Do mam,które właśnie odstawiają od piersi...

04.03.04, 16:04
Jak Wam idzie? Kilka dni temu podjelam decyzje o odstawieniu. Inka je juz
duzo innych rzeczy i zauwazylam,ze traktuje ostanio cyca jak zabawke. Dobiera
sie do cyca chwilke possie i zajmuje czyms innym a jak chce go schowac to
jest placz. Mam tego dosc, mam dosc nocnych pobudeki sutkow wyciagnietych na
2cm i troszke ostatnio pogryzionych. No wiec od wczoraj nie daje jej w dzien
a od pszyszlego tytgodnia chce zrezygnowc takze w nocy. Lekarka przepisala
nam ISOMIL2 i jak narazie Inka wypija 2 razy dziennie z kubeczka po okolo 140
ml. Od dzis chce zaczac pic herbate z szalwii na zmniejszeni laktacji i mam
nadzieje,ze wszystko pojdzie dobrze. Maz zobowiazal sie rowniez wstawacw tych
dniach do niej w nocy, ja bede spala na kanapie a oni razem w naszym lozu.
Napiszcie jak tam u Was czy dobrze idzie i czy sa postepy. Pozdrawiam
sedecznie. Magda.
    • anula_mamoli mysle, ze wystarczy :-) 04.03.04, 16:38
      Ja mojej Oli ( 8,5 miesiaca )nie daje cyca w dzien, od jakichs 2 tyg. Nie
      zauwazylam,zeby malej to specjalnie przeszkadzalo. Pozostalam przy karmieniu
      nocnym. Od paru dni daje jej mleko sojowe z kleikiem ryzowym i mala budzi sie w
      nocy tylko raz. Czasem daje cyca, a czasem tylko cos do popicia i spi dalej.
      Nie jest zle, choc troche mi tego brakuje, a poza tym jaka to wygoda, gdzie sie
      nie znajdziesz wozisz mleczarnie ze soba:-)Ale fakt faktem, piersi nie naleza
      do najpiekniejszych po tym okresie. No coz czego sie nie robi dla swoich bakow.
      Zycze powodzenia
      Ania i Ola
      Olunia
      • anula_mamoli Re: mysle, ze wystarczy :-) 04.03.04, 16:42
        zapomnialam napisac, ze kleik ryzowy z mlekiem daje jej na noc-240ml ( ok
        20.00 ), w dzien zas ( 3x )dostaje samo mleko ( po 180ml ).
        Pozdrawiam
        Ania
    • froggie Re: Do mam,które właśnie odstawiają od piersi... 04.03.04, 17:02
      napisze krotko. Poczatki byly latwe jak i u was.dzis mija 2m-c jak
      odstawiamy.Najgorsze sa noce-nie ma postepu, a w dzien malutka bardzo sie do
      mnie przytula choc piersi nie musi dostac.
      Aha- w nocy budzi sie tylko raz.
      • gagunia Re: Do mam,które właśnie odstawiają od piersi... 04.03.04, 19:08
        ja zaczelam od odstawiania w nocy. powod byl wprawdzie inny (Kacper budzil sie
        czesto w nocy i chcialam dac cos bardziej tresciwego). na poczatku nie chcial
        pic, gryzl smoczek, ale z dnia na dzien po lyczku wypijal coraz wiecej. po ok 2
        tygodniach wypil cala flache (240ml nan 2r). a w nocy i tak sie budzi :) tyle
        ze nie domaga sie cyca - widze poprostu ze nie jest glodny. w dzien karmie
        jeszcze 3 razy, ale na razie sie wstrzymam z calkowitym odstawieniem do
        kwietnia - maja (wczoraj Lobuz skonczyl 8 miesiecy). mysle, ze nie bedzie
        trudno, bo jest raczej wszystkozerny i pewnie chetnie zje budyn, albo
        kanapeczke zamiast piersi :)
        pozdrawiam
    • barbs Re: Do mam,które właśnie odstawiają od piersi... 05.03.04, 09:45
      Czesc Madziu,
      Mój Iwo też urodził się 18 maja - to była piękna, słoneczna niedziela :). Jakiś
      czas temu byłam już w zasadzie zdecydowana, żeby łobuza odstawić całkiem, bo
      albo przysysał się praktycznie na całą noc (np. 3 godziny bez przerwy, potem
      kwadransik luzu i znowu na dwie godziny) albo budził się do cysia dosłownie co
      kwadrans. Padałam na nos, miałam dość, w końcu jednak stwierdziłam, że tak
      naprawdę wcale nie chcę go odstawiać, uwielbiam go karmić, i póki starczy sił
      to jeszcze pociągnę. Mały jakby wyczuł, że Matce głupie myśli wywietrzały z
      głowy i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczął spać znacznie
      spokojniej - budzi sie wszystkiego trzy, cztery razy, co - biorąc pod uwagę, że
      śpi ze mną i karmię go na pół śpiąco, nie jest aż tak uciążliwe.
      Generalnie w dzień karmię go już tylko wieczorem (czasem jeszcze poźnym
      popołudniem), za to w pracy odciągam 200ML mleka i dostaje to następnego dnia
      na śniadanko z kaszką. Troche więcej w weekendy, ale tez niespecjalnie dużo. Po
      troszku staram sie go przyzwyczajac do tego, że kiedy budzi się w nocy nie daję
      od razu cysia, ale głaskam, mruczę do uszka i usypiam bezcysiowo. W dzień w
      zasadzie za cysiem już tak bardzo nie tęskni. Stopniowo zmniejszając ilość
      karmień nocnych chciałabym go tak pociągnąć jeszcze ze dwa miesiące - do końca
      tego najgorszego wiosenno - chorobowego okresu. Na szczęście na razie jest
      zdrowy i chciałabym żeby tak zostało.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Basia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja