Znów przepłakałam pół nocy...co robic?

27.05.10, 12:14
Bardzo chciałam karmic piersia moje dziecko ale od poczatku sa jakies
problemy. Jeszcze w szpitalu mała poraniła mi tak sutki że krew sie lała a
potem były wielkie strupy. Nie kazali przystawiac tylko odciągać aby sie
zagoily. Tak tez robiłam ale musiałam dokarmiac mlekiem mod. bo mała sie nie
najadała. Potem juz przystawiałam ją do piersi i ogólnie umie ssac ale jest
leniwa i zaraz zasypia. Jak tylko ja odłoże do łóżeczka zaraz jest ryk i znów
otwiera usta i szuka cyca. Jak ja znow przystawie to possie chwile i spi i tak
w kolo.
Wczoraj pol nocy tak sie z nia "ganiałam" az wkoncu nie wytrzymałam i zrobiłam
jej butelke z mlekiem modyfikowanym.
Dzis bylam u lekarza na wizycie kontrolnej czy zoltaczka sie cofa i Mała wcale
nie przybywa na wadze, kazal ja dokarmiac sztucznym.

Mam chyba juz depresje bo czuje sie jak wyrodna matka która nie moze wlasnego
dziecka wykarmic, na dodatek wszyscy w kolo mowia ze naturalny pokarm jest
najwaniejszy, zebym jej nie odstawiala bo potem bede zalowac itp.

Nie wiem co mam robic, boje sie ze strace pokarm przez to wszystko. Czy
laktator tez pobudza produkcje mleka? Pije herbatki na laktacje itp ale
jednorazowo moge sciagnac ok 20-30 ml a Mała zjada mleka mod. ok 60 ml na
jedno karmienie. Z piersi to na pewno o wiele mniej.Piersi non stop mam
miekkie a jestem tydzien po porodzie. Mam wrazenie ze tam nic nie ma.Nawet jak
mam przerwe 3 h to one nie staja sie "wypełnione".

Prosze bardzo o jakas porade.
dziekuje
    • basiak36 Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 12:35
      Przede wszystkim trzeba zaczac od rozwiazania problemu ktory powoduje taka
      sytuacje.. czyli bardzo wyrazny problem z technika ssania u dziecka. Bo tylko
      przez to sie nie najada, i oczywiscie oznacza to ze zoltaczka bedzie sie wolniej
      cofac.
      Masz mozliwosc kontaktu z kims kto sie zna na tym i pomoglby w skorygowaniu
      techniki ssania?

      Mozesz tez obejzec te filmiki, plus link:
      Zobacz te filmiki, i zwroc uwage na to ze mama i dziecko sa do polowy rozebrane,
      ze dziecko samo szuka piersi, matka mu tylko to umozliwia, i jak blisko jest
      przy piersi aby moc ssac:
      www.drjacknewman.com/video/28_hour_baby.wmv
      www.drjacknewman.com/video/28%20hours%20old%20assisted%20latching.wmv
      www.drjacknewman.com/video/baby%20led%20mother%20guided%20success.wmv

      www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=26011&_tc=0895FDCAC1B249918259AD625438FA98
      A dokarmianie ewentualne jesli slabo przybiera (jak przybiera?) przez kubeczek,
      strzykawke.
      Dziecko dostaje smoczki? Bo sama butelka oczywiscie moze jak najbardziej
      uniemozliwiac nauke ssania.

      Poza tym odkladanie do lozeczka: zamiast odkladac, miej dziecko przy sobie. Taki
      maluch sie bedzie tego instynktownie domagac, bo to normalne. Jesli bedziesz
      trzymac blisko siebie, bedzie spokojniejsza. Normalne ze czesto ssie:)
      • dobi53 Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 13:36
        moj synek przez dlugi czas mial zoltaczke i to ona moze powodowac ta sennosc,
        musialam go wybudzac do jedzenia ale wtedy tez nie chcial za bardzo jesc,
        leciutko go szczypalam po policzkach i wtedy troche sie przebudzal. tak bylo
        jeszcze w szpitalu ale wtedy polozyli malego pod lampy i jak reka odjal, w
        sensie zaczal jesc, zoltaczka spadla na tyle ze wyposcili nas do domu, ale
        niestety szybko wrocila...
        moze byc tak ze smoczek psuje technike ssania, z drugiej strony rozumiem za mala
        nie moze byc glodna, ja bym sie udala do poradni laktacyjnej, wydaje mi sie tez
        ze sa pielegniarki laktacyjne ktore przyjezdzaja do domu.
        Jak Ty bedziesz niespokojna to corka tez. Twoj niepokoj tez wplywa na
        laktacje... To ze masz miekkie piersi nic jeszcze nieoznacza.
        Polozcie sie razem do lozka i pozwol malej ssac do woli, musicie sie tego
        nauczyc obydwie i szybko udaj sie do poradni, zobaczymy co Pani Monika Ci odpisze.
        Powodzenia !!!
    • justkawb Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 17:29
      Moja coreczka tez miala zoltaczke i pozbycie sie jej zajelo ok trzech tygodni. Na poczatku bylo trudno, bo mala tez przysypiala przy karmieniu. Ja ja staralam sie karmic co 2-2.5 godziny dzien i noc i dodatkowo dokarmiac przez strzykawke wlasnym sciagnietym mlekiem. Obylo sie bez butelek, smoczkow i mleka modyfikowanego, choc bylo momentami trudno. Mala spala ze mna (wlasciwie na mnie non stop), karmilam ja glownie w lozku, gdzie i ona i ja moglysmy bec rozebrane. Bliski kontakt skora-skora bardzo pomaga przy karmieniu, bo z jednej strony uspokaja maluchy, a z drugiej strony pobudza ich instynkt do szukania piersi.

      Nie przejmuj sie miekkimi piersiami, ja tez takie mialam, a pokarmu mialam chyba duzo, choc tez udawalo mi sie sciagac ok 20 ml na jeden raz. Ale to ile sciagniesz laktatorem lub recznie nie ma zadnego przelozenia na to, ile masz pokarmu.

      Basiak36 juz wspomniala, ze dobrze byloby sie skontaktowac z jakims doradca laktacyjnym, by zobaczyc jak twoja coreczka ssie. Sprawdzano jej wedzidelko pod jezykiem?


      • princessa.of.persia Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 18:15
        Wedzidełko miała jeszcze przeciete w szpitalu. W szpitalu rowniez byla u mnie
        Pani od laktacji i pokazywała jak przystawaic itp. Stosuje sie do tych rad ale i
        tak jakos nic z tego karmienie nie wychodzi. Ona cały czas zasypia i praktycznie
        nic nie je tylko marudzi. Lekarz kazal dokarmic mm bo powiedzial ze musi wydalic
        zoltaczke a jak ona tak malo je to moze byc problem. No i to ze prawie wogole
        nic nie przybrała na wadze i ze tak nie moze byc, ze z dwojga zlego lepiej
        wybrac dokarmianie aby nie glodzic dziecka.
        Piersi sa miekkie ale jak naciskam to zawsze cos tam leci tylko laktatorem
        niewiele sciagam :(
        • dagmara-k Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 20:09
          ja laktatorempierwszych tygodniach to sciagalam 20ml przez cala noc co dwie
          godziny po pol godziny. teraz sciagam w pol godziny ok 100ml i to jest jedna
          niecala porcja dla mojej corki. natomiast dziecko z piersi wysysa tyle, ze
          rosnie bardzo ladnie, wychodzi mi 245g tygodniowo. wniosek? w piersiach mleka
          jest tyle ile trzeba jesli przystawiasz, nawet jesli poczatkowo sie nie najada.
          z moich piersi dziecko sie najada, a z laktatora nie mialoby szans, chyba ze
          moje zycie byloby jednym wielkim sciaganiem mleka. z butelki pewnie latwiej jej
          leci to mleko, wiec nie musi sie napracowac, stad zasypianie przy piersi. ale to
          jeszcze maluszek, nauczy sie jesli jej pomozesz. warto sie przemeczyc i
          przystawiac mimo wszystko, zaden laktator nie pobudza laktacji tak jakdziecko.
          moja tez pierwsze 2 tygodnie jadla glownie modyfikowane, a mojego ciut ciut. z
          czasem jedno wyparlo drugie i jest juz tylko na piersiowym.
        • mika_p Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 21:07
          To, że piersi sa miękkie, nic nie znaczy. A dokładniej, że łatwo się
          przystosowują i nie reaguja nadprodukcją.
          NIGDY nie czekaj aż się napełnią mlekiem. Nie muszą. Nabrzmiewanie mlekiem to
          dla piersi sytuacja przejściowa.

          Dziecko, które zasypia, ale nie wypuszcza brodawki, nie śpi w pełni, tylko
          jednocześnie śpi i je. Taka konstrukcja noworodka. Musi tak robić. Ty możesz
          chwilami połaskotać, pogłaskać, generalnie, zrobić coś, co spowoduje na chwiilę
          szybszy ruch szczęki. Zabieranie piersi to prosta droga do awantur i wzdęć,
          które spowodują jeszcze większe płacze.

          Jeśli wypuszcza brodawkę, to musisz zapobiegać głebszemu zasnięciu.
          • lunasalvaje Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 21:20
            Moja córcia też była żółtawa po wyjściu ze szpitala i położna kazała
            mi świecić nad nią lampkę (wprost skierowaną na buzie) dzień i noc.
            Nie wiem czy akurat to pomogło, bo malutka jadła cały czas
            normalnie, ale może warto.
            • mika_p Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 21:51
              Nie warto.
              Zwykła żarówka nic nie da. Potrzebny jest ultrafiolet, a ten generują specjalne
              lampy (fototerapia) albo słońce. A, i maszynki do sprawdzania banknotow :P
        • basiak36 Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 21:29
          Jesli podsypia, do karmien rozbierz dziecko do samej pieluszki, jak przysypia,
          ponos chwile, przewin pieluszke, itp. Dokarm jesli trzeba wlasnym pokarmem ze
          strzykawki. I co 1-2h przystawiaj do piersi. Butelki sa zbedne.
          A wyglad piersi i to ile mleka odciagniesz nie ma znaczenia. Ja odciagalam
          bardzo niewiele, z dwoch piersi po 3h przerwie, z 30-40ml:) Mala przybierala po
          500g tygodniowo. Wiec dziecko swoje wyssie jesli sie mu na to pozwoli.
    • marzenkajanko Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 21:58
      u mnie najgorszy na laktację był stres- niezle ją hamował. po 2 tyg.
      gorączki ponad 39st.i okropnego bólu piersi, przy których poród to
      pikuś, zastojach i brakach pokarmu- odważyłam się wziąc antybiotyk i
      zrobic ze sprawą porządek.też Ci to radzę. jeśli będziesz sciagac
      mleko laktatorem odpowiednio często, to nawet jak dokarmisz od czasu
      do czasu dziecko mm- nie zahamuje to laktacji- laktator dobrze ją
      potrafi rozkręcić. mozesz sciagac mlekochocby i co 2 godziny. piersi
      mogą być miękkie nawet jeśli będzxiesz już miała dużo pokarmu. tak
      czy inaczej bez częstego oprozniania piersi się nie obędzie- bo za
      chwilę mala będzie chciala 100ml...
      moja córa też zasypia przy piersi- nie udalo mi się jej przekonac,
      ze piers sluzy do jedzenia- szuka przy niej ukojenia, najchetniej
      caly czas by przy niej byla. a moje piersi nie dawaly rady...dlatego
      ja już chyba nie mam szans na zupelnie naturalne karmienie, i z
      laktatorem się nie rozstanę, czego oczywiście tobie nie zyczę.
    • vinga1_inc Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 27.05.10, 22:14
      jastem 3 tyg po porodzie i mam da ciebie taka rade nie stresuj sie a
      wszystko unormuje sie.mialam podobnie a teraz mam nawal
      pokarmu.potrzebujecie czasu,dokarmiaj sztucznym jesli trzeba ale nie
      butelka bo jak sie rozkocha w smoczku to piersi nie wezmie a do tego
      to psuje technike ssania,im wiecej przystawiasz tym lepsz laktacja
      do tego harbatki i POZYTYWNE nastawienie i naprawde bedzie
      ok.laktator nie jest wiarygodnym wskaznkiem ile masz mleka,zawsze
      sciagniesz sama mniej niz dziecko,tu chodzi o psychike i stymulacja
      taka powoduje ze pokarmu produkuje sie tyle ile nalezy,dziecko
      sciagnie wiecej niz jakikolwiek laktator!ja tez mam miekkie piersi a
      sciagalam lakt.sporo raz to nawet 160 ml.moja t
    • drobnostka7 Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 28.05.10, 00:16
      Myślę, że przede wszystkim nie możesz zdenerwowana przestępować do karmienia
      małej, ani denerwować sie w trakcie. Stres blokuje laktacje i to nie jest żaden
      kit wciskany. Jesteś, jak rozumiem w okresie połogu i dopiero teraz stabilizują
      Ci sie hormony, ciało wraca do "siebie". Wszystkie w tym czasie w mniejszym lub
      większym stopniu jestesmy rozchwiane emocjonalnie, a własnie wtedy bardzo ważny
      jest spokój. Ma Ci kto pomagać? Wypoczywasz kiedy mała śpi czy gonisz resztkami
      sił by być dobrą gospodynią? Szczerze Ci radzę, daj sobie na luz, szkodzisz
      sobie swoimi nerwami, a takze dziecku, które jak gąbka chłonie Twoje nastroje.
      Wiem, że nerwów tak całkiem się nie uniknie, ale przynajmniej w czasie karmienia
      postaraj się nie myśleć o trudnościach. Głowa do góry! Wiele kobiet "nie może
      swoich dzieci wykarmić" ale przynajmniej w połowie przypadków jest to kwestia
      braku wytrwałości, braku konsekwencji w realizowaniu planu - KARMIĘ PIERSIĄ. Do
      tego dochodzą problemy, które są do rozwiązania - niewyuczona technika ssania u
      dziecka, męczące nocne karmienia, które tylko matka może przeprowadzać.. Chcesz
      karmić piersią? Postaraj się nie denerwować i przystawiaj dziecko ile tego chce.
      Moja ciągnęła 2 minuty i zasypiała, zresztą nadal, prawie 9 miesięcy, często je
      na śpiocha. Będę trzymać kciuki by Ci się powiodło.
    • aniaturek0409 Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 28.05.10, 09:47
      Ja miałam prawie identyczną sytuację jak Ty. Mała nie chciała jeść i cały czas
      spała. Miała niską wagę urodzeniową (2570 najnisza 2370) i żółtaczkę (ale nie
      dużą). Często przystawiałam ją do piersi i budziłam na różne sposoby, żeby
      zjadła choć kilka łyczków. Przez pierwsze tygodnie bardzo mało przybierała, ale
      najważniejsze, że powoli rosła. Nie słuchałam pediatry, która doradzała
      dokarmianie. Dzięki temu karmię do dzisiaj. Mała z każdym tygodniem jadła coraz
      więcej i coraz ładniej przybierała na wadze. Dzisiaj ma 11 tygodni i jest
      żarłokiem, który prawie wcale nie chce spać. A ochota na podanie butelki
      nachodziła mnie już wiele razy, ale znalazłam sposób, żeby się nie złamać i nie
      mam żadnej mieszanki w domu. Jest trudno i człowiek często pada na pysk ze
      zmęczenia, ale jeżeli bardzo chce się karmić piersią, trzeba wytrwać. Z każdym
      tygodniem będzie lepiej. Życzę powodzenia!
    • lianis Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 28.05.10, 12:54
      ja nie jestem najlepszym doradca poniewaz dalam rade karmic tylko przez 6 tyg i dluzej nie bylam w stanie z powodu bolu, choc wszyscy doradcy laktacyjni twierdzili ze technika jest dobra a ja wylam, w kazdym razie choc na pewno pokarm matki jest najlepszy dla dziecka to mimo wszystko mozna byc dobra matka nie karmiac piersia, po prostu nie nalezy dac sie wkrecic w ta nagonke na karmienie piersia, to musi byc tylko twoja decyzja. Ja na poczatku tez czulam sie wyrodna matka, bo odstawilam, a teraz jestem szczesliwa matka wesolego kaczorka. A jesli chcesz karmic piersia to po pierwsze przestan sie zamartwiac wszystkim, jestes zaledwie tydzien po porodzie i nie rozumiem dlaczego lekarz od razu kaze dokarmiac mm, moje dziecko zaczelo przybierac na wadze dopiero po 10 dniach od porodu a wage urodzeniowa osiagnelo po 3 tyg, zoltaczki pozbylismy sie po miesiacu, nie dawalam mieszanki tylko maly wisial na cycku.. Herbatki laktacyjne nie maja tak duzego znaczenia jak ogolnie picie, polecam meliske, rowniez na ukojenie nerwow. A jesli chodzi o odciaganie to 20-30ml w tydzien po porodzie jest niezlym wynikiem, laktator nigdy nie wyciagnie tyle co maluch, a twoje piersi dopiero ucza sie tego ile maja produkowac. Na pocieszenie powiem ze na laktatorze da rade utrzymac laktacje na dobrym poziomie, ja nie przystawiam mlodego od 2 tygodni i odciagam pokarm 6 razy na dobe w tym momencie po 180-250ml jednorazowo choc zaczynalam od 60-90ml, no i jest z tym wiecej zachodu niz z karmieniem piersia, aczkolwiek mi to nie przeszkadza, jestem zadowolona ze mnie nie boli, a mlody dostaje moje mleko.
    • jantar87 Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 05.06.10, 11:49
      jak czytam to co napisałaś to jakbym ja to pisała. moja mała ma teraz
      5,5 miesiąca i w końcu odżyłam. rozumiem ciebie doskonale. u mnie
      doszedł stres i baby blues, więc było tak, że nie miałam mleka. mała
      stale wisiała na piersi, zasypiała na zmianę z płaczem, bo wołała
      jeść, a ja nie miałam jak jej dać. podawałam butlę. to jest straszne
      i mam aż ciary jak sobie to wszystko przypomnę. PRZESTAŃ nie jesteś
      wyrodną matką. dawaj butlę i przystawiaj do piersi. jesteś
      najwspanialsza dla swojej dziecinki...zobaczysz jak Ci się odwdzięczy
      uśmieszkami...jeszcze troszkę.Pij herbatkę na laktację, dawaj butlę
      na zmianę z piersią. tak trzymaj powodzonka!!!!
    • jantar87 Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 05.06.10, 11:55
      jeszcze jedno jak moę doradzić. nie słuchaj tyc wielkich porad żeby nie
      podawać smoczka czy butelki. to jakieś bzdury. karmienie mieszane też
      jest możliwe. ja odstawiałam później butle i mała teraz ma problem, bo
      nie może załapać ani butli, ani kupka. nic. smoczek też jest beeee.
      karm na zmianę. aa ja też nie mogłam nic ściągnąć laktatorem. spokojnie
      mleko dostałam 8 dnia po porodzie. będzie dobrze!!!trzymam kciuki. wiem
      co to znaczy też to przeszłam...niestety. pamiętaj zadowolona matka to
      najlepsza matka...a nie katowanie się i płacz!!!dasz radę dokarmiaj :)
      • barbaram1 Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 05.06.10, 12:42
        Ja też po dwóch tygodniach płaczu i ciągłym spadaniu wagi i nieznikającej
        żółtaczce po zaleceniu pediatry podałam butelkę z mm. I ODŻYŁAM! Dziecko
        spokojne, ja spokojna, żółtaczka zniknęła po dwóch dniach. Nie rezygnowałam z
        piersi. Najpierw karmiłam piersią, potem butelką, nigdy zamiast. Efekt końcowy
        taki, że po miesiącu prawie w ogóle nie chciała butelki, w piersiach wyraźnie
        pojawiło się mleko, dziecko wreszcie najada się moim mlekiem, ładnie śpi w nocy,
        uspokaja się przy piersi. U mnie smoczek jakoś nie zakłócił ssania piersi. A
        wręcz odwrotnie - ma teraz większy problem z zassaniem smoczka. Smoczka
        uspokajacza w ogóle nie chce - wypluwa, a wcześniej czasami cmokała. Teraz tylko
        pierś. Jest możliwe karmienie piersią i dokarmianie mm przez krótki czas.
        Powodzenia!
        • 200710a Re: Znów przepłakałam pół nocy...co robic? 05.06.10, 21:11
          mój synek też spał przez żółtaczkę i też nie przybierał na wadze i kazali
          dokarmiać, wiec sie złamałam, bo byłam w stresie (nota bene to stres spowodował
          u mnie chyba spadek produkcji)i przez 3 dni mały dostawał po cycu butelkę, ale
          jednocześnie pobudzałam laktację laktatorem i częstym przystawianiem, piłam
          herbatki itd. W końcu zrezygnowałam z dokarmiania, bo mleka miałam w bród.
          Trzeba było sie przemęczyć kilka dni, ale teraz jest super. Pomogła mi też
          wizyta w poradni laktacyjnej - dała mi wiarę że dam radę!
Pełna wersja