pasmoxx
15.05.10, 16:31
Pewnie będę tu wyjątkiem, bo mam problem większy z sobą niż z
dzieckiem. Moja mała ma 11 dni,jest jak na razie grzecznym,niezbyt
absorbującym dzieckiem, więc mogłabym z tego korzystać (z promocji,
jak tu się zwie )ale chodzę niewyspana strasznie. Przechodziłam
zresztą przez to już przy starszym dziecku. Mała, głównie już po 3-
ciej rano postękuje sobie przez sen. Ponieważ nie płacze (z wątkami
stękających dzieci też już się zapoznawałam)postanowiłam to
zostawić. Problem, że mnie to wybudza albo w ogóle nie mogę zasnąć.
Efekt jest taki, że śpię 2, 3 godziny z całej nocy i im bardziej
jestem zmęczona, tym trudniej. Jak ja zazdroszczę tym, co usypiają
karmiąc. Mała je koło 3-iej i 7-mej, więc wiem, ze to jest nieźle
(wiem, wiem,wszystko może się zmienić) ale co zrobić, zeby sobie
pomóc i zasypiać. Czy pić jakieś ziółka (wierzyć w ich
skuteczność?). Mój mąż zasypia bez problemu, dzisiaj nawet
zostawiłam go samego z malutką i poszłam do innego pokoju.Z tego
wszystkiego zasnęłam też dopiero za godzinę, więc niewiele
skorzystałam. Przed karmieniem to nawet mała nie zdązy się
rozpłakać, bo ja np pół godziny przed tym już nie śpię wybudzona
wcześniej jej kręceniem. Miał ktoś taki problem. Ja w ogóle jestem z
tych, co mają dość płytki sen, chrapanie męża, to już w ogóle na
mnie działa jak....