karmienie na żądanie - czy właściwe rozwiązanie?

25.03.10, 20:00
Witam. Ostatnio wpadła mi w ręce książka Tracy Hogg "Język niemowląt".
Poruszony został w niej także temat karmienia piersią. Autorka nie zaleca
karmienia na żądanie twierdzac, że karmienie co 2,5-3 godz. jest zdrowsze dla
dziecka i jego układu pokarmowego. Powołuje się tu na fakt, ze dziecko nie
zawsze płacze tylko z głodu, wiec nie ma konieczności przystawiania go za
każdym płaczem (który mógłby świadczyć o głodzie dziecka) do piersi. Pisze o
tym, że trzeba wsłuchać się w dziecko itd. Nie wyklucza jednak przy tym faktu,
że dziecko oze chcieć ssać częściej np.z powodu skoku wzrostu itp. Pomyślałam,
że jest to sensowne, ale...
Mój maluch ponad dwumiesięczny potrafi chcieć co pół godziny do godziny po
tym, jak się porzadnie naje. Próbowalam go przetrzymać, ale się poddawałam, bo
wyraźnie szukał piersi. takie przepisy chyba nie dla każdego dziecka...
Co o tym sądzicie?
    • misior_biorn Re: karmienie na żądanie - czy właściwe rozwiązan 25.03.10, 20:09
      Będąc w ciąży też przeczytałam tę książkę i też myślałam, że to takie
      mądre i logiczne co wypisuje pani Tracy. Potem urodził się Hubert i
      "zawisł" na piersi na wiele godzin dając mi czasem łaskawie czas na
      toaletę... Próbowałam nawet ustawić biedakowi "łatwy plan" ale jakoś
      pierwsze co chciał po drzemce, to jeść, i jedyne, jak umiał zasnąć,
      to jedząc, co zgodnie z tym co pisze książka miało doprowadzić moje
      dziecko do przejedzenia i bólów brzuszka.

      Nie wiem, czy są dzieci nie na butelce, które funkcjonują według tego
      planu. Moje nie :) i cieszę się tylko, że mądrości z tej książki
      darowałam sobie po paru dniach.
    • verenne Re: karmienie na żądanie - czy właściwe rozwiązan 25.03.10, 20:26
      Karmienie na żądanie to jedyne słuszne rozwiązanie dla dziecka
      piersiowego. Nie wiem, jak jest z butelkowymi, więc sie nie wypowiadam.
      Pani Hogg nie zna się na karmieniu piersią, a jej "łatwy planu" u
      większości rodziców wprowadza tylko niepotrzebne frustracje ;) daruj
      sobie tę książkę, bo są mądrzejsze.
      Oczywiście ja tez miałam epizod fascynacji tą panią w trakcie ciąży, i
      niestety trochę mi zamieszała w głowie, na szczęście moje dziecko było
      mądrzejsze ;)
      • swoja_wlasna Re: karmienie na żądanie - czy właściwe rozwiązan 25.03.10, 21:16
        Ja karmię piersią (+3 butelki w tygodniu z moimi mrożonkami) i poza
        pierwszym tygodniem nie karmię na żądanie.
        1. Młody przesypiał przepisowe pory karmienia, więc karmimy go
        częściej niż jego żądanie.
        2. Aktualnie leczę cyce kremem, więc daję mu co 2h (wskazanie p.
        Moniki, położnej i pediatry ze względu na początkowe problemy z wagą)
        bo chcę w końcu te cyce wyleczyć.
        3. Jeśli synek przechodzi w tryb wrzaskuna to zauważyliśmy, że
        baaardzo często chodzi mu nie o cyca a o ponoszenie, pobujanie etc.

        Wydaje mi się jednakże, że przywykł do tego systemu. Nie domaga się
        jedzenia wcześniej niż po 2 godzinach. Czasami jak okoliczności nie
        sprzyjają tym 2 godzinom, to i do 3 dociąga (choć staramy się unikać
        takich obsuw czasowych). Nie przywykł jednak do karmień nocnych - i
        się nie budzi... my robimy to za niego (ostatnio odkryłam dawanie
        cyca na śpiocha:))

        Aha - ma 4 tygodnie.
    • basiak36 Re: karmienie na żądanie - czy właściwe rozwiązan 25.03.10, 22:15
      Autorka nie zaleca
      > karmienia na żądanie twierdzac, że karmienie co 2,5-3 godz. jest zdrowsze dla
      > dziecka i jego układu pokarmowego.

      Najwazniejsze tutaj jest to ze ta pani o laktacji nie miala zielonego pojecia,
      jak rowniez o zywieniu niemowlat. Opierala sie jedynie na zachowaniach dzieci
      karmionych sztucznie bo glownie z takimi miala do czynienia. Jesli zdarzylo sie
      dziecko karmione piersia, szybko okazywalo sie ze dzieki takim metodom trzeba
      przejsc na sztuczne:)

      Powołuje się tu na fakt, ze dziecko nie
      > zawsze płacze tylko z głodu, wiec nie ma konieczności przystawiania go za
      > każdym płaczem (który mógłby świadczyć o głodzie dziecka) do piersi.

      Owszem, nie zawsze, ale gdyby autorka wiedziala co nieco o karmieniu piersia,
      wiedzialaby tez ze ssanie piersi nie sluzy tylko do zaspokajania glodu, ale
      rowniez bliskosci, stad dziecko moze ssac nieodzywczo.

      > Mój maluch ponad dwumiesięczny potrafi chcieć co pół godziny do godziny po
      > tym, jak się porzadnie naje. Próbowalam go przetrzymać, ale się poddawałam, bo
      > wyraźnie szukał piersi. takie przepisy chyba nie dla każdego dziecka...
      > Co o tym sądzicie?

      Ze dziecko wie najlepiej i trzeba mu zaufac:) Tak samo jak ufamy ze nauczy sie
      raczkowac i chodzic:)
Pełna wersja