maczaga
22.04.10, 08:58
Synek (obecnie 2,5mies 6700g) od początku był ciągle głodny i zawsze
karmienie i tak kończyło się płaczem.
Przystawiałam non stop - bo tak radzono,
odciągałam po karmieniu (choć nie bardzo było co bo on wszystko
wysysał)
pije herbatkę na laktację, jeszcze piwo karmi.
Pije dużo wody, jem normalnie (zero odchudzania po ciąży) - wszystko
aby syn w kóńcu mógł się najeść a i tak musze go dokarmiać butelkę.
Co jeszcze może pomóc - bardzo proszę o wszelkie rady.
Marzę aby choć raz tak poprostu się najadł, a nie denerwował się
przy piersi że już "nie leci"