podrzućcie argumenty i trochę dobrych rad

31.05.10, 14:49
Jedziemy na weekend do rodziców, będzie bratowa z 6 tygodniowym Franusiem.
Mały od początku bardzo często ssie w dzień, mało śpi, drzemka dzienna to max
30 minut. Noce ok - dwa karmienia - jedno ok 2:00, drugie ok. 5-6. Miał
przedłużającą się żółtaczkę i w ciągu pierwszego miesiąca przybrał 300g od
wagi wyjściowej ze szpitala. Urodzony 3600, spadł do 3400.
Wczoraj bratowa jechała do szkoły, mały został z babcią. Dostał sztuczne mleko
i spał w dzień 4 godziny. No i teraz zaczyna się problem - bo na pewno ona ma
za słabe mleko, on się nie najada, trzeba mu podać butelkę a jej mleko zawieźć
do badania. Z mojej strony to problemu nie ma - moje dzieci mocno cycowe były
i też mało sypiały w dzień. Drzemki dłuższe niż 40 minut obie miały dopiero po
skończeniu roczku. Podpowiedzcie jak odpierać te argumenty i podtrzymać na
duchu tę dziewczynę (młoda jest, 24 lata dopiero). Mały teraz już zaczął
przybierać lepiej, żółtaczka zeszła. Żal by było jakby przeszli na butlę...
    • majmil Re: podrzućcie argumenty i trochę dobrych rad 31.05.10, 16:26
      no dobra zacznijmy od tego że niepotrzebnie zostało podane sztuczne mleko. niech bratowa usiądzie i odciągnie (nawet ręcznie) lepsze to niż sztuczne. co do najadania się to takie maleństwo potrzebuje bardziej matki jak jedzenia i dla tego "wisi na cycu" moja córa wisiała ponad 3miesiące a poza tym Mleko kobiece jest szybciej trawione niż sztuczne i dlatego Franek po sztucznym długo spał. Jeżeli przybiera na wadze to nie ma potrzeby przekarmiania butlą. Należy tez pamiętać że mleko mamy to i jedzenie i picie więc czasem je czasem pije a czasem tylko chce być blisko jak przez ostatnie 9 miesięcy.
      • zmorapotwora Re: podrzućcie argumenty i trochę dobrych rad 31.05.10, 17:20
        kurcze moze jakas lekture podrzucic? b fajnie napisana jest "Piersią spoko"
    • mika_p Re: podrzućcie argumenty i trochę dobrych rad 31.05.10, 21:30
      Rozumiem, ze argumenty dla otoczenia, a nie dla dziewczyny?
      W takiej sytuacji najlepsze jest coś z leksza abstrakcyjnego, zaskakującego,
      żeby dyskutant nie mógł na poczekaniu znaleźć dobrej odpowiedzi.

      Coś typu: och, a jak się niedźwiedź naje jesienią, to całą zimę przesypia, może
      by tak Franusia igliwiem pokarmić?
      Albo: jak się Franuś ożeni i mu rogi wyrosną, to żonę rzuci, bo pomyśli, że go
      zdradza, a nie wpadnie na to, że to od krowiego białka.

      Ewentualnie jak ktoś w rodzinie ma zwyczaj drzemek poobiednich, albo po obfitym
      rodzinnym obiedzie narzeka na senność, to podnieść to jako argument przez analogię.

      Ostatecznie, jak rodzina jest bardzo miła, to można łopatologicznie tłumaczyć:
      Franuś miał żółtaczkę, słabo jadł i teraz nadrabia, więc potrzebny mu pokarm
      lekkostrawny, a nie obce białko, musi jeść często, żeby żołądka sobie nie
      rozepchał i tak dalej. Metodą zdartej płyty.
      • lee_a Re: podrzućcie argumenty i trochę dobrych rad 31.05.10, 22:45
        o dziękuję mika! Argumenty głównie dla rodziny, bo ją zamęczają a ona młoda i
        miękka jest. No a babcia wie lepiej...
        A argument o rogach jest zaj... ty :)
Pełna wersja