bo robiły się guzy.
Po 3 dniach w domu i karmieniu tylko cycem trafiliśmy z bardzo zaostrzoną
żółtaczką (bilirubina 23,4), odwodnionym i osłabionym małym do szpitala.
Dodatkowo w ogóle nie przybrał na wadze. W szpitalu kategorycznie zabronili
karmić, bo ponoć to nasila żółtaczkę. Ja byłam tak wystraszona, że nie
dyskutowałam tylko robiłam co kazali, byle by mały wrócił do zdrowia.
I tak przez tydzień synek był tylko na butli. Ja odciągałam pokarm, ale ze
stresu było tego co kot napłakał - 10ml z obu piersi. Przy wypisie poszliśmy
do poradni laktacyjnej, gdzie w ciągu 15 min mały przyssał się bez żadnych
protestów do cyca i ssał, a ja prawie płakałam ze szczęścia.
Pokarmu nadal było mało więc dokarmialiśmy szkraba butelką i tak jest do tej
pory. Położna doradziła na rozkręcenie laktacji odciągać po każdym karmieniu
po 15 min z każdego cyca. Systemem 7-5-3. 7min z jednego potem drugi, 5min
każdy i w końcu po 3min. Trochę pomogło, przyznam się też szczerze, że nie
zawsze odciągałam bo wiadomo mały po jedzeniu nie zawsze od razu zasypiał.
Teraz jak najwięcej staram się go trzymać na cycu, ale wydaje mi się, że źle
ssie, odgłosy połykania i miarowe ssanie trwa góra 3 min :( potem już tylko
ssie z przerwami, ale połykania nie słychać. Masuje mu wew powierzchnie dłoni,
drażnię stópki, ale efektu nie widzę, w końcu zasypia i puszcza cyca. Przy
jednym cycu spędza około 20-30 min i go przestawiam. Jak ucisnę brodawkę to
mleczko dalej wypływa. Na drugim cycu sprawa wygląda tak samo...
W szpitalu miał smoczek, teraz w domu dajemy mu do kąpieli, bo się strasznie
boi i stresuje.
Do tego wszystkiego strasznie mnie dzisiaj zgryzł, cycanie odczuwałam do tej
pory, ale dzisiaj już tak bolało, że się popłakałam, a zabrać mu cyca ciężka
sprawa...nie chce puszczać i dodatkowo ciągnie głowę do tyłu co zwiększa ból....
No i po cycu potrafi obciągnąć 100ml z butli :(
Wiem, że błędów popełniłam masę, ale proszę pomóżcie...