dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;(((

08.04.10, 21:33
Mój syn ma w tej chwili 6 tygodni i niemal od początku zmagam się z problemem
"trudnych" godzin popołudniowych... Otóż w godzinach od 16stej wzwyż mały
bardzo denerwuje się przy piersi i praktycznie nie jestem w stanie go
nakarmić. Moim zdaniem mały denerwuje się, ponieważ pokarm nie leci lub leci
zbyt wolno. Od razu powiem, że zdaję sobie sprawę z tego, że po południu
poziom prolaktyny jest najniższy, wytwarza się wtedy najmniej mleka i dziecko
ma prawo się niepokoić, ale co wtedy robić??? Te popołudnia są dramatyczne,
bardzo mnie stresują, ostatecznie sięgam po butelkę (60-90 ml),
przetrzymywanie malucha nic nie daje, po próbach uspokojenia go i ponownego
przystawienia sytuacja się powtarza: nerwy, napinanie się i tak w kółko
macieju... Wykluczam bóle brzuszka jako przyczynę, bo podaję mu infacol. W
nocy i w ciągu dnia synek je ładnie, załamują mnie popoludnia...;(
    • agasobczak Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 08.04.10, 22:02
      Nie wiem co poradzic bo sama przez to przechodziłam i rzeczywiście był to
      dramat. Ja przeczekałam choc noszenie na rękach było od 16 do 19 non stop z
      probami karmienia. I nie była to wina zbyt małego wypływu mleka - moja miala juz
      tak ze byla zbyt zmeczona dniem. Nie podawalam butelki bo nie widzialam takiej
      potrzeby z reszta to do niczego by w naszym wypadku nie doprowadzilo. Drugie
      dziecko Jas jakos sobie umial poradzic ze zmeczeniem nadmiarem bodzcow i nie
      bylo takich dramatow.
      Sama sobie odpowiedziałaś poniekąd - tak może być i warto uzbroić się w
      cierpliwość bo to przeminie.
      • meg27_3 Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 09.04.10, 10:34
        Przeminie bo ja mialam to samo popoludnie to jakis koszmar byl. Tez przez to
        dokarmialam corke. A teraz ma 4,5mieisaca i jest ok, juz umie sie sama na macie
        pobawic i je zdecydowanie krocej. Butle daje jej tylko po kapieli.
      • mrs.t Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 13.04.10, 20:17
        no chyba okolo tego okresu nauczylam sie karmjic noszac - dziecie na
        rekach i [przy cycu - bo chcial cyca, jednoczesnie sie wkurzal

        uspokajal sie noszony ale piers wciaz chcial - wiec trzeba bylo
        polaczyc ;)
    • mruwa9 Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 09.04.10, 14:09
      Bo ten typ, ten wiek tak ma. Po prostu. Tak zachowuje sie znakomita
      wiekszosc niemowlat, odreagowujac nadmiar bodzcow z calego dnia. Bo
      poziom prolaktyny fizjologicznie spada popoludniami i dziec musi sie
      bardziej napracowac, zeby pokarm poplynal. Bo dziec sam nie wie,
      czego chce. Ale praktycznie nigdy nie chodzi mu o butelke. Ot, bol
      egzystencjalny. Do poludnia- Dr Jekyll, po poludniu- Mr Hyde. Jesli
      chcesz szybko zakonczyc przygode z karmieneim piersia, to podawaj
      butelke, choc na odleglosc moge zapewnic, ze jest niepotrzebna,
      albo raczej- bardziej potrzebna Tobie, niz dziecku. Jesli chcesz
      karmic piersia, to sobie logistycznie zaplanuj dzien pod katem
      wieczornych cyrkow: wez kapiel w godzinach dopoludniowych, gdy
      dziecie spi lub jest spokojne, na wieczor naszykuj sobie ciekawe
      filmy lub ksiazki, przekaski, picie, wskocz w pizamke i po prostu
      niech sobie dziecko wisi na piersi, zaczyna cyrk - podnies, utul,
      zaproponuj piers ponownie. I tak w kolko, do skutku. W rzerwach
      wreczaj dziecko tatusiowi, moze uspi mlodziez na swojej klacie,
      zainwestuj w chuste. leki przeciwkolkowe IMHO sa niepotrzebnym
      czynnikiem obciazajacym delikatny uklad pokarmowy dziecka, wiecej
      pozytku przynosi chusta i noszenie dziecka. I spokoj, i cierpliwosc,
      i wiara, ze to minie. Bo mija zawsze. Rokowanie bardzo dobre. 100%
      wyzdrowien.
      • gos85 Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 09.04.10, 21:35
        mruwa, pięknie napisane:)
      • melincjanda Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 11.04.10, 21:47
        Bardzo dziekuje za wszystkie posty. Zastanawiam sie tylko, jak to mozliwe, zeby w te nieszczesne popoludnia malemu nie chodzilo o jedzenie, jesli np ostatnie karmienie bylo przed 16sta? On ma prawo chciec jesc kolo 18stej, 19stej, a wlasnie wtedy jest kulminacja nerwow i szarpania sie przy piersi... Staram sie podawac piers, kiedy maly sie uspokoi, ale po ledwie minucie jazda zaczyna sie od nowa i zmiany piersi nie pomagaja...
        No i pytanie, kiedy sie to skonczy?
        Pozdrawiam:)
        • gos85 Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 11.04.10, 22:10
          ja nie rozumiem o co pytasz:)

