Niewolnica piersi:P

03.04.10, 19:45
Mam pytanie do mam karmiacych piersia juz od dluzszego czasu...czy
nie czujecie sie jak "niewolnice piersiowe"? Ja jestem dopiero na
poczatku tej drogi (karmie od 1m-ca), ale strasznie mnie meczy, ze
nic nie moge zaplanowac:/. Malego karmie na zadanie, wiec ze wzgl.
na nieregularnosc jego zachcianek i por budzenia sie nie za bardzo
moge gdzies wyjsc:(. Czasem Maly budzi sie co godzine, czasem co 2h
itp. Boje sie normalnie wyjsc do sklepu. Wiem ze kn to dla niego
najlepsze, ale z drugiej strony, jak to zrobic, zeby nie zwariowac?
Poprosze o porade!
DZIEKUJE BARDZO!
    • pacia.2 Re: Niewolnica piersi:P 03.04.10, 20:06
      A może nauczysz go dodatkowo pić z butelki i wtedy nie będziesz mu "niezbędna".
      Zawsze możesz ściągnąć mleko i osoba, która z nim zostanie podać mu mleczko jak
      ciebie nie będzie.
      Oczywiście na tym forum jest przeświadczenie, że butelka to samo zło i że zawsze
      psuje odruch ssania, ale ja uważam że to nie prawda. Karmiłam przez 6 miesięcy i
      dokarmiałam podczas swojej nieobecności butelką i nigdy nie było problemów.
      Jeśli uważasz butelkę za zły pomysł możesz dokarmiać kieliszkiem, łyżeczką itp.
      • frania303 Re: Niewolnica piersi:P 03.04.10, 21:58
        ja dokarmiam małą ale nie o tym... moja mała ciągnie cyca, pije z butli mleko, z
        innej butli czasami jest dopajana woda lub herbatką ale żadko, ma dwa różne
        smoki do ciumkania i jakoś nie zaburza jej to umiejętności ssania piersi. Myśle
        że jak możesz ściągać pokarm to zostawiaj aby ktos mógł jej podac podczas Twojej
        nieobecności.
      • misior_biorn Re: Niewolnica piersi:P 03.04.10, 22:07
        Ja też w pierwszych miesiącach od czasu do czasu ratowałam się
        butelką z odciągniętym mlekiem, choć na dłużej niż półtorej-dwie
        godziny to wyszłam pierwszy raz jak dziecko miało chyba 5 miesięcy.

        Z tym odruchem ssania jest moim zdaniem tak, że zagrożenie jest
        realne. Ja przyjęłam zasadę - jak zacznie się prężyć i denerwować
        przy piersi, butla pójdzie w odstawkę. Ale nie zaczął :)
        Mimo to tak naprawdę to przez te 5 miesięcy butla była w użyciu może
        10 razy, ten czas naprawdę tak szybko mija, że nawet nie zdążysz
        pomyśleć, że nie masz kiedy wyjść, a okazuje się, że już dziecko
        podrosło :)

        Po 5 miesiącu zaczęłam rozszerzać dietę ze względu na powrót do pracy
        i od tego momentu dziecko nie widziało butelki. Jak mnie nie ma
        (obecnie 8 godzin), dostaje jedzenie łyżeczką a picie z bidonu z
        rurką.
    • basiak36 Re: Niewolnica piersi:P 03.04.10, 21:50
      Nie czulam sie jak niewolnica bo i tak chodzilam gdzie chcialam, np z dzieckiem
      w chuscie. Do sklepu tez. A jak szlam gdzies sama, np na basen ustawialam to
      tak zeby wrocic na kolejne karmienie (kiedy mala miala ponad 3 mce i juz nie
      ssala non stop).
      Poza tym wiedzialam na przykladzie pierwszego dziecka, ze ten okres dziecinstwa
      kiedy dziecko jest tak do nas przyklejone, trwa krotko. Ani sie obejrzalam a
      moje starsze dziecko bylo w przedszkolu i szkole caly dzien.
      • verenne Re: Niewolnica piersi:P 03.04.10, 22:07
        Dokładnie...
        Dzieci tak szybko rosną, że warto się... hmmm... trochę "poświęcić"?
        Piszę w cudzysłowie, bo dla mnie akurat to nie było poświęcenie, tylko
        normalna kolej rzeczy - wiele spraw się zmienia wraz z pojawieniem się
        małego człowieka w rodzinie i jeśli się chce, to wszystko można jakoś
        poukładać, bez potrzeby wprowadzania butelki czy smoczka ;) A na
        początku fajnie być tylko dla dziecka, już chyba nigdy potem tak nie
        będzie ;)
    • mrs.t Re: Niewolnica piersi:P 03.04.10, 22:22
      pierwszy mieasiac rzeczywiscie trudno bylo gdziekolwiek sie wyrwac, bo dziec
      chcial cycka w porach nieprzewidywalnych - zwykle non stop.

      potem sie ustabilizowalo, naturalnie wytrzymywal 2-3godziny (nie zawsze, ale
      jak dobrze zjadl - z obu piersi) to spokojnie chodzilam wszedzie gdzie chcialam
      - z dzieckiem
      planowalam tak by miec go gdzie nakarmic - a z czasem zaczelam karmic wszedzie,
      wlacznie w ruchu idac na obiad do restauracji przez pole;)
    • agnes_plus Re: Niewolnica piersi:P 03.04.10, 22:30
      Karmię od 7 m-cy i na początku rzeczywiście czułam się trochę
      uwiązana, ale to minęło. Do sklepu wychodziłam z małym, przy okazji
      spaceru. Potem zostawiałam nakarmionego malca z mężem - wytrzymywali
      jakoś (w zapasie była buteleczka z herbatką). Potem, w 5 m-cu
      rozszerzyłam dietę, bo wracałam do pracy, więc i swobodę miałam
      większą.
      Tak czy siak, jesteś na początku, na początku jest najtrudniej,
      potem się wszystko normuje, u Ciebie też tak będzie.
      • misiaku83 Re: Niewolnica piersi:P 06.04.10, 20:32
        Dziekuje Wam za posty!
        Troche mnie uspokoilyscie i dzieki temu zmienilo sie tez moje
        nastawienie. Oby wszytsko sie unormowalo tak jak pisalyscie i juz
        niebawem uda mi sie wyskoczyc na dluzej:)
    • mar_bo Re: Niewolnica piersi:P 05.04.10, 20:52
      Misiaku ja chyba trochę odstaję od normy, bo tak jak na początku nie
      przeszkadzało mi, że nie mogę zjeść tego czy tamtego lub wyjść bez małej tak
      teraz kiedy moja córeczka ma 15 miesięcy szlak mnie trafia. Chodzi o nocki -
      potrafi się budzić co pół godziny na karmienie. Jestem bliska załamania się i
      jeśli zdecyduję się na drugie dziecko to poważnie się zastanowię nad naturalnym
      karmieniem. Przepraszam za brak wsparcia, ale takie są moje doświadczenia w tym
      temacie.
      • basiak36 Re: Niewolnica piersi:P 07.04.10, 12:02
        Chodzi o nocki -
        > potrafi się budzić co pół godziny na karmienie.

        Ten sam problem ma moja kolezanka ktora karmi butelka, dziecko sie budzi, chce
        mamy, gubi smoczka i placze. Ona jest wykonczona. Wiec karmienie akurat nie musi
        oznaczac ze jakies ulatwienia beda..
    • 18_lipcowa1 Re: Niewolnica piersi:P 05.04.10, 22:19
      Nie, nie czuję się i nigdy nie czułam. Dziecko mam świadomie, kamię
      świadomie więc wiedziałam co mnie czeka. Na początku i tak byłam non
      stop z dzieckiem a teraz już wiem co , jak i kiedy + je inne rzeczy
      więc moge się wypuścić na dłużej.
      Ten okres totalnego uwiązania mija szybko, uwierz.

      Bardzo bym już tylko chciała nosić normalne biustonosze, ale tak
      poza tym to jest ok.
    • 1.maaika Re: Niewolnica piersi:P 05.04.10, 22:34
      Ja patrze na to w ten sposób - ten czas bardzo szybko minie, a ja
      kiedyś bedę wspominać karmienie piersią z rozrzewnieniem.
      I wiem, co mówię: mieszkam na koloni, do miasta mam ponad 20 km,
      czyli ok. godziny jechania w 2 strony (u nas drogi są bardzo kręte).
      Jeżeli cokolwiek chce zrobić, muszę upchnąć to pomiędzy jednym
      karmieniem a drugim. Minus tę godzinę.
    • katriel Re: Niewolnica piersi:P 07.04.10, 01:13
      Po pierwsze, karmiące "od dłuższego czasu" karmią starsze niemowlaki,
      które jedzą już w sposób bardziej przewidywalny, a poza tym jedzą
      też inne rzeczy, więc jak niespodziewanie zgłodnieją, to można im
      zapodać kaszkę czy innego banana.

      Po drugie, nie wiem co to znaczy "normalnie wyjść do sklepu".
      Na krótkie (półgodzinne) codzienne zakupy spokojnie możesz iść.
      Dziecka i tak samego przecież nie zostawisz; jak się obudzi,
      to go tata czy babcia ponosi i jakoś wytrzyma aż wrócisz.
      (Albo wyślij do sklepu tatę czy babcię, a sama bycz się i karm.
      Za kilka miesięcy już się nie pobyczysz: będziesz ganiała
      po domu za raczkującym.)

      Jeśli masz ochotę na wielogodzinne zakupy ciuchowe, no to sorry.
      Musisz trochę poczekać. Ale to nie do końca kwesta karmienia jest,
      ja bym butelkowego 1-miesięczniaka też nie zostawiła na kilka
      godzin bez mamy.

      Albo rozłóż się na kanapie z laptopem i dzieckiem i szukaj sobie
      ciuchów na allegro i w sklepach internetowych. Też frajda.

      Albo wpakuj młode w wózek/chustę i śmigaj do sklepu.
      Przy tej opcji karmienie piersią jest superwygodne: jak małe
      zgłodnieje, to przystawiasz (choćby w sklepowej przebieralni)
      i możesz się śmiać w twarz mamom butelkowym, które mogą być
      poza domem tylko tak długo, na ile wzięły zapas mleka.
    • marghot Re: Niewolnica piersi:P 07.04.10, 09:26
      karmie 19 m-cy i nie czuję się niewolnicą
      kp to wybór mojej córki i mój, także męża ;)
      karmię przed snem, po powrocie z pracy
      dla mnie to fajne chwile, kieyd jesteśmy przytulone, blisko siebie...
      • donkej Re: Niewolnica piersi:P 07.04.10, 09:32
        No właściwie równie dobrze można powiedzieć "niewolnicą dziecka". Jak się
        powiedziało A, to niestety już trzeba umieć powiedzieć B...
        Maleńkie dziecko jest już tak skonstruowane, potrzebuje non-stop piersi i
        przytulania się w ten sposób do matki.
        Ale faktycznie - ten okres jest tak krótki...
        • pamplemousse1 Re: Niewolnica piersi:P 07.04.10, 11:44
          Moi chłopcy przez pierewsze 3 m-ce nie schodzili niemal z cycusia
          (ale jest ich dwóch więc nic dziwnego, że ciągle karmiłam), to mija,
          twój dzidziuś jest malutki jeszcze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja