Chyba potrzebuję trochę wsparcia...

19.05.10, 10:20
Witam
Jestem mamą cudownego, 6 tygodniowego chłopczyka. Synek urodził się 2
tygodnie przed terminem przez cesarskie cięcie.
Ja przez całą ciążę byłam pewna że będę karmić piersią, po porodzie
okazało się, że pokarm jest i to dużo ale niestety synek nie potrafi
złapać piersi i ssać. Zaczęłam odciągać laktatorem, podawałąm
strzykawką po palcu. W dniu wyjścia ze szpitala zainteresowała się mną
położna laktacyjna-poleciła mi silikonowe nakładki, synek ssał nakładki
ślicznie ale niestety nie ciągnął przez nie mleka-traktował je jako
smoczek.
Po powrocie do domu uznaliśmy z mężem że odstawiamy strzykawkę, podamy
mój pokarm butlą. Uzywamy butelek i smoczkó tt. Przez ten tydzień
wciskania pokarmu strzykawką synek stracił odruch ssania, pierwszy
dzień w domu strasznie płąkał, później się nauczył.
Ja kilka razy próbowałam podać pierś, ale nie dość że mam płaskie
brodawki(choć po 6 tygodniach laktatora się odrobinę wyciągnęły) to
jeszcze mam bardzo, bardzo duże i miękkie piersi. W miejscu gdzie
normalnie matki trzymają główkę dziecka-w zgięciu łokcia mi się dopiero
kończy pierś, mam za krótkie ręce żeby trzymać go wygodnie przez co ból
pleców przy próbach podania piersi był nie do zniesienia(siedziałam
bardzo mocno zgarbiona) do tego dochodzi też mój strach że jeśli nie
będę trzymac piersi palcami to pierś udusi synka(bo nie trzymana zatyka
mu nosek).
I tak ja odciagałam i się karmiliśmy te 6 tygodni.
Od kilku dni zaczęłam się zastanawiać co by zrobić żeby zmniejszyć
ilość odciagnięć-żeby nei musieć odciągać w nocy, ale ja teraz nie o
tym.
Przedwczoraj wróciliśmy dość późno do domu, mały już zaczynał
popłakiwać, mąż poszedł grzać mleko, a ja uznałam że podam pierś(na
leżąco-to jedyna pozycja wygodna dla mnie). Niesamowicie się zdziwiłam
gdy mały po prostu się przyssał i jadł z piersi! trwało to może z 10-15
minut, później zaczął kombinować-krzywić się, lizać, degustować cycka,
podałam mu butelkę i okazało się ze z butli zjadł tylko 30ml!
(Normalna, pełna porcja to ok 120 ale czasem potrafi i 160 zjeść).
Wczoraj byliśmy na szczepieniu, po szczepieniu był niespokojny,
zdenerwowany, jak grzałąm mleko też spróbowałam podać pierś- tym razem
jadł prawie pół godziny po 15 i 10 minut z każdej i w międzyczasie
zasnął (a wiem że jak jest głodny to przy butli nigdy nie zasypia),
uznałam że może się najadł.
Dziś rano w ramach eksperymantu też mu podałam pierś, jadł 20 minut i
też wygląda na najedzonego.

I teraz napiszę w czym problem-wszyscy: mąż, rodzice, przyjaciółki są
za tym żebym karmiła piersią. Ponieważ wydawało mi się to niemożliwe to
wymyśliłam przez te 6 tygodni mniej więcej z 30 wymówek dlaczego wolę
odciągać i dawać butlę-dwie najważniejsze-bo nie wiem czy się naje i
codziennie od 21 do 4 w nocy spokojnie śpię bo po kapieli i o północy
karmi mąż. Do tego ponieważ nie ma szans na znalezienie wygodnej
pozycji nie będę miała tego luksusu że w parku wyjmę pierś i go
nakarmię-i tak będę musiała mieć odciągnięte.
I szczerze-nikomu, nawet mężowi nie pochwaliłam się o wczorajszym
sukcesie ani o dzisiejszym-nie chcę żeby wywierał na mnie presję-bo nie
wiem jak to będzie dalej, szczerze mówiąc myślałam że po 6 tygodniach
butli+smoczek w buzi nie złapie piersi.
Nie wiem co mam zrobić, jak na razie podczas pisania tej wypowiedzi
ściągnęłam całą porcję mleka-może być na następne karmienie.
    • jul-kaa Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 11:01
      Rudziaczku, ja też mam syneczka w wieku Twojego synka. Na dodatek mam podobnie
      duże (ogromne!) piersi (rozmiar w okolicy 38J). Od urodzenia karmię synka
      piersią, rośnie jak na drożdżach. Moim zdaniem karmienie piersią ma mnóstwo
      zalet i jest bardzo wygodne. Długi czas miałam pewne problemy ze znalezieniem
      wygodnej pozycji, więc Ci się nie dziwię. Przystawiłaś jednak synka dopiero
      kilka razy. Wierz mi, że z czasem będziesz mogła karmić w różnych pozycjach - Ty
      się nauczysz, a synek tym bardziej "załapie" o co chodzi. Ja też musiałam
      synkowi trzymać pierś żeby odsłonić nosek, teraz najczęściej znajdujemy taką
      pozycję, w której nie jest to już potrzebne. Karmiłam już w różnych miejscach (w
      kawiarni, na spacerze itp.) i udawało mi się bez większego trudu.

      Trzymam za Ciebie kciuki! Jeśli będę mogła Ci jakoś pomóc - napisz.
      • mrs.t Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 20.05.10, 11:02
        jak dla mnie taki system mieszany bylby idealny :)))

        wazne dla laktacji jest bys podawala piers ( zwykle to latwiejszy sygnal dla
        ciala by produkowac mleko- chc ja sciagalam dlugo i tez nie byl to nigdy problem
        dla mnie)

        przeleciawszy niestety tylko na szybko twoj post rzucilo mi sie na oczy ze masz
        problemy z pozycja..
        Zeby cie to nei zniechecilo - wiekszosc z nas na poczatku nie wie co i jak.
        z butelki karmi sie inaczej troche niz z piersi, - dziecko ma przylegac do
        Ciebie brzuszkiem, byc zwrocone w twoim kierunku ( a nie tylko sama glowa
        przekrecona)

        no i NAJWAZNIEJSZE_ USIADZ WYGODNIE! Oprzyj plecy - i przystaiaj DZIECKO do
        piersi. a nie piers do dziecka, nachylajac sie.

        Wkleje link z komitetu
        www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=359&Itemid=113
        ale pamietaj - PRZYSTAWIAJ DZIECKO TAM GDZIE JEST piers- gdzie jest sutek - nie
        zmieniaj polozenia piersi tylko po to by synek byl w takiej pozycji jak na obrazku.
        Jesli sutek masz pod pacha - tam niech bedzie glowa dziecka (podloz sobie
        poduszke, poloz sie etc)/..


        chcialabym ci pomoc konkretniej, napisac : rob tak tak tak i tak.
        ale ( z wlasnego doswiadczenia) wiem ze to niemozliwe, i niesttey i ty i SYNEK
        musicie znalezc swoje rozwiazania... (co nie znaczy ze bez pomocy forumek etc)!

        Trzymaj sie!
    • dagmara-k Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 11:22
      dziewczyno, brawo, brawo, brawo:) a za co? za to ze ta dzielnie wytrwalas, bo
      przy takich piersiach - mam identyczne, nie jest latwo kiedy glowka malusia a wy
      jeszcze mieliscie klopot ze ssaniem. mimo to syn dostaje twoje mleko. ja tez
      kombinowalam z tym karmieniem, 5 razy chcialam zrezygnowac i dac mm. bo:
      1 nie ssala
      2. kapturki sa uciazliwe poza domem
      3. slabo sie odciaga mi jakos
      4. ja karmie w nocy co 2-3 godziny a maz smacznie spi
      5. moje piekne wielkie piersi juz sa tylko wielkie
      6. tez mam tak ze piers wielka, glowka mala - cora sie urodzila c2,5kg, wiec
      trzymam glowke nie w lokciu aa na zgietym nadgarstku. w nocy bol okolicy stawu
      jest tak silny ze czasem nie moge opodniesc malej z lozeczka wiec podaje mi ja maz

      od tygodnia karmie bez kapturkow i tez jakos nie chcialam sie mezowi przyznac do
      sukcesu, bo wciaz mialam mysli zeby przejsc na mm i spac sobie nocami, nie
      wyjmowac piersi przy ludziach i zaangazowac bardziej meza. ae korzysci dla
      dziecka przewazyly i karmilam juz nawet na schodach jakiegos magazynu na
      spacerze;) inny argument za pozostaniem przy piersiowym - 3 noce walczylam o
      pokarm, plakalam nad laktatorem, wiec teraz nie chce tego stracic.. ty tez
      walczylas o karmienie i z trudem, ale masz ta mozliwosc. podziwiam cie za te
      staraniaktore dtad poczynlas.
      nie wiem co masz zrobic ani nie powiem nic z pozycji bardziej doswiadczonej
      mamy, bo moja cora ma tez 6 tyg. jedynie moge powiedziec ze NIE MUSISZ karmic
      piersia ale mozesz, dzieki swojemu wlasnemu wysilkowi. mi jest latwiej piersia
      mimo braku wygodnejpozycji a sciagam tylko na wieksze wyjscia albo jak sama
      musze wyjsc bez dziecka. jasne ze na mm albo sciaganym byloby latwiej. ale nie
      zawsze praktyczniej;)
    • babecior Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 11:43
      u nas bylo podobnie. Cesarka, karmienie butelka w szpitalu, duży
      spadek wagi, kiepska mrfologia, dokarmianie. Sciągałam pokarm i
      podawałam butelką. Spadek wagi powodował u mnie duzy stres, wiec
      duzy komfot psychiczny dla mnie jak widzialam, ze zjadł i ile
      zjadał. Co jakiś czas probowaliśmy z piersią, bo wszędzie nacisk na
      piers! przystawiaj, przystawiaj, przystawiaj. Bywały sukcesy, dzien
      jadl z piersi, potem mu sie odechciewalo. i tak po pare prób. Mąż na
      szczeście nie naciskał, wrecz zachecał do butelki. Widzial ile mnie
      to nerwów kosztuje. Nie przyznawałam sie, ze czasem mały ssał.
      Myślę, ze gdybym bardziej walczyla, moze i by sie udało. Do dzis mam
      z ego powodu wyrzuty sumienia. Do dzis odciągam. Jest to uciązliwe,
      o zajmuje baaaadzo duzo czasu, ktory mozna by przeznaczyc albo
      dzicku, albo na prace domwe albo na spanie! zwlaszcza w nocy! Myślę,
      ze po skończeniu 4 misiąca rzejdziemy na mieszanke (coc plan taki
      byl juz po skończeniu 3: )
      W każdym razie rozumiem rozterki! pozdrawiam
    • agnestom1 Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 12:40
      Witam!moja corcia maskończone 8 miesięy i nadal jest na piersi,z czegoogromnie
      sięcieszę,w czasie mojego rodzicielstwa miałąmogromne dylematy zwiazane z
      karmieniem piersią,wydawało mi się juz ze mam mało pokarmu,dwa ze wygodniej sa
      byałaby butla bo dziecko ciagle chciało byc przy piersi wtedy głupia myslałam ze
      sięnie najada a ona poprostu potrzebowała bliskości.Suma sumarum jestem
      zadowolona ze udało mi się zachowac karmnienie piersia :mała nie choruje a
      ponadto w poznijeszym wieku (moja ma skonczone 8 miesięcy)widac jak bardzo wazne
      jest to dla dziecka.Oprócziersi je juz inne jedzonka tego karmienia nie ma tak
      duzo,a jednak kiedy tylko jest przy piersi jest taka szcesliwa, zrelaksowana i
      usmiechnieta , ze warto było .jednak decyzja nalezy do matki oczywiscie i jaka
      by ona nie była,trzeba ja uszanować.Duze piersi i problemy z karmieniem przy
      takich piersiach to kwesta doboru odpowiedniej pozycji.ja mam np bardzo małe i
      to tez był niekiedy problem , były tez inne niedogodności.Pamietam jak
      stosowałam pozycje tzw pod górkę,kiedy miałam problem z nawałem pokarmu,zbyt
      szybkim jego wypływem(mała sie krztusiła,dławiła a ja umierałam ze strachu czy
      załapie powietrze)zgodnie z zaleceniami doradcy laktacyjnego tegoż forum kąłdłam
      się małabrzuszkiem do siebie na siebie i jadłą,cięzko było ale jakoś pozniej sam
      problem minął a nam sie udało.Powodzenia!
      • lotos7 Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 13:01
        rudziaczku, ja również dołączam się brawo dla ciebie ogromne gratulacje. Pieknie dajesz radę z tego co piszesz. A chwile zwątpienia no cóż zdarzają sie. Też byłam po cesarce i karmiłam jedynie na leząco. żadna inna pozycja nie była dla mnie wygodna. Może spróbuj zaproponowac dziecku drugą pierś jesli zaczyna sie krecic przy pierwszej. Może juz się dzieciątko najadło i chce znów sie napić. A przeciez najpierw z piersi leci picie a potem jedzenie. Powodzenia i nie poddawaj sie. Bo pięknie sobie radzisz. Wytrzymałas juz yle tygodni więc myśle że dasz radę jesli tylko chcesz karmić piersią. I może troszke odpuśc liczenie mililitrów ile dzieciątko zjadło. Tak jak ci dziewczyny pisały jeśli dziecko ładnie przybiera to chyba to jest drugoplanowa sprawa ile ml dziecko je konkretnie. Uszy do góry:)
    • kasiunia2124 Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 13:06
      Czesc dziewczyny, ja rowniez mam duze piersi i rowniez miałam cesarke, moj mały
      ma 6 tygodni i karmie go przez nakladki, w szpitalu był dokarmiany butelka bo
      bardzo malutki sie urodził teraz karmie tylko piersia ale bez nakładki nie daje
      rady nie umie złapac, martwie sie bo taki jest pogrom na te nakładki, probuje
      czasem dawac bez ale roznie to bywam, moje pytanie czy musze go odzwyczajac od
      nakładki czy moge bez problemu do konca karmienia naszego karmic go przez
      nakładki.Pozdrawiam
      • gochalek82 Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 14:12
        Dziewczyny, uwazajcie na nakladki! Ja tak karmilam przez 6 tygodni az sie nie okazalo, ze Mlody bardzo slabo przybiera na wadze - stosowanie nakladek spowodowalo u mnie spadek laktacji! Mam (a raczej mialam ;)) male brodawki i dziecko nie umialo chwycic, w szpitalu udalo sie dopiero na 3. dzien z nakladka. W ciagu tych 6. tygodni probowalam roznych sposobow zeby sie ich pozbyc, ale malutka paszczunia nie umiala az tak sie otworzyc zeby zlapac. Dopiero pani z poradni laktacyjnej pokazala mi co i jak. Tydzien walczylam o zwiekszenie laktacji i oplacilo sie, bo dziecko ma juz 8 miesiecy i konca nie widac ;)
        Z tymi nakladkami to jest tak, ze dziecko inaczej je ssie niz piers - plycej - i bywa, ze nie jest w stanie sciagnac mleka z glebszej czesci piersi, co zle wplywa na laktacje. Co prawda sa kobiety, ktore moga tak nawet i rok karmic, ale ja akurat nigdy nie "sikalam" mlekiem :)
        Jezeli macie problemy, a zalezy wam na karmieniu, szukajcie fachowej pomocy. Doradca laktacyjny pokaze wam jak podac dziecku piers, jak poprawic technike ssania itd. Sama teoria, choc jest przydatna, nie zawsze wystarczy (tak bylo u mnie). Nie czekajcie az beda problemy, bo pierwsze 6 tygodni jest najwazniejsze w nauce ssania. Oczywiscie nikogo nie chce straszyc (nie u kazdego jest tak jak bylo u mnie), tylko ostrzec, bo gdyby mnie ktos wczesniej doradzil to oszczedzilabym dziecku miesiaca glodowania :/
        Pozdrawiam i trzymam kciuki :)
      • dagmara-k Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 17:16
        ja karmie tylko dzieki nakladkom.
        ale od tyg sie z nimi zegnamy. mimo ze bylo ok, mala super rosnie. razu pewnego
        eszystkie 4 nakladki byly w sterylizatorze a ja nie chcialam jej kazac czekac 10
        minut i jakos wyszly 3 lyki bez nakladki. od tamtej pory przy kazdym karmieniu
        juz na spokojnym etapie kiedy mala ssala wolno zdejmwalam nakladke i po paru
        probach cale karminie wyszlo bez. tak jest poreczniej:)
    • mruwa9 Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 15:18
      Po pierwsze- gratulacje!
      Po drugie, to Ty musisz chciec karmic piersia, nie maz, nei
      tesciowa, ty musisz byc do tego przekonana, zeby karmienie bylo dla
      Ciebie przyjemnoscia, a przynajmniej nie bylo stresem.
      Po trzecie, wlasnie latem bezpieczniej jest jednak podawac dziecku
      na spacerze piers, niz odciagniety pokarm, ktory powozony w wozku, w
      upale, nawet w torbie -termoopakowaniu, przez kilkadziesiat minut,
      moze sie zepsuc i zaszkodzic dziecku. chyba, ze bedziesz
      przechowywala pokarm w torbie-lodowce i podawala zimny.
      Po czwarte- pierwsze koty za ploty- udalo sie nakarmic dziecko na
      lezaco, to w nastepnym etapie moze uda sie na siedzaco (zeby moc
      karmic na wspomnianych spacerach). Dziecka nie udusisz, spokojna
      glowa. Chusta, ktora sie mozna owinac, zaslonic podczas karmienia w
      plenerze, moglaby ulatwic sprawe.
      • nowako-wa Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 17:52
        odciągałam do 6 tygodnia i kiedy straciłam nadzieję ...mała załapała pierś i pomimo początkowych problemów już prawie miesiąc jesteśmy na cycu -pierś jest najwspanialsza pod słońcem, a też miałam momenty ,że wydawało mi się ściąganie wygodniejsze- więc cię rozumiem, ale jak opanujesz sztukę karmienia jeszcze docenisz jakie to fajne..a butle zawsze możesz dać...
        polecam mój wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/w,570,110426159,110426159,poddalam_sie_.html
    • mika_p Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 19.05.10, 18:29
      Hej, zacznij od wygodnej pozycji do karmienia na siedząco.
      Zadnego garbienia się: podłóż sobie poduszkę pod dziecko i usiądź prosto.
      Główki dziecka nie układa się w zgięciu łokcia, tylko na przedramieniu. Jak
      synek będzie na odpowiedniej wysokości, to będziesz sie inaczej czuła.
      Nie zanosi się, żeby znienacka zrobiłoo się na tyle ciepło, żebyś od razu
      musiała eksperymentować w parku - poćwicz w domu. A jesli ci się uda, to
      niestraszne ci będą przedłużające się grille i inne rozrywki.

      Nie masz się czego bać. To nie ejst noworodek, który mógłby przesypiac głód,
      tylko całkiem spory facet, który an pewno zrobi awanturę, jak sie nie naje. A
      zauważyłaś, że dał radę, więc mu zaufaj.

      No, ale jest tez ryzyko, że wam się spodoba i będziesz tak karmić i karmić i
      dwie świeczki was na torcie zastaną ;)
      • rudziaczek123 Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 20.05.10, 09:40
        Dziękuję Dziewczyny bardzo, będę próbować dalej choć łatwo nie jest...
        Wczoraj podałam pierś jeszcze ok 12 a o 14 już musiałam podać butlę bo
        był głodny-ale na szczęście potrafię juz rozpoznawać który płacz
        dotyczy mleka, a który czegoś innego. Dziś też rano dostał pierś, mam
        nadzieję że się uda....
        • dagmara-k Re: Chyba potrzebuję trochę wsparcia... 20.05.10, 09:47
          uda uda:)
          ja bylam starsznie oprna na karmienie piersia. pierwsze 5 dni moje dziecko jadlo
          mm z butelki bo tak zaczeli w szpitalu zalamujac rece nad moimi "byle jakimi"
          piersiami. potem zaczelam odrobinke podawac swojego butelka, a w pamietniku mam
          zapisane jak ladnie kazdego dnia bylo mniej mililitrow mm, wiec pewnie wiecej
          mojego skoro ladnie urosla. mi najbardziej pomogla przyjaciolka ktora opieprzala
          mnie za wszystkie bledy myslowe zwiazane z karmieniem. za moje wymyslanie zlych
          pozycji, braku mleka, nieumiejetnosci przystawienia itd.dzieci wiedza ile maja
          pic naszego.
Pełna wersja