alicja_wk
15.06.10, 19:32
Przykro mi potwornie, że prawie każdy mój post jest wypełniony żalem
i goryczą i nie wnosi na to forum nic pozytywnego.
Tak bardzo chciałam karmić, tak długo walczyłam, aby stało się to
realne, a teraz, po prawie 8 m-cach zaczynam mieć poczucie, że
karmiąc piersią wyrządziłam mojemu dziecku krzywdę, a wszystko tylko
dlatego, że mały odkąd skonczył 3 m-ce bardzo słabo przybiera na
wadze.
Dopiero nie dawno lekarz uświadomił mnie, że najprawdopodobniej
przyczyną była chwilowa (trwająca ok 3 m-ce) nietolerancja
pokarmowa, która objawiała się tym, że dziecko robiło kupki z krwią
i źle przybierało. A ja głupia przez tyle czasu nic z tym nie
zrobiłam. Gdybym wtedy przeszła na mm to z pewnością nie byłoby tego
problemu, bo do dzisiaj nie wiem, co z mojej diety szkodziło synkowi
i nie potrafiłam wytropić winowajcy.
Mam ogromne poczucie winy, że to przeze mnie moje dziecko jest teraz
takie małe i chude, przez to, że za wszelką cenę upierałam się, żeby
karmić piersią... chociaż 3 m-ce, chociaż 6, a teraz juz nie
potrafię ot tak po prostu odstawić i odebrać mu coś, co ma dla niego
również wartość emocjonalną, bo bez piersi wieczorem nie zaśnie i
nic tak nie pocieszy w ciągu dnia jak pomamlanie cycusia.
Może gdybym odpusciła w momencie pojawienia się pierwszych problemów
z karmieniem, to moje dziecko nie byłoby o 2 m-ce w tyle za
rówieśnikami.
Jest mi ciężko z tą myślą i coraz bardziej się pogrążam, gdy patrzę
na swojego synka. Nie potrafię się cieszyć macierzynstwem, tylko
wciąż się zamartwiam, że popełniłam błąd i nie porafię go teraz
naprawić.
Przepraszam, że może zaśmiecam to forum, ale musiałam się po prostu
wyżalić, bo nawet nie mogę się nikomu wygadać.