maiwlys
24.03.10, 10:26
1 marca wróciłam do pracy - niestety na cały etat z godziną na
karmienie, czyli kończe po 7 godzinach). Karmienie nam wychodziło
od początku, mleka miałam duzo itd. wszystko idealnie. Po powrocie
do pracy odciągałam mleko raz w pracy (butelka ok. 150 ml) i rano
też tyle to starczało na czas mojej nieobecności, po 17 mała już
była tylko na cycu (ma wprowadzone też zupki i deserki, więc nie
głoduje, dobrze przybiera)...od paru dni jest tragedia, po powrocie
z pracy odciagam jakieś 70/80 ml, rano nawet mniej, takim sposobem
na dzisiaj zostawiłam jej dzisiaj tylko ok. 125ml mojego mleka.
Poradzcie coś bo chciałabym karmić małą conajmniej do roku czasu,
więc jeszcze przed nami 6 miesięcy. Czy mam zrezygnować z odciagania
mleka i niania będzie jej robiła mieszankę jak będzie chciała, albo
wodę do picia? ewentualnie jak mam zwiększyc produkcje mleka w
takiej sytuacji (niesttey nie mogę się "polożyć z dzieckiem do
łózka" na cały dzień choć najchętniej bym to zrobiła :)
Po powrocie z pracy jakby wszystko jest ok, mleko jest, mała
przełyka więc jej leci to mleko :) ale chciałabym odciagając
zostawiac jej na dzień. Na początku piersi były aż twarde, musiałam
odciagać w pracy ok. 14;00, teraz sa miekkie i dopiero ok 17.30
wymagają odciągnięcia... jestem w kropce. Pomóżcie bo smutno mi
strasznie jeśli nasze karmienie dobiega końca. Lubię karmić i mała
uwielbia być przy cycu...
I jeszcze jedno pytanie, piłam herbatkę na karmienie z Hippa i wtedy
wszystko było ok. od kilku dni nie piję i własnie wtedy zaczął się
problem, myslicie, ze to powod? A jak sie ma jedzenie? Nie wierzyłam
w to jak babcie mowily "jedz, bo ci pokarm zaniknie" ale zauwazylam,
ze jesli naprawde porzadnie zjem w ciagu dnia to tez tego problemu
nie ma (tzn. tak przynajmniej bylo wczensiej).