Zaczynam żałować, że karmię piersią :(

15.06.10, 19:32
Przykro mi potwornie, że prawie każdy mój post jest wypełniony żalem
i goryczą i nie wnosi na to forum nic pozytywnego.
Tak bardzo chciałam karmić, tak długo walczyłam, aby stało się to
realne, a teraz, po prawie 8 m-cach zaczynam mieć poczucie, że
karmiąc piersią wyrządziłam mojemu dziecku krzywdę, a wszystko tylko
dlatego, że mały odkąd skonczył 3 m-ce bardzo słabo przybiera na
wadze.
Dopiero nie dawno lekarz uświadomił mnie, że najprawdopodobniej
przyczyną była chwilowa (trwająca ok 3 m-ce) nietolerancja
pokarmowa, która objawiała się tym, że dziecko robiło kupki z krwią
i źle przybierało. A ja głupia przez tyle czasu nic z tym nie
zrobiłam. Gdybym wtedy przeszła na mm to z pewnością nie byłoby tego
problemu, bo do dzisiaj nie wiem, co z mojej diety szkodziło synkowi
i nie potrafiłam wytropić winowajcy.
Mam ogromne poczucie winy, że to przeze mnie moje dziecko jest teraz
takie małe i chude, przez to, że za wszelką cenę upierałam się, żeby
karmić piersią... chociaż 3 m-ce, chociaż 6, a teraz juz nie
potrafię ot tak po prostu odstawić i odebrać mu coś, co ma dla niego
również wartość emocjonalną, bo bez piersi wieczorem nie zaśnie i
nic tak nie pocieszy w ciągu dnia jak pomamlanie cycusia.
Może gdybym odpusciła w momencie pojawienia się pierwszych problemów
z karmieniem, to moje dziecko nie byłoby o 2 m-ce w tyle za
rówieśnikami.
Jest mi ciężko z tą myślą i coraz bardziej się pogrążam, gdy patrzę
na swojego synka. Nie potrafię się cieszyć macierzynstwem, tylko
wciąż się zamartwiam, że popełniłam błąd i nie porafię go teraz
naprawić.
Przepraszam, że może zaśmiecam to forum, ale musiałam się po prostu
wyżalić, bo nawet nie mogę się nikomu wygadać.
    • aadzia21 Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 15.06.10, 20:17
      A ja nie rozumiem jednego- kiedy były słabe przyrosty i kupa z krwią, to
      lekarz nie wiedział, co się dzieje, a teraz gdy, jak wnioskuję, wszystko
      wróciło do normy, lekarza oświeciło, że to była nietolerancja? No chyba,
      że mimo słabych przyrostów i tej krwi nie byłaś u lekarza. To niemądre,
      ale nie trzeba wtedy zwalać na karmienie piersią. Alergen w diecie matki
      można wytropić, nie jest to sprawa beznadziejna, jak ją przedstawiasz.
      Zamartwianie się i rozważanie "co by było gdyby" nie służy ani Tobie, ani
      dziecku. Radzę wyciągnąć wnioski i iść dalej. Trzymaj się :)
      • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 15.06.10, 22:52
        > A ja nie rozumiem jednego- kiedy były słabe przyrosty i kupa z
        krwią, to
        > lekarz nie wiedział, co się dzieje, a teraz gdy, jak wnioskuję,
        wszystko
        > wróciło do normy, lekarza oświeciło, że to była nietolerancja? No
        chyba,
        > że mimo słabych przyrostów i tej krwi nie byłaś u lekarza.

        W momencie, kiedy zaczęły się problemy widziało nas mnóstwo lekarzy,
        bo to był dla nas okres pobytu w szpitalach, ale tak na prawdę każdy
        z nich uważał, że wymyślam i panikuję, bo według nich z małym jest
        wszystko ok, a krew w kupach zwalali na to, że starszy syn miał w
        tym czasie jelitówke. Nawet jak zgłaszałam, że dziecko w ciągu kilku
        dni straciło na wadze (miałam na sali wagę, żeby kontrolować
        przyrosty), to nikt się tym zbytnio nie przejął. Prosiłam o
        konsultacje gastrologiczną na sąsiednim oddziale, ale wszyscy olali
        to, że 4 m-czne dziecko nie chce nic jesc przez cały dzien. Na moje
        upierdliwe prośby sprawdzali tylko czy dziecko się nie odwadnia.
        Dlatego nie ufam zbytnio lekarzom i może dlatego nie miałam już siły
        biegac po specjalistach. A o tej nietolerancji to dowiedziałam się
        od przypadkowej lekarki, która wysnuła tylko taką hipotezę, bo nawet
        nie widziała dziecka w tym czasie i jedynie na podstawie rozmowy tak
        wywnioskowała.

        > Alergen w diecie matki
        > można wytropić, nie jest to sprawa beznadziejna, jak ją
        przedstawiasz.
        Na tym etapie moja dieta była już tak bardzo złożona, że nie
        potrafiłam sobie poradzić ze zidentyfikowaniem tego, co może być
        przyczyną. Wiem, że to był mój błąd, bo może powinnam wrócić do ryżu
        i marchewki, żeby za wszelką cenę znaleźć alergen.

        Dzięki za słowa pocieszenia! Staram się myśleć pozytywnie, ale
        poczucie winy mnie przytłacza.
        • mruwa9 Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 16.06.10, 00:03
          alicja_wk napisała:

          >> W momencie, kiedy zaczęły się problemy widziało nas mnóstwo
          lekarzy,
          > bo to był dla nas okres pobytu w szpitalach, ale tak na prawdę
          każdy
          > z nich uważał, że wymyślam i panikuję, bo według nich z małym jest
          > wszystko ok,


          A nie przyszlo Ci do glowy, ze moze jednak lekarze maja racje? Bo
          twoje posty zwykle przesycone sa obawami a, mniej lub bardziej
          uzasadniona. Moze po prostu masz tendencje do panikowania i szukania
          dziury w calym, zamiast wyluzowac i poszukac w macierzynstiwe tez
          troche radosci, a nie tylko trosk i sztucznie generowanych problemow?
          • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 16.06.10, 19:35
            > A nie przyszlo Ci do glowy, ze moze jednak lekarze maja racje? Bo
            > twoje posty zwykle przesycone sa obawami a, mniej lub bardziej
            > uzasadniona. Moze po prostu masz tendencje do panikowania i
            szukania
            > dziury w calym?

            Owszem jestem dość nadgorliwą matką, ale to wynika głównie z troski
            o dobro moich dzieci. Po prostu już zbyt wiele w życiu przeszłam,
            żeby tak na luzie podejść do kwestii, które mnie niepokoją.
            A co do postawy lekarzy, to czy według Ciebie krew, która pojawia
            się w co drugiej kupie u dziecka jest czymś normalnym i prawidłowym?
            Wiem, że teraz już po fakcie, bo było - mineło i powinnam patrzeć do
            przodu, ale po prostu dobija mnie, że od 5 m-cy mamy ciągłe
            problemy w kwestii karmienia. Chciałabym móc "wyluzowac i poszukac
            w macierzynstiwe tez troche radosci", a nie zmagać się nieustannie z
            czymś, co nie powinno być problemem tylko najbardziej naturalną
            czynnością pod słońcem, jaką jest jedzenie.
            • mruwa9 Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 16.06.10, 21:17
              alicja_wk napisała:

              po prostu dobija mnie, że od 5 m-cy mamy ciągłe
              > problemy w kwestii karmienia.

              Nie to moze raczej TY masz problem, nie WY. I to problem, ktory nie
              siedzi ani w dziecku, ani w Twoim biuscie, tylko w Twojej glowie i
              od tego trzeba by zaczac. Moze pomoc psychologa, zeby nabrac troche
              dystansu do samej siebie i do swoich powinnosci matczynych? Taka
              nadgorliwosc, niezaleznie od przyczyn, nie sluzy ani Tobie, ani
              dziecku. I przy takich sklonnosciach do panikowania nie sadze, ze
              karmienie sztuczne rozwiazaloby problem, bo zamiast obecnych
              znalazlabys sobie tysiac innych: a bo je za malo, za duzo, za
              czesto, za rzadko,.. kazdy pretekst dobry, zeby sie martwic, Dlatego
              zacznij od siebie i nie szukaj winy w karmieniu piersia :-)
              • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 15:17
                Dzięki mruwa za te słowa. Wiem, że czasem trzeba mną potrząsnąć,
                żebym się opamiętała, ale to daje tylko chwilowy efekt, bo zaraz
                potem zerkam na swoje dziecko i zaczynam biadolic, jaki to on chudy.
                Może faktycznie masz racje z tym, że wmawiam sobie problem, ale tak
                nie było od początku. Gdy dobrze jadł i dobrze przybierał i robił
                ładne kupki, to przecież nie widziałam żadnego problemu. Może teraz
                problem już zniknął, bo w zeszłym miesiącu mały przybrał 450 g, ale
                mija kolejny, a on znów stanął w miejscu i od razu włącza mi się
                czerwona kontrolka, że jednak jest coś nie halo. Tylko pojawia się
                pytanie "co"? Czy to coś, co ciągnie się od skonczenia 3 m-ca, czy
                moze cos zupełnie innego, a ja dalej drążę przeszłość.
                Gdyby teraz było wszystko w normie, to na prawdę potrafiłabym juz
                wyluzowac.
                • mruwa9 Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 15:24
                  Alez Twoje dziecko jest w takim wieku, w ktorym jak najbardziej ma
                  prawo przyrastac na wadze skokowo, moze dlugo stac w miejscu, zeby
                  potem skoczyc z waga do gory. Po prostu schowaj wage i nie kontroluj
                  przyrostow tak czesto ;-) Wyjrzyj za okno, zobacz, jakie piekne
                  lato, planuj wakacje, wyjdzcie na powietrze i wystaw twarz do
                  slonca, odprez sie. Przestan sie tak bardzo koncentrowac na kwestii
                  karmien, kupek, jedzenia, wagi, a zycie stanie sie piekne :-)
                  Przeszlosc sie skonczyla, patrz w przyszlosc.
                  • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 15:37
                    Ale jak tu się nie koncentrować na kupach, gdy widzę, jak moje
                    dziecko od tygodnia się męczy, pręży i stęka, żeby wypchac jeden
                    mały bobek. Śliwki nie pomagają, czopki nie pomagają, Lactulosum nie
                    pomaga. Po prstu czuje się bezradna, bo nie wiem, jak pomóc wlasnemu
                    dziecku, które cierpi.
                    A małego nie ważę już tak często. Po prostu konczy sie kolejny
                    miesiąc jego życia i byłam ciekawa, czy dalej tak pieknie przybiera,
                    jak w zeszłym miesiącu, no ale jak widac, to było zbyt piekne, aby
                    mogło trwac długo.
            • monzdr Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 00:30
              A ja Ciebie doskonale rozumiem,bo też jestem nadgorliwą matką i wszystkim
              strasznie się przejmuję.Do lekarzy też nie mam zaufania,bo przez ich błędy synek
              trafił do szpitala i był niepotrzebnie leczony na chorobę,której nie miał!I
              wiem,że rady typu "trzymaj się,myśl pozytywnie" czasem bardziej działają na
              nerwy niż pomagają.Ja mam taką upierdliwą naturę,ale mam też synka i chcę
              pracować nad sobą i zmieniać się właśnie dla niego,bo inaczej przytłoczę go
              swoją nadgorliwością.I choć takie "mądrości" działają na nerwy,to prawda jest
              taka,że czasu nie cofniesz,to raz,a dwa - nigdy nie dowiesz się już,co naprawdę
              zaszkodziło Twojemu dziecku.Jeśli nie możesz z tym już nic zrobić,to po co się
              gnębić?Jest taki fajny cytat,po polsku brzmi mniej więcej tak:"Nikt nie może
              cofnąć czasu i stworzyć całkiem nowego początku,ale każdy może zacząć od nowa od
              teraz i stworzyć całkiem nowe zakończenie."Uważasz,że popełniłaś błąd i żałujesz
              - trudno,tego już nie zmienisz,ale właśnie popełniasz nowy błąd.Twoje dziecko
              patrzy na smutną,rozgoryczoną mamę i nie jest szczęśliwe,bo wyczuwa Twój nastrój
              doskonale.Chcesz za jakiś czas żałować tego,że nie cieszyłaś się
              macierzyństwem?Czy lepiej jednak wziąć się w garść,dla dobra dzieci?Wszystkie
              bardzo się staramy,ale mimo to wszystkie popełniamy jakieś błędy.Trzeba
              wyciągnąć z nich wnioski i iść dalej.Pozdrawiam i życzę pogody ducha.
              • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 15:32
                My też mielismy podobną historię ze szpitalem. Z tym że mój synek
                był diagnozowany w kierunku choroby, której nie miał nawet żadnych
                objawów i były to tylko podejrzenia lekarza. Fakt, dobrze, że
                zostały rozwiane wątpliwości, ale co się dziecko nacierpiało, to
                tylko ja wiem. W zasadzie od tego momentu zaczęły się nasze problemy
                z przyrostami i do tego doszły nam jeszcze dodatkowe. Dlatego też
                moje zaufanie do lekarzy jest ograniczone, tym bardziej, że ich
                diagnozy są często sprzeczne.
                Zdaję sobie sprawę z tego, że moj okropny charakter jest w duzej
                mierze odpowiedzialny za to, że tak się wszystkim przejmuję i tez
                próbuje z tym walczyc, ale przeciez jak jest wszystko dobrze, to nie
                mam powodów do zamartwiania się i tego nie robię.
                Wiem, że czasu nie cofnę, że nie dowiem się co WTEDY zaszkodziło
                mojemu dziecku, ale ja tylko chciałabym miec pewność, że cokolwiek
                to nie było, to nie ciągnie się za nami, że już tego nie ma, że jest
                wszystko ok i bardzo bym chciała, żeby mi to w koncu ktos
                powiedział, ale na podstawie konkretnych badan i na zasadzie
                wykluczenia ewentualnych przyczyn, a nie grając w zgaduj-zgadula.



                > "Nikt nie może cofnąć czasu i stworzyć całkiem nowego początku,ale
                > każdy może zacząć od nowa od teraz i stworzyć całkiem nowe
                > zakończenie."Uważasz,że popełniłaś błąd i żałujesz trudno,tego już
                > nie zmienisz,ale właśnie popełniasz nowy błąd.


                Dziekuję Ci bardzo za te słowa!!! Chyba będę je czytala codziennie
                na opamiętnie. Nawet nie wiesz, jak dużą wniosły zmianę w moje
                myślenie w ciągu dzisiejszego dnia. Co prawda w mojej głowie wciąż
                siedzi wielki znak zapytania, czy rzeczywiście wszystko jest ok i na
                pewno bede chciała wykluczyc wszystkie ewentulane przyczyny
                chorobowe, a w szczególności alergię, którą podejrzewam, ale mam
                nadzieję, że moj stosunek do problemów nieco się zmieni.
                Życzę dużo zdrówka dla Maluszka, a Tobie wielkiej wiary w to, ze
                bedzie dobrze i pogody ducha!
    • ziuta1106 Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 15.06.10, 20:20
      Spokojnie. Czasu nie cofniesz. Moja mała też słabo przybierała, też miałam
      problem z kp itd. Zamiast rozpaczać zacznij rozszerzać dietę. Nie musisz
      rezygnować z piersi, ale wprowadź kaszki na mm, obiadki, podwieczorki. Nie wiem,
      jak tam u was ze skłonnością do alergii, napisz coś więcej. Ja od czasu, jak
      rozszerzyłam malej dietę, uspokoiłam się. Córka zaczęła ładnie przybierać,
      cycuszka ssie nadal, a ja jestem spokojna. Nie zawsze jest tak, że pierś
      wystarczy i jest najlepsza itd (pewnie ta postawa spotka się z naganą - trudno
      ). Odkąd robię, jak napisałam moja mała córcia zaczęła super przybierać. SprĻj
      zrobić podobnie. Nie rozpaczaj, tylko rozszerzaj dietę (kaszki ma mm, obiadki,
      podwieczorki - najlepiej rób je sama, moja mała nie znosi słoiczkowych dań.
      Myślę, że musisz skupić się na przyszłości, a nie denerwować się faktem, że
      karmisz piersią. Pozdrawiam.
      • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 15.06.10, 23:10
        ziuta1106 napisała:

        > Spokojnie. Czasu nie cofniesz. Moja mała też słabo przybierała,
        też miałam
        > problem z kp itd.

        A możesz napisać, co u Was było przyczyną tych słabych przyrostów i
        jak wyglądały?

        > Zamiast rozpaczać zacznij rozszerzać dietę.

        To właśnie rozszerzanie diety spowodowało powrót do przeszłości i
        rozpamiętywania tego, jakie błędy popełniłam w żywieniu swojego
        dziecka. Też myślałam, że jak zaczniemy jeść papki, to będzie
        lepiej, ale moje szczęście nie trwało długo, bo mojego synka ciągle
        wszystko zapiera i mimo, iż od czasu jak skonczył 5,5 m-ca
        rozszerzam mu diete, to teraz wrócilismy do punktu wyjścia, czyli do
        samej piersi, żeby za radą p. Moniki unormować kupy.

        > Nie musisz rezygnować z piersi, ale wprowadź kaszki na mm,
        > obiadki, podwieczorki.
        Z kaszek mały je tylko kukurydziane na wodzie, bo po ryżowych, albo
        na mm go zakleja. Jestesmy na etapie słoiczków z 4 m-ca, bo moje
        dziecko nie toleruje praktycznie żadnego warzywa ani owocu. Nawet po
        suszonych śliwkach, które miały rozluźnic stolce ma zaparcie!!!
        Ja już po prostu nie mam pomysłu na to dziecko i popadam w załamanie
        psychiczne. Wyję, jak zbliża się pora karmienia, bo dziecko chce
        jesc, a ja nie wiem, co mu mogę dać!!!

        > Nie wiem jak tam u was ze skłonnością do
        > alergii, napisz coś więcej.
        Jesli słabe przyrosty, albo ich brak oraz zaparcia się objawem
        alergii to mój mały ma ją na wszystko, co do tej pory próbowałam mu
        podac, bo żadnych zmian skórnych raczej nie zaobserwowałam. Ta krew
        w kupach też juz się nie pojawia. Jedynie raz, gdy ja zjadłam cos
        pikantnego w restauracji, to mały zrobił potwornie zielona kupe z
        krwia.

        Ja od czasu, jak rozszerzyłam malej
        > dietę, uspokoiłam się. Córka zaczęła ładnie przybierać,
        > cycuszka ssie nadal, a ja jestem spokojna.

        A jak wyglądało rozszerzanie diety? Może mogłabyś mi coś doradzic w
        tym temacie, bo ja juz nie wiem jak sie do tego zabrac. Ze starszym
        synem nie miałam zadnych problemów żywieniowych i teraz po prostu
        sobie nie radzę. Od kiedy dajesz małej stałe pokarmy, od czego
        zaczęłyście, jak długo czekałas na te lepsze przyrosty i ile
        przybierała w tym czasie?
        Dziękuję za słowa pocieszenia! Nawet nie spodziewałam się, że ktoś
        cokolwiek napisze, po prostu chciałam wyrzucic z siebie to, co czuję.
        • niebioska Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 15.06.10, 23:56
          > Z kaszek mały je tylko kukurydziane na wodzie, bo po ryżowych, albo
          > na mm go zakleja.

          spróbujcie jeszcze jaglanej z holle (ma właściwości rozluźniające).
          • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 16.06.10, 19:39
            Dawałam jaglaną z Holle'a, ale własnie mi się skonczyła. Na razie
            odstawiłam wszystko i zaczne wprowadzac od nowa, jak kupy się
            unormują. Dzięki za radę. Zastanawiam się jeszcze, czy nie zacząć
            samej gotować zwykłe kasze i ryż, jak juz bedzie ok.
            • n_agatka Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 09:36
              Witam
              Pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze :)
              Co do karmienia piersią mogę Ci powiedzieć (z doświadczenia mojej mamy), że tak
              naprawdę najwięcej siedzi w głowie. Kiedy ja miałam 2 lata urodził się mój brat.
              Moja mama karmiła piersią, to były lata 80-te więc za dużego wyboru nie miała o
              mieszankach można było zapomnieć. Gdy mój brat miał mniej więcej 3 miesiące ja
              się dość poważnie poparzyłam kawą (wylałam na siebie filiżankę) i moja mama
              bardzo mocno to przeżyła. Zaczęła być bardzo nerwowa i przez karmienie piersią
              mój brat też zrobił się bardzo niespokojny. Pediatra wręcz nakazała mojej mamie
              odstawienie go od piersi bo najzwyczajniej mu to szkodziło i nie chodziło tu o
              małe przyrosty wagi (chociaż brat do gigantów nie należał). Po jakimś czasie od
              odstawienia od piersi wszystko zaczęło się w jego zachowaniu normować. Moja mama
              bardzo chciała go karmić piersią ale niestety w tym przypadku dobro dziecka było
              ważniejsze niż to co ona chciała. Wiem, że ta sytuacja nie jest może analogiczna
              do Twojej, ale z tego co widzę bardzo bierzesz sprawę karmienia do głowy. Więc
              może faktycznie lepiej dziecko odstawić bo i Ty i ono będziecie spokojniejsi.

              A teraz moje doświadczenia :). Też jesteśmy na etapie rozszerzania diety ( ja
              mam akurat problemy jak dokarmiam małego piersią ale nie o tym chciałam pisać).
              Kubie też się zdarzają zaparcia po niektórych słoiczkach mimo tego, że on nie
              jest alergikiem. Nie wiem czy zwróciłaś uwagę na słoiczki Hippa. Mają jedną
              fajną rzecz opis co do działania jedzonka na kupki. Są słoiczki zestalające,
              rozrzedzające i normujące stolce. Może spróbuj tych drugich i trzecich. U Kuby
              nie było nigdy po nich problemów :)
              Pozdrawiam i głowa do góry
        • ziuta1106 Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 16.06.10, 09:28
          Moja córka w najgorszym okresie (od 3 miesiąca) przybierała około 80 gr
          tygodniowo mimo, iż robiłam wszystko według rad Pań z forum, by jadła jak
          najczęściej i efektywniej. Około piątego miesiąca zaczęłam rozszerzać dietę.
          Najpierw jednak zrobiłam badania moczu i krwi (anemia). Mała nie tolerowała
          butli a tym bardziej mm z niej. Więc zaczęłam walkę ;) od kaszki nestle owsiano-
          pszennej ze śliwkami. Robię ja na mm (przynajmniej wiem, że są kalorie).
          Początkowo pluła dalej niż widziała, ale trój upór i konsekwencja pomogą. Ja
          walkę toczę stale ;), chyba wygrywam, bo córka w wieku 7 miesięcy zjada całą
          miseczkę w/w. Potem dostaje cycuszka, ale raczej symbolicznie, bo jest
          najedzona. Pierś proponuję co wie godziny (jeśli jest pora posiłku stałego, to
          po jego zjedzeniu, nie wcześniej). O 13 obiad, zupka papka z mięskiem, kaszką
          kukurydzianą , czasem żółtkiem, potem tj. 15 cycuszek, o 16 podwieczorek (owoce)
          o 18 znów kaszla i o 21 cycuś. W nocy budzę około 4 razy na jedzonko. To tyle w
          kwestii planu jedzenia. Mówisz o zaparciach, moje dziecko po słoiczkach też je
          miało. Zaczęłam gotować sama (zarówno zupki jak i deserki) i problem znikł. Choć
          na początku nie było łatwo. Spróbuj na podwieczorki dawać gotowane jabłko z
          suszonymi śliwkami - ugoruj i zmiksuj blenderem). Raz dziennie podaj soczek
          jabłkowy - oczywiście dla dzieci - też pomaga. Zaparcia nie muszą być objawem
          poważnych alergii, spróbuj je zwalczyć w podany przez mnie sposób. Zobaczysz,
          czy są efekty. Masuj brzuszek + sok z jabłuszka + naturalne jedzonko i problem
          powinien zniknąć. No i oczywiście cycuszek ;) bo bez niego nic się nie da
          zrobić. Moja mała jest prawdziwą obrończynią w/w i bez niego nie potrafi
          funkcjonować ;)
          Życzę powodzenia i wytrwałości.
          • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 10:30
            Ja nie mogę małemu zaserwować kaszki na mm, bo od razu ma zaparcie.
            Kaszki glutenowe też na razie odpadają, bo jeszcze nie przeszliśmy
            ekspozycji na gluten. W ogóle jesteśmy do tyłu ze wszystkim. Obawiam
            się, że po tym tygodniowym cycowaniu mały nie bedzie chciał wrócic
            do stałych pokarmów, które pochłaniał juz w lościach 150 g na jeden
            posiłek. On ogólnie polubił jedzenie i jadł chętnie, ale cóz z tego,
            skoro potem go zakleja.
            Jak juz się pojawią normalne kupki, to zgodnie z Twoją radą zacznę
            małemu sama gotować. Na razie nie pdaję nic, bo boję się, że go
            jeszcze bardziej zaklei, skoro nawet suszone śliwki nie pomogły, a
            tylko pogorszyły sprawe.
    • fizula Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 16.06.10, 00:32
      teraz, po prawie 8 m-cach zaczynam mieć poczucie, że
      > karmiąc piersią wyrządziłam mojemu dziecku krzywdę, a wszystko tylko
      > dlatego, że mały odkąd skonczył 3 m-ce bardzo słabo przybiera na
      > wadze.

      A może wyrządziłabyś jeszcze większą karmiąc słabe (według Twoich słów) dziecko
      mieszanką? Dzieci po skończonym 3 miesiącu mają prawo mniej przybierać na wadze.
      Jeśli lekarze nie byli spanikowani, a tylko Ty, to może zastanów się, czy jakaś
      iskierka prawdy w postawie lekarzy nie była.
      Pierwsza myśl po przeczytaniu kilku Twoich postów, to było, że nie ma dziwnych,
      że masz dość karmienia piersią skoro do tej pory tylko tym się zadręczałaś. Może
      udałoby Ci się zauważyć jakiś jasny punkt w Twoim macierzyństwie, który pomógłby
      Ci się wynurzyć i nie pogrążać tak?
      Jeśli prawdą jest diagnoza "chwilowa nietolerancja pokarmowa", to zadręczanie
      siebie i dziecka jest zupełnie niepotrzebne. Może najwyższy czas spróbować
      zacząć się cieszyć tą łączącą Was więzią, tym specyficznym rodzajem bliskości.
      Dużo spokoju, dużo cierpliwości +same pomocne rady i czerpanie z nich to przepis
      na udane karmienie. Czy go stosujesz?
      Jakie są te słabe przyrosty Twojego dziecka?
      • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 12:32
        > A może wyrządziłabyś jeszcze większą karmiąc słabe (według Twoich
        > słów) dziecko mieszanką?
        Na pewno nigdy się nie dowiem, co by było, gdybym nie karmiła
        piersią, ale mogę przypuszczać, że jeśli powodem słabych przyrostów
        było coś z mojej diety, to karmiąc mm mogłabym ten czynnik
        wyeliminować.

        > Dzieci po skończonym 3 miesiącu mają prawo mniej przybierać na
        wadze.
        A jeśli są to przyrosty poniżej dolnej granicy normy i dziecko leci
        cały czas w dół w centylach?

        > Pierwsza myśl po przeczytaniu kilku Twoich postów, to było, że nie
        > ma dziwnych, że masz dość karmienia piersią skoro do tej pory
        > tylko tym się zadręczałaś.
        Właściwie to mam dość problemów związanych z karmieniem piersią, a
        nie samego karmienia, bo jeszcze będąc w ciązy wiedziałam, że chcę
        karmić i będę o to karmienie walczyć, nawet gdy pojawią się jakieś
        trudności.

        > Może udałoby Ci się zauważyć jakiś jasny punkt w Twoim
        > macierzyństwie, który pomógłby Ci się wynurzyć i nie pogrążać tak?
        Na prawdę, staram się dostrzegać, to co pozytywne, ale czasem ta
        bezradność i kolejne trudności przysłaniają to, co dobre.

        > Jeśli prawdą jest diagnoza "chwilowa nietolerancja pokarmowa", to
        zadręczanie
        > siebie i dziecka jest zupełnie niepotrzebne.
        Tylko, że ja zastanawiam się, czy moje dziecko nadal nie ma tej
        nietolerancji, skoro po 1 lepszym miesiącu znów przyrost jest
        praktycznie zerowy.

        > Jakie są te słabe przyrosty Twojego dziecka?
        W 4,5 i 6 m-cu po 350 g/m-c. Wczesniej było w miarę dobrze. W 7 m-cu
        też nie najgorzej, bo 450 g, a teraz mija 8 m-c i nie przybrał
        prawie w ogóle.
    • anik0987 Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 16.06.10, 11:17
      Co właściwie oznaczają te słabe przyrosty? Że dziecko nie mieści się w żadnych
      normach? Nie rozwija się prawidłowo? Choruje? Moje obydwie córeczki były raczej
      nisko w siatce centylowej, jeśli chodzi o wagę (wzrostowo raczej wysoko).
      Lekarka nas zawsze uspokajała, że skoro oboje jesteśmy bardzo szczupli to dzieci
      nie będę przecież grube. Ja jako dziecko nie mieściłam się w normach - zawsze
      miałam bardzo niską wagę (niedowagę jak to określano, przez wiele długich lat,
      nawet w liceum), a nigdy nie chorowałam i rozwijałam się prawidłowo. Czy dziecko
      jest ruchliwe? Może po prostu spala szybciej, może taka jego uroda. Co do zaparć
      - spróbuj z kaszkami holle (jaglana, 3 ziarna) - zamiast ryżowych, które
      zapychają. Ewentualnie możesz spróbować nestle zdrowy brzuszek z marchewką (ma
      podobno wspomagać trawienie, a jednocześnie jest kaloryczna). Nie wiem, jak
      robisz te kaszki, pewnie nie wszystkie da się na wodzie. Z glutenowymi (czyli
      np. owsiano-pszennymi) jeszcze bym poczekała. Jeśli chodzi o owoce to oczywiście
      śliwki i jabłka (ale surowe). Często sama przygotowuję małej deserki - zmieloną
      kaszę jaglaną i brązowy ryż gotuję na papkę, a potem do tego dodaję np. jabłko i
      miksuję. Obiady też robię na bazie kaszy jaglanej lub brązowego ryżu. Myślę, że
      po jakimś czasie problem zaparć powinien się rozwiązać. Jeśli rzeczywiście jest
      uciążliwy to udaj się z dzieckiem do specjalisty, gastrologa, może coś jednak
      wymyślą:) I nie zadręczaj się tak, bo twoje nerwy nie służą ani tobie, ani
      dziecku. Powodzenia:)
      ps. Jeśli chodzi o przyrosty wagowe to nie zmieniły się u moich dzieci nawet po
      wprowadzeniu mm. Zawsze były niskie.
      • alicja_wk Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 15:54
        > Co właściwie oznaczają te słabe przyrosty? Że dziecko nie mieści
        się w żadnych
        > normach? Nie rozwija się prawidłowo? Choruje?

        Przez 3 m-ce (w 4,5 i 6 m-cu) synek przybierał poniżej dolnej
        granicy normy, w siatkach centylowych leci cały czas w dół, obecnie
        jest na 3 centylu dla dzieci karmionych piersią i może nie byłoby w
        tym nic niepokojącego, gdyby nie fakt, że on jest na prawdę bardzo
        szczuplutki. Pomijając wszelkie normy, siatki i wytyczne, bo nie
        sugerowałabym się nimi, gdyby dziecko wyglądało adekwatnie do
        swojego wieku. Nie zależy mi żeby wyhodować grubasa, tylko jak każda
        matka, chciałabym, żeby dziecko dobrze rosło i się rozwijało, choc
        co do jego rozwoju ani stanu zdrowia nie mogę mieć żadnych
        zastrzeżeń, bo tempo w jakim robi postępy w zdobywaniu nowych
        umiejętności jest oszałamiające. Nawet czasem niewiarygodnie i
        zabawnie wygląda to, że taki mały szkrab potrafi juz raczkowac,
        tuptac trzymając się szczebelków albo w mgnieniu oka siadac, bo
        gdyby ktos obcy spojrzał na niego, to moze byłby zdziwiony, ze takie
        małe dziecko juz tyle potrafi, bo synek jest chyba mniejszy do
        niejednego półroczniaka.

        Też próbuję sobie czasem tłumaczyc, że mały pewnie wdał się we mnie,
        bo ja raczej drobna jestem i tez zawsze miałam niedowagę (pomijając
        okres ciąży, kiedy to przytyłam 18 kg, a dziś niestety nic z nich
        nie pozostało, choc bardzo chciałam ;) Mimo to, jakos trudno mi
        przyjąć to za przyczynę, bo starszy synek był bardzo pulchnym
        bobasem i teraz tez jest na 50 centylu.
        • anik0987 Re: Zaczynam żałować, że karmię piersią :( 17.06.10, 19:52
          Może starszy wdał się w tatę?:)
          Z tego co piszesz twój synek jest ruchliwy, więc gruby nie będzie. I dobrze. Nie
          porównuj go do innych dzieci. Moja córa też jest dużo drobniejsza od
          rówieśniczek, (za to jest długa). I nie panikuj. Nawet jeśli rzeczywiście coś w
          twojej diecie dziecku przeszkadzało, to masz szansę to nadrobić. On jest mały,
          nie ma rzeczy nie do nadrobienia. Gdyby tak było, wiesz ile dzieci miałoby
          mniejsze lub większe wady rozwojowe? Nie przesadzajmy. Szczerze wątpię, żebyś
          mogła dziecku wyrządzić krzywdę karmiąc go piersią. A ja i tak udałabym się do
          gastrologa. Może coś mu siedzi w tym przewodzie pokarmowym (ze względu na
          zaparcia)? Może jakiś grzyb? Różnie bywa.
Pełna wersja