          . Zastanawiam sie tylko, jak to mozliwe, zeby
          > w te nieszczesne popoludnia malemu nie chodzilo o jedzenie, jesli np ostatnie
          > karmienie bylo przed 16sta? On ma prawo chciec jesc kolo 18stej, 19stej, a wlas
          > nie wtedy jest kulminacja nerwow i szarpania sie przy piersi... Staram sie poda
          > wac piers, kiedy maly sie uspokoi, ale po ledwie minucie jazda zaczyna sie od n
          > owa i zmiany piersi nie pomagaja.

          mruwa napisała właściwie wszystko..spadek prolaktyny, więc troche trudniej jest ssać..Maluch jest zdenerwowany odreagowuje dzień, układ nerwowy dojrzewa..wszystko jest dla niego nowe..ma prawo się troche stresować:) więc myśli że miło by było się przytulić do Mamusi i possać pyszne mleczko..a okazuje się że tak trudno coś z piersi wyciągnąć, czyli zamiast ukojenia jeszcze bardziej sie denerwuje..(ale to nie jest Twoja wina, więc nie denerwuj się..;)) najlepszą receptą na nerwy maluszka jest Twój spokój (wieem że to tak się łatwo mówi a jak przychodzi co do czego to jest trudno..ale dasz rade!!) przytulaj go, spróbuj ponosić w chuście (nawet jeśli przez pierwszy moment jeszcze się denerwuje to za chwile powinien się uspokoić..) a jak się uspokaja, może nawet przyśnie, to przystawiaj na spokojnie.. będzie dobrze, zobaczysz, pierwsze tygodnie są stresujące i mogą być męczące ale jak minie tzw czwarty trymestr ( czyli około trzy miesiące po porodzie:) ) to powinno być już coraz łatwiej:)

          Powodzenia!!
    • monika_staszewska Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 12.04.10, 15:09
      Dorzucę jeden link - wątek o szaleństwie popołudniowo-wieczrnym,
      więc do poczytania jak najbardziej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=6867367&a=6867367
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

      • mloda2008 Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 12.04.10, 18:25
        u na sytuacja również dramatyczna :( ale my od 2 dni stosujemy uspokajacz -
        suszarkę do włosów ;) Nie jesteśmy w 100% pewni czy to te płaczki to wieczorne
        zmęczenie czy może brzuszek więc chcąc rozgrzać brzuch Maluszka dmuchaliśmy
        ciepłym powietrzem na pieluszkę leżącą na brzuchu. Na pewno szum suszarki czy
        odkurzacza uspokaja a może i to ciepełko? u nas pomaga i jak Mała uspokaja się
        to wyłączam i dalej daję cysia. Jeśli znów włącza się syrena to suszarka w ruch
        ;) W ten sposób wczoraj usnęła pierwszy raz o 20:00 po godzinie płaczków a do
        tej pory była to 21-22 i 2-3 godz męczarni...

        Spróbuj może i Wam pomoże ;) życzę powodzenia :)
        • gos85 Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 13.04.10, 11:37
          to ja tylko podpowiem że warto poszukać nagrania z dźwiękiem suszarki albo odkurzacza, wodospadu (coś szumiącego jak krew mamusi zapamiętana z życia płodowego) i puszczać to z płyty:)

          suszarka może nie przetrwać próby czasu, a zdartą płyte można wyrzucić i nagrać nową;)
          • kuragan Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 13.04.10, 19:59
            j w takiej sytuacji dokarmialam butelka. Tam mi poradzila moja polozna i
            lekarka. Po przystawieniu do piersi - butelka, wlasnie z 40-60 ml mleka
            modyfikowanego. A na piers laktator. Podzialalo, przeszlo i teraz juz od chyba
            1,5 miesiaca (czas leci, nie pamietam...) karmie spokojnie tylko piersia. Mala
            skonczyla dzis 4 miesiace.
            Butelka moze, ale nie musi byc zla. A na pewno nie jest zlem wcielonym i
            gwarancja tego ze sie piersia karmic nie uda.
            Jestem zwolenniczka tego, aby zamiast dziecko meczyc - podac butelke. Jesli
            wypije to znaczy ze bylo glodne. Tylko nalezy pamietac o laktatorze, zeby
            produkcja mleka szla...
            serdecznie pozdrawiam
            • outorka Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 13.04.10, 21:31
              kuragan- pocieszasz mnie. U nas właśnie te wieczory tak samo- wrzaskliwe. Mały
              momentami aż zanosi się płaczem. Rzuca się na pierś tylko po to, żeby ją zaraz
              puścić i wrzeszczeć głośniej. Podaję więc w takim momencie mleko modyfikowane z
              butelki. Straszne mam z tego powodu wyrzuty sumienia i strach, że może przez to
              coś zepsuję. Synek jest jeszcze malutki- ma 16 dni. Przez cały dzień ładnie ssie
              pierś (chociaż wisi na niej ciągle, ale to w tym wieku chyba normalne). Nocne
              karmienie też już spokojnie jest na piersi. Pokarm mam w każdej chwili. Nawet
              jak ręcznie nie jestem w stanie nic sobie wycisnąć, to mały sobie z tym
              doskonale radzi i zawsze rozrusza piersi. Z wyjątkiem właśnie wieczornych akcji.
              Moja położna też właśnie mnie popiera, pociesza, żebym nie miała wyrzutów
              sumienia, że to nic złego. Mimo to, mam co wieczór doła, że nie umiem nakarmić
              maluszka.
              • melincjanda Re: dlaczego popoludnia są tak dramatyczne?? ;((( 19.04.10, 11:19
                Pani Moniko, Dziewczyny,
                bardzo dziekuje za wszystkie posty. Wasze rady i opinie bardzo mi pomogly!
                Przede wszystkim wyrzucilam z glowy i serca poczucie winy, kiedy maly ma ciezkie
                popoludnie. Przestalam myslec, ze synek placze dlatego, ze jest glodny, teraz
                zakladam, ze przyczyna jest inna, najczesciej bol brzuszka lub zmeczenie, wiec
                nie denerwuje sie, nie poce z nerwow, a to na pewno pomaga dziecku. Uspokajam
                malego, przystawiam do piersi, jesli possie 3 min to tez dobrze, najwyzej za pol
                godziny znowu przystawie:) Dla mam, ktore maja podobne problemy: nie poddawajcie
                sie i przede wszystkim nie myslcie, ze macie za malo pokarmu. Jesli kiedykolwiek
                uzywalyscie laktatora, to zauwazcie, jak szybko i jak duzo mleka w ciagu
                zaledwie dwoch, trzech minut moze wyplynac z piersi! A dziecko nie musi
                "wyciagnac" 120ml podczas jednego posiedzenia, moze dojesc za godzine, dwie, na
                tym polega karmienie piersia:) I na pewno nie mozna miec wyrzutow sumienia i
                poczucia winy!!! Te "potwory" zrujnowaly moja pewnosc siebie przy pierwszym
                dziecku i czesto dokarmialam je butelka, chociaz - jak oceniam z perspektywy
                czasu - nie bylo takiej potrzeby i laktacja siadla. Teraz uwierzylam w siebie,
                przestalam sie obwiniac i zarowno ja jak i moj syn czujemy sie lepiej i cieszymy
                sie soba:) Teraz dokarmiam butelka po kapaniu, ale najpierw karmie piersia, a
                potem robie 60-90 ml mm na "dobry sen" (maly nie zawsze wszystko zjada). Bez
                tego tez pewnie daloby rade, ale przystalam na to male odstepstwo na rzecz
                wewnetrznej pewnosci, ze synek jest najedzony "po uszy" i przespi kilka godzin
                (i ja tez:).
                Dziewczyny, odpusccie sobie: nie obwiniajcie sie i nie martwcie, to najgorsze,
                co mozecie zrobic. Nikogo nie przekonuje do karmienia piersia, bo taka presja
                moze byc zabojcza, ale jestem przykladem na to, ze mozna i trzeba "wyluzowac".
                Badzcie dla siebie dobre, zaslugujecie na to, bo i tak jestescie bardzo, bardzo
                dzielne!
                Pozdrawiam serdecznie:)))
Pełna wersja