iwonagos
21.04.10, 00:50
Karmię drugie dziecię. Pierwsze do roku. Przestałam karmić, bo chciałam. Wróciłam do pracy, mniejsza z tym. Pierwsze dziecko uwielbiało cyca:) spać przy nim. Jadła spokojnie.... Druga córa nie jest taką zwolenniczką już od dłuższego czasu. Jest to dziecko bardzo, bardzo żywe, aż za bardzo:) Właśnie dziś skończyła 8 miesięcy. Trochę mi smutno, bo jeszcze kilka miesięcy będę w domu, więc spokojnie mogłabym ją karmić piersią. Tymczasem ona, gdy podaję cyca szarpie go (mam poranione brodawki), rzuca się na wszystkie strony, marudzi. Nie czuję, żeby ciągnęła. W dzień wcale się nie garnie... Trochę w nocy podaję, ale nie zawsze, bo tak się denerwuje, że wstanę, zrobię butlę i spokój. W ciągu dnia cyca nie je wcale. Je bardzo chętnie zupki, deserki, jabłko, banana,pierś drobiową. Prawdopodobnie wskutek tego mam bardzo mało pokarmu.... Czy to można karmieniem nazwać? Czy mam sobie całkiem odpuścić? Tak mi żal.... Dziś po raz pierwszy ubrałam "normalny" stanik...