Limitownie czasu spędzanego przy piersi

09.05.10, 21:29
Koleżanka pisze, że wg lekarzy i pielęgniarek (poza Polską) istnieje przekonanie, że choć nie ma granicy ilości jedzenia, to jest granica czasu spędzanego przez dziecko przy piersi. Pisze, że w ciągu 10min dziecko ponoć dostaje 90% tego, co może wypić z piersi, i że nie jest wskazane przeciąganie tego czasu do 30 min, głównie ze względu na matkę.

Dla mnie to brzmi nielogicznie - ograniczając ilość czasu ogranicza się de facto ilość jedzenia. Co o tym sądzicie?
    • harmeen Re: Limitownie czasu spędzanego przy piersi 09.05.10, 22:22
      Myślę, że zwłaszcza na początku karmienia to może mieć trochę sensu-
      matka musi mieć czas na regenerację brodawek. Moje dziecko jest
      strasznym ssakiem, wisiało mi w szpitalu po 2,5 godz o 4 nad ranem.
      Chyba bym przeszła na mm, gdyby pediatra nie powiedziała mi: 10 min
      z jednej, 10 z drugiej, powtórka, jak chce jeszcze to butelka.
      Laktacja się ładnie rozbujała, ja trochę odetchnęłam, Teraz już tego
      nie przestrzegam bo nie ma potrzeby-piersi nie bolą a mały też się
      potrafi odłączyć w miarę szybko.Zaraz mnie tu pewnie zakrzyczą, że
      nie mam racji, ale uważam że zdrowy rozsądek jest zawsze wskazany.
      Nie każda mama wytrzyma psychicznie i fizycznie ciągłe wiszenie na
      cycku- lepiej trochę "pooszukiwać" i karmić niż stosować się do
      reguł w 100 proc i nie dać rady.
      • basiak36 Re: Limitownie czasu spędzanego przy piersi 09.05.10, 22:25
        harmeen napisała:

        > Myślę, że zwłaszcza na początku karmienia to może mieć trochę sensu-
        > matka musi mieć czas na regenerację brodawek.

        Jesli dziecko prawidlowo ssie, brodawki nie beda bolec tak zeby karmienie bylo
        bolesne:)
        Jesli nie ssie prawidlowo, korekta techniki ssania zwykle bardzo szybko pomaga.

        > cycku- lepiej trochę "pooszukiwać" i karmić niż stosować się do
        > reguł w 100 proc i nie dać rady.

        Tylko niestety takie 'oszukiwanie' butelka czy smoczkiem u wielu matek jeszcze
        bardziej poteguje problem i bolesnego karmienia i najadania sie dziecka i robi
        sie zamkniete kolo bolesnych karmien. Jesli matka ma szczescie az takie ze po 10
        min z kazdej piersi dziecko sie naje i bedzie zadowolone i bedzie tylko na tym
        dobrze przybierac - to po prostu ma szczescie:)

        A zdrowy rozsadek to rzecz dyskusyjna i kazdemu pasuje co innego:)
    • basiak36 Re: Limitownie czasu spędzanego przy piersi 09.05.10, 22:22
      jul-kaa napisała:

      > Koleżanka pisze, że wg lekarzy i pielęgniarek (poza Polską) istnieje przekonani
      > e, że choć nie ma granicy ilości jedzenia, to jest granica czasu
      > spędzanego przez dziecko przy piersi. Pisze, że w ciągu 10min dziecko ponoć dos
      > taje 90% tego, co może wypić z piersi, i że nie jest wskazane przeciąganie tego
      > czasu do 30 min, głównie ze względu na matkę.

      A z ciekawosci, gdzie poza Polska?
      W zwiazku z tym ze to poza Polska robi sie najwiecej badan w kierunku laktacji,
      w literaturze laktacyjnej takich informacji brak.
      Jest natomiast o tym ze sa noworodki ktore np ssaja non stop kilka godzin z
      rzedu, a potem maja kilkugodzinna przerwe, albo sa takie ktore ssaja co 1-2h. I
      nie ogranicza im sie piersi bo dziecko najada sie w roznym tempie.
      I przede wszystkim nie korzysta sie w tym celu z zegarka:)

      Jesli slabo przybieraja na wadze, pilnuje sie przystawiania, koryguje, itp.
      • jul-kaa Re: Limitownie czasu spędzanego przy piersi 09.05.10, 22:32
        basiak36 napisała:

        > A z ciekawosci, gdzie poza Polska?

        W Holandii.
        • mruwa9 Re: Limitownie czasu spędzanego przy piersi 09.05.10, 23:42
          a co sie robi, gdy po tych wyliczonych minutach przy piersi dziecko
          nadal szuka sutka, placze, ssie piastki, nic nie jest w stanie go
          uspokoic, poza piersia, ktorej mu nie wolno?
          Czy taka walka z rozpaczajacym niiemowleciem naprawde przynosi ulge
          i przysluzy sie czymkolwiek mlodej mamie?
          • jul-kaa Re: Limitownie czasu spędzanego przy piersi 10.05.10, 07:42
            Ano właśnie... Odkłada się do łóżeczka? Daje smoczek (była taka rada!)?
            • monzdr Re: Limitownie czasu spędzanego przy piersi 10.05.10, 09:26
              Ja nie wytrzymałabym psychicznie świadomości,że mojemu dziecku jest
              źle,że chce possać pierś,a ja mu nie pozwalam.To okrutne i
              niepotrzebne.Ten kontakt na samym początku jest bardzo potrzebny i
              dziecku,i mamie.
    • asbu Re: Limitownie czasu spędzanego przy piersi 10.05.10, 00:11
      jul-kaa napisała:

      > nie jest wskazane przeciąganie tego
      > czasu do 30 min, głównie ze względu na matkę.

      Hmm, kwestia gustu i potrzeb. Mój Synek od urodzenia był "krótkodystansowcem" - 10-15 min i po posiłku. Długie ssanie było średnio 2 razy na dobę, wtedy wisiał i 1,5 godziny. I wtedy miałam czas na regenerację po porodzie - mały ssał, ja spałam (karmię od urodzenia na leżąco).
      Dodam, że mimo "poważnego" wieku 8 miesięcy nadal uwielbiamy oboje długie ucztowanie (nie ma to jak dobra wymówka od prac domowych ;) )

      > Dla mnie to brzmi nielogicznie - ograniczając ilość czasu ogranicza się de facto ilość jedzenia.

      Oczywiście, że tak i dlatego poza szczególnymi przypadkami (np. konieczność wyjścia z domu) nie ograniczam ssania.
Pełna wersja