15,5 miesiaca-odstawienie od piersi

21.04.10, 11:41
Pewnie znowu powielam to pytanie ale nie wiem,jak mam sie zabrac za
odstawienie synka od nocnej piersi.W dzien juz go nie karmie od
dawna, na kolacje dostaje kasze lyzeczka tak ok.18:30,zasypia do
19.30 bez piersi.Za to bardzo czesto budzi sie w nocy nawet 4,5 razy
i usypia go tylko piers,smoczek sporadycznie i to na krotko dostaje
wiec piers.Jestem juz zmeczona, zastepcza woda nic nie daje.Moze
wyprobowac drastyczniejesze sposoby...smarowanie octem ?(tak mi
powiedziano).Prosze o jakas porade.
    • broceliande Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 21.04.10, 11:54
      Czemu woda nic nie daje?
      Wiadomo, że nie bedzie chciał wody, ale to tłumacz, że jest noc,
      mleczko śpi, ale jest woda i możesz pospiewać.
      U nas to zdało egzamin. Popłakał przez trzy noce.
      Ale starszy był.
      • efi_2 Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 21.04.10, 11:57
        od razu zaciska usta,odwraca glowe,orientuje sie ze to nie
        piers.Podawalam mu w niekapku,bo z butelki nigdy nie pil.dzieki.
        • koza_w_rajtuzach Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 21.04.10, 12:23
          jak go chcesz odstawić, to nie dawaj mu w zamian wodę. Nie dawaj mu niczego,
          przytulaj, głaszcz, będzie dobrze. To bez sensu tworzyć jakieś nowe
          przyzwyczajenia u dziecka.
          • broceliande Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 21.04.10, 12:51
            Nie martw się, dziecko nie zechce tej wody.
            Dla wody nie warto się budzić:-)
    • black_edith Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 21.04.10, 12:05
      po prostu go odstaw, zamykasz "kranik" i tyle, informujesz, ze już
      nie ma mleka w piersiach i nigdy więcej nie dajesz niezależnie od
      jego reakcji czy ilości pobudek. Ja odstawiałam córkę, gdy miała 15
      msc, popłakiwała i próbowała mnie rozbierać przez pierwsze 2-3
      wieczory/noce, potem dała sobie spokój. Odstawiałam ją z dnia na
      dzień, po prostu któregoś dnia powiedziałam, że mleko się skończyło
      i więcej nie będzie
    • mondovi Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 21.04.10, 12:47
      odstawiałam dziecko od piersi w tym wieku - było ciężko. tylko i wyłącznie
      żelazna konsekwencja+tłumaczenie.
    • daga_j Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 21.04.10, 13:56
      Ja po prostu NIE DAŁAM PIERSI - jakie to proste i nie wymagające szukania
      szklanek, kubeczków, smoczków, octu, można skupić się na spaniu. Jak już tylko
      noc Ci została to dziecko znaczy nie jest tak "uzależnione", kwestia 2-3 nocy,
      kiedy odmówisz, zamiast piersi przytulisz, pocieszysz, poszepczesz by spało "cii
      cii", dziecko może popłacze ale zaśnie, będzie się budziło rzadziej i mniej
      płakało a 3 nocy zapomni o piersi.
      • kasiaikido Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 21.04.10, 14:30
        ja podobnie jak daga_j - nie dałam i już. Moge podpowiedziec, ze jak
        mówilam "nie ma cycusia" (nie wiem dlaczego uwazalam, ze koniecznie musze
        dziecko o tym poinformowac...) to bylo gorzej niz jak mowilam "chodz
        kochanie, mamusia cie przytuli i polula" - doslownie 1 noc marudzenia,
        potem 2 noce szukania piersi, ale bez szczegolnego nacisku, a teraz,
        wprawdzie budzi sie nadal, ale zasypia przytulona bez problemu.
        • nika1310 Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 22.04.10, 09:44
          ja przy 2 dzieci tez po prostu nie dalam i 2 noce i bylo po krzyku. więcej
          płakali za smoczkiem niż za piersią.
          • lupa_87 Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 22.04.10, 15:56
            A ja bym dała wodę. Oczywiście jeśli chce się dziecku pić. Mój synek
            ma 2,5 roku i na noc wodę ma. Czasem obudzi się i chce mu się pić,
            czasem nie. Sama też czasem w nocy popiję troszkę wody.
            • anndomag Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 25.04.10, 21:43
              Odstawilam 2 noce temu. Mam nadzieje, ze tak juz pozostanie:) Tak jak
              Ty karmilam tylko noca. Maly troche mlodszy, bo 11 miesiecy, byc moze
              ulatwilo mi to sprawe:) Wstaje do niego w nocy Tata. Pierwsza noc
              byla zla, wstawal chyba 6 czy 7 razy, ciezko bylo K uspokoic, ale
              jakos dali rade. Wczoraj Tata wstal juz tylko 2 razy. Zobaczymy co
              bedzie dalej, bo moje dotychczasowe doswiadczenia ze snem nocnym
              mowia mi, ze jak juz jest lepiej, to potem zaraz robi sie gorzej:)
              Ale twarda musze byc:)

              Prawda jest taka, ze nie wiem co zrobilabym gdybym to ja musiala do
              niego wstawac. Mama pachnie mlekiem....:)
              • timta Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 25.04.10, 21:56
                moja mała tez miała 15 miesięcy jak ją odstawiłam .Zakleiłam piersi
                plastrami i powiedziałam,ze są chore . TRoszke płakała i ciągle
                chciała je oglądać.3 nocki trwało to nasze rozstanie .teraz jak
                obudzi sie to dostaje wodę.
                Próbowałam jej dawac i mleko i kaszke ale woda wygrała a jak
                napisałam o tym na forum to gromy sie posypały ,ze próchnica,otyłość
                ale moje mądre dziecko wybrało wodę ;)
                ja byłam w tym czasie sama i sobie poradziłam bez
                problemu ,myslałam,że bedzie dużo gorzej .
                nie taki diabeł straszny ...
    • mozyna Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 25.04.10, 21:57
      Jak dla mnie to pierwsze w odstawkę idzie właśnie karmienie nocne. A dopiero potem, gdy chcemy zrezygnować już z podawania piersi, odstawiamy dziecko stopniowo - redukując ilość karmień, potem skracanie czasu ostatniego karmienia aż do zupełnego wyeliminowania.
      Dobry sposób i dla dziecka i dla naszych cycusiów :D
    • efi_2 Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 26.04.10, 12:30
      Dzieki za wszystkie rady ale na razie chyba kapituluje.Odstawianie
      zaczelam w piatek w nocy,wstawal tata,maly bardzo plakal ale jakos
      do tej 3 rano wytrzymalismy bez mleka, potem tak sie rozplakal ze
      dalam mu te piers i po niej usnal,chociaz nie od razu.W sobote bylo
      gorzej, woda nie podzialala, piers dwa razy.Dzisiajsza noc byla
      najgorsza, maly nie spal od 3:40 do 7-nawet po piersi, strasznie byl
      rozdrazniony, dalam mu w koncu piers ale byl juz tak przemeczony
      placzem, ze po niej tez nie usnal od razu.Wiem, dziwne to moje
      odstawianie skoro ta piers mu jednak podaje no ale on tak ryczy,
      widze ze nie moze usnac,nie moge na to patrzec.Czy mam byc jednak
      bardziej konsekwentna?
      • lilka-on-line Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 26.04.10, 12:36
        Swoim zachowaniem dajesz dziecku komunikat : Jak głośniej i dłużej
        wrzeszczysz to dostajesz co chcesz.
        Lepiej w ogóle nie zaczynać odstawiania, poczekaj aż będziesz
        naprawdę zdeterminowana. Powiedz koniec i to musi być koniec, tak
        jak pisały dziewczyny, nie ma powrotu do piersi.
        • kanga_roo Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 26.04.10, 13:22
          cześć, ja też teraz odstawiam, i podobnie, jak Ty, jednak przytulam w
          końcu małego wyjca do piersi. ale, ponieważ trwa to już chwilkę,
          zauważam, że wyjec śpi coraz lepiej (dłużej), płacze coraz mniej, i
          zamiast spać z cyckiem w pyszczku, zasypia po prostu przy mnie.
          optymalnym rozwiązaniem jest tatuś, który doskonale usypia, ale w nocy
          niestety bywa nie do obudzenia. więc tak sobie stopniowo kończymy
          karmienie, i od kiedy widzę, że jednak takie odstawianie działa, jest
          OK. mogę poczekać jeszcze chwilę, aż tak mi się nie spieszy. o ile
          pamiętam, starszaka też odstawiłam powoli, nie z dnia na dzień.
      • ata99 Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 26.04.10, 13:50
        Może jednak przemyśl
        sprawę...forum.gazeta.pl/forum/f,21000,Karmienie_piersia_powyzej
        _roku.html
        • naomi19 Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 27.04.10, 15:43
          o boże... dramat
    • ciocia_ala Re: 15,5 miesiaca-odstawienie od piersi 27.04.10, 21:07
      Moje mialo kolo 20 miesiecy jak odstawialam poranne cycowanie. Co
      gorsza cycus byl potrzebny tez do drzemki dziennej. Uprzytomnilam
      sobie, ze robi sie mnie w konia, kiedy dziecko samo zasypialo przy
      Tacie, Babci... Wiec po prostu lezlam z nia i przytulalam/gladzilam
      po wloskach/trzymalam z raczke. Strasznie sie nameczylam z tym cycem
      i drugie (na dzien dzisiejszy) bedzie bezcycowe. I juz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja