karmienie a bol..

02.06.10, 15:59
kobitki ratujcie ja sie nie znam, polecicie cos na sutki bolace przy karmieniu, moja siostra 20lat urodzila i sie zwija z bolu, apteka wiem pelna ale moze ktoras miala podbny problem i moze cos polecic? bardzo dziekuje z gory
    • tiuia Re: karmienie a bol.. 02.06.10, 16:07
      Też bardzo cierpiałam na początku karmienia piersią. Stosowałam Purelan. Działał.
    • kawka74 Re: karmienie a bol.. 02.06.10, 16:09
      Czy siostra dobrze przystawia dziecko? Bo najczęściej to jest przyczyną zwijania
      się z bólu przy karmieniu. Jeśli nie to, może spróbować maści Maltan albo
      Purelan, obie są dobre, a Maltanu nie trzeba zmywać przed karmieniem.
      • saramolenda Re: karmienie a bol.. 02.06.10, 16:18
        ponoc dobrze przystawia, ale na 100% to nie wiem.. powiem,zeby zapytala pielegniarke czy dobrze dostawia, dzieki za pomoc kobitki
        • kawka74 Re: karmienie a bol.. 02.06.10, 16:26
          Lepiej nie pielęgniarkę, ale doradcę laktacyjnego. Są (a przynajmniej powinni
          być) dostępni na oddziałach położniczych, ewentualnie są poradnie przyszpitalne,
          w razie czego także wizyty domowe.
          Koniecznie trzeba to sprawdzić i, jeśli jest taka potrzeba, skorygować, zanim
          siostra zniechęci się do karmienia.
      • nutka07 Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 11:30
        Ja watpie w ta niewlasciwa technike karmienia. Jest masa kobiet, ktore na poczatku boli a potem nagle przestaje. I na poczatku myslalam tak jak Ty ale wlasnie dziewczyny z forum mialy podobne doswiadczenia do moich.

        Pierwsze dziecko caly czas karmilam tak samo. Sutki mialam strasznie spekane, potem sie zagoily ale nadal mnie bolalo. Po ok 6 tygodniach przeszlo doslownie z dnia na dzien. W szpitalu dostalam nakladke na piers do karmienia i karmilam z nia prawie 9 miesiecy. Proby odstawienia jej konczyly sie bolem i spekanymi sutkami.

        Przy drugim dziecku to samo. Po ok 2 dniach od porodu nie bylam wstanie karmic dziecka. Maz przywiozl mi do szpitala nakladki, z nimi bolalo tylko na poczatku. Po jakims czasie bol przeszedl sam.


        Co do masci to polecam PureLan.
        • kawka74 Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 12:54
          > Ja watpie w ta niewlasciwa technike karmienia.

          A czy sprawdzenie zaszkodzi?
          • kawka74 Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 12:55
            A, i byłabym ostrożna z doradzaniem kapturków, niekiedy oznaczają one koniec
            karmienia piersią.
            • nutka07 Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 14:09
              Kawka ooczywiscie, ze nie zaszkodzi sprawdzic ale jest taki nurt ze winna musi
              byc matka bo zle przystawia. Dlaczego nie mowi sie o tym, ze kobiety moga miec
              bardziej wrazliwe sutki i poprostu bedzie bolalo? Slyszalas o tym? Ja nie. Niby
              maluch ale sile ma jak ssie.

              Kazdy moze sprobowac kapturkow, lepsze to niz poharatane sutki, bol i wbijanie
              matce ze caly czas cos zle robi.
              Smoczki tez ponoc oznaczaja koniec karmienia piersia.

              Po urodzeniu pierwszego dziecka teorie mialam doskonale opanowana. Nawet w
              pierwszym tygodniu zycia dziecka przeczytalam Jezyk niemowlat, ktory po kilku
              miesiacach traktowalam jak kolejne bajdurzenie z kolorowych pisemek. Teraz
              kazdej matce powiedzialabym, daj sobie spokoj z ta ksiazka. Tez mialam opanowane
              hasla ''kapturki niekiedy oznaczają one koniec karmienia piersią''(tylko sie nie
              obrazaj ;) ). Ogolna wiedza jest wazna, ale najwazniejsze jest doswiadczenie,
              znajomosc wlasnego dziecka. Trzeba obserwowac co sie dzieje a nie slepo wierzyc
              wszelkim doradcom. Skarbnica wiedzy sa dla mnie inne matki. Bo jak forum
              pokazuje zycie matki z dzieckiemi ich wszystkie doswiadczenia to rzczywistosc
              inna od rzeczywistosci wiekszosci publikacji, doradcow itd.

              Sam fakt, ze nie we wszystkich krajach jest to samo daje wiele do myslenia.
              Macierzynstwo to droga prob i bledow a nie test z gotowymi odpowiedziami.
    • mruwa9 Re: karmienie a bol.. 02.06.10, 16:17
      Jesli siostra zwija sie z bolu, to najprawdopodobniej technika
      karmienia szwankuje (dziecko chwyta piers za plytko) i to wlasnei
      technika jest do poprawienia w pierwszej kolejnosci. Przydalaby sie
      porada speca od laktacji (prawdziwego, bo polozne w szpitalu,
      zajmujace sie ta problematyka, bardzo czesto maja mizerna wiedze na
      temat laktacji :-( )
      Zapraszam tu:
      forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
      Doraznie, jesli nie ma mozliwosci uzyskania pomocy konsultanta
      laktacyjnego, to niech siostra sama probuje przystawiac dziecko do
      piersi jak najglebiej, jesli ssanie boli - zabrac piers, wkladajac
      do kacika ust dziecka opuszke palca (nie wyrywac piersi, bo to boli,
      jak diabli), wtedy dziecko pusci piers, i przystawic od nowa,
      starajac sie, zeby dziecko chwycilo piers jak najglebiej. I tak do
      skutku. Nie ma lepszego sposobu.
      • enumerata Re: karmienie a bol.. 02.06.10, 22:28
        Nieh sobie daruje to karmienie. Ma 20 lat.
        Karmienie strasznie niszczy biust!!!
        • demonii.larua Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 11:35
          > Nieh sobie daruje to karmienie. Ma 20 lat.
          > Karmienie strasznie niszczy biust!!!
          Taaak, a świnie latają :D
    • kunegunda32 Re: karmienie a bol.. 02.06.10, 23:43
      Na popękane i krwawiące brodawki polecam maść Castor Equi mnie pomogła.
      Natomiast faktycznie może być tak że młode za płytko chwyta pierś, praktycznie
      cała obwódka na około brodawki powinna znajdować się w buzi malucha, a on
      powinien przypominać przyssanego do szyby glonojada, wargi powinny być wywinięte
      na zewnątrz, nie powinno być słychać ciumkania i mlaskania. Najłatwiej jest jak
      si ezłapie całą dłonią pod pierś palec środkowy i wskazujący przy krawędzi
      obwódki, a kciukiem nad pierś też na krawędzi obwódki, lekko "spłaszczyć" pierś
      i włożyć do buzi maluszka. Dobra jest pozycja z pod pachy czyli tak zwana
      futbolowa, ja tak karmię i nie narzekam.
      • marcysia51 Re: karmienie a bol.. 02.06.10, 23:57
        Ja na popękane i bolące brodawki stosowałam zwykły Bepanthen,tylko ten różowy chyba.
        Dodatkowo stosowałam silikonowe osłonki ( kupione w aptece).Osłonki
        zabezpieczały mi brodawki na czas gojenia przed kolejnymi peknięciami i nic nie
        bolało :)Polecam :)
        • katie3001 Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 07:46
          Na bol piersi przy karmieniu najlepsza jest butelka.
    • wieczna-gosia Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 11:44
      jedna sprawa to technika a druga to fakt ze tam intenstywne tarcie
      zachodzi, brodawka jest non stop wilgotna i skora sie maceruje,
      trzeba jej dac czas.
    • tina1000 Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 11:44
      Prawdopodobnie zle przystawia, za plytko dziecko chwyta. Ulge przynosi
      tez mleko matki. Niech siostra po karmieniu odciagnie ze dwie trzy
      krople, posmaruje brodawke i zostawi do wyschniecia (moze nich zdejmnie
      stanik na troche zeby dopuscic swieze powietrze szybciej sie beda
      goic). Zycze siostrze wytrwalosci i duzo sily :)
      • tina1000 Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 11:51
        Aha i jeszcze jedno. Osobiscie nakladek nie polecam. Dziecko
        przyzwyczaja sie wtedy do silniejszego ssania i po ich zdjeciu powraca
        bol tym razem spowodowany wlasnie mocnym ssaniem.
    • sotto_voce Re: karmienie a bol.. 03.06.10, 13:15
      Karmiłam w sumie ponad 4 lata, początkowy ból pamiętam jako nie do
      zniesienia. Sprawdzić, czy dziecko dobrze łapie można samemu -
      większość otoczki w paszczęce, kąt rozwarty między wargami i odgłos
      połykania. Nie odstawiać co chwila, żeby przystawić kolejny raz
      trochę lepiej. Można posmarować maścią dostępną w aptece. Dziecko
      nie umrze, jeśli przypadkiem połknie odrobinę krwi ze zmasakrowanej
      brodawki, która nawiasem mówiąc NIE jest oznaką, że dziecko źle ssie.
      A teraz najważniejsze: jeśli dziecko dobrze ssie (a sprawdzenie tego
      jest proste, jak napisałam powyżej, nie potrzeba do tego
      wykwalifikowanej kadry szpitalnej) to to, że boli na początku NIE
      oznacza, że siostra coś robi źle. Tak po prostu jest i trzeba to
      zaakceptować, tak jak nieprzespane noce. Po 2 tygodniach do miesiąca
      przejdzie. I już nigdy, przenigdy nie wróci.
      A piersi się nie niszczą. Niszczą się tylko brodawki, które robią
      się wystające i twarde.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja