"Zalewam" swojego dziecia...

20.06.10, 22:31
nadmiarem mleka...Witam po niedługiej przerwie, jeszcze niedawno
karmiłam Nusię, aż do 17stego miesiąca, a tu już kolejna pociecha z
nami - Młoda ma miesiąc i 11 dni i mamy problem z karmieniem się. OD
kilku dni potwornie się męczymy po jedzeniu z gazami, odbiciem,
ulewaniem , zachłystywaniem się. Młoda od zawsze łapczywie ssała,
pierś łapie prawidłowo, tylko tak jakby nie nadążała łykać, przy
próbie odbicia, słychać, jak już bąbelek chce wyjść, ale Młoda
przełyka i ponownie go zatrzymuje i tak w kółko. Do tego nakręca się
swymi wrzaskami. Co radzicie, Kochane, wezwany pedaitra poradziło
odciągać i karmić butlą z anatomicznym smoczkiