melincjanda
08.04.10, 21:33
Mój syn ma w tej chwili 6 tygodni i niemal od początku zmagam się z problemem
"trudnych" godzin popołudniowych... Otóż w godzinach od 16stej wzwyż mały
bardzo denerwuje się przy piersi i praktycznie nie jestem w stanie go
nakarmić. Moim zdaniem mały denerwuje się, ponieważ pokarm nie leci lub leci
zbyt wolno. Od razu powiem, że zdaję sobie sprawę z tego, że po południu
poziom prolaktyny jest najniższy, wytwarza się wtedy najmniej mleka i dziecko
ma prawo się niepokoić, ale co wtedy robić??? Te popołudnia są dramatyczne,
bardzo mnie stresują, ostatecznie sięgam po butelkę (60-90 ml),
przetrzymywanie malucha nic nie daje, po próbach uspokojenia go i ponownego
przystawienia sytuacja się powtarza: nerwy, napinanie się i tak w kółko
macieju... Wykluczam bóle brzuszka jako przyczynę, bo podaję mu infacol. W
nocy i w ciągu dnia synek je ładnie, załamują mnie popoludnia...;(