co na zmniejszenie apetytu...u mamy!

17.05.10, 15:52
Panie Moniko, dziewczyny, RATUNKU! Karmie juz prawie 9 mies, moj
synek ma diete rozszerzona, pije z piersi wlasciwie rano, po kapieli
i w nocy...
ja od poczatku karmienia (oj byly problemy na poczatku) mam mega
apetyt, co nie pozwala mi zrzucic ani kg. mam przez to zly humor i
jestem naprawde nieszczesliwa, czuje sie, jak slon.
macie moze jakies sposoby na zmniejszenie ssania w brzuchu w okresie
karmienia, dodam, ze bez karmienia nie mam tego problemu. dodam, ze
mam niedoczynnosc tarczycy i przyjmuje euthyrox 50.
HELP!
    • monika_staszewska Re: co na zmniejszenie apetytu...u mamy! 18.05.10, 08:51
      No cóż, na zmniejszenie apetytu nie znam niczego, co innego na
      zwiększenie - tu by było łatwiej.
      W każdym razie - może zamiast wpływania na apetyt spróbuje Pani
      jakoś wygospodarować czas na dodatkowy wysiłek fizyczny - godzinka
      ćwiczeń (wedle możliwości i lubienia: bieganie, bardzo szybki marsz,
      pływanie, jazda na rowerze, albo jakieś zbiorowe solidne aerobiki
      czy inne cuda) tak ze cztery czy lepiej pięć razy w tygodniu. Można
      też ratować się większą ilością małych posiłków.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • renne1 Re: co na zmniejszenie apetytu...u mamy! 18.05.10, 21:21
      a ja karmię miesiąc i też nie mogę przestać jeść:-((((( A najgorsze,
      że w głowie mi tylko słodycze..... Pozdrawiam!
      • kietka Re: co na zmniejszenie apetytu...u mamy! 19.05.10, 18:15
        dziekuje za odpowiedz..
        no, coz, nikt nie powiedzial,ze badzie latwo.ech,te hormony...
        • monika_a_b Re: co na zmniejszenie apetytu...u mamy! 19.05.10, 18:52
          Może postaraj się jeść więcej ciężkich (sensu stricte) warzyw, np.
          brokuł, tak aby żołądek był zapachany, a na liczniku jednak mniej
          kalorii... Poza tym przydałoby się więcej ruchu, tak abyś raz na
          dzień mogła się spocić (tak byloby idealnie), albo przynajniej
          poczuła zmęczenie. Nie nastawiaj się na 5-6 godzin sportu
          tygodniowo, bo możesz się zniechęcić, a raczej staraj się codziennie
          np. wydłużać spacery. Jedz 3 większe i 2 mniejsze posiłki dziennie i
          staraj się trzymać przerwę 2-3 godzin między nimi nie podjadając
          (ani pijąc colę czy inne soki). Pij duże ilość wody oraz herbat
          wszelakich (bez cukru), delektuj się każdym łykiem czy kęsem
          pokarmu... nie jedz na szybko, tylko właśnie powolutku, dobrze
          przeżuwając, a jeśli czujesz się pełna, to odstaw talerz.
          Powodzenia! ;-)
          Moni
          • kietka Re: co na zmniejszenie apetytu...u mamy! 19.05.10, 23:09
            kurcze, ja to wszytko wiem...teoretycznie :( musze sie jednak
            zmusic, ZMUSIC!!! ;)
            ostatni odkrylam suszone owoce, nie wiem, jak z kalorycznoscia, ale
            zapychaja swietnie!
    • blue_jay Re: co na zmniejszenie apetytu...u mamy! 20.05.10, 00:05
      odnosnie niedoczynnosci tarczycy, najwyzsza dawka jaka mialam to 125
      mg, potem spokojnie wszystko bylo na tyle dobrze, stopniowo zeszlam
      do dawki 50 mg... a teraz rok po porodzie apetyt za 10, sucha skora,
      wypadajace wlosy, wieczne zmeczenie i.. dawka znowu 125 mg.
      Przyjmuje od 3 tyg, apetyt poskromiony, czuje sie lepiej.
      Jak czesto masz wizyty? Ja chodze do endokrynologa co 6 tyg
      • kietka Re: co na zmniejszenie apetytu...u mamy! 20.05.10, 07:51
        no wlasnie bylam 6 ty po porodzie, czyli 7,5 mies temu.
        musze sie wybrac. mialam dawkie 75mg, ale zle sie czulam ,
        zmniejszylam do 50 mg i jest lepiej (serducho tak nie "fruwa"
        czasami, wiem, ze sie usprawiedliwiam, ale 2jka dzieci i wogole nie
        moge sie zebrac...jednak karmiac piersia przytylam juz 10 kg po
        porodzie (od wagi 3 dni po porodzie, wiec przytylam pewnie wiecej) i
        to mnie martwii.
Pełna wersja