nansiija
31.05.10, 11:07
Mam problem z moja "latorosla". STarszaka karmilam przez 11 miesiecy
i wydawalo mi sie ze tym razem nie bede miala wiekszych problemow z
karminiem. Niestety sprawdza sie zasada, ze kazde dziecko jest inne :
(
Mala ma problemy z zassysaniem. Tzn mam wrazenie, ze jak jest glodna
to ladnie zassysa i dlugo, efektywnie je (slychac "gulgul").
Niestety ona tak je co 4 godziny, a nawet rzadziej. Jezeli probuje
ja czesciej przystawiac, to lapie piers i zassysa ja ale tylko na
chwile i puszcza, szarpie, placze. Mam wrazenie, ze chcialaby possac
piers dla uspokojenia, a denerwuje ja to ze mleko leci.
Ale i tak najgorsza jest noc. Przez ostatnie 3 noce Mala budzi sie o
1 z placzem. Jak probuje ja przystawic (ostatnie karmienie bylo ok
22) to powtorka z rozrywki: chwilowe zassysanie, wypluwanie,
szarpanie, placz. No jakas totalna porazka. Starszak traktowal
piersc na wszelkie bolaczki, a tutaj to nie dziela :(
Co robie ni etak? A moze powinnam jej pozwalac jesc tylko co 4-5
godzin? Tylko jak wtedy ja uspokoic o 1 w nocy? A moze za duzo
wymagam od takiego Malucha?
Czekam na wszelkie propozycje, bo mi juz pomysly wygasly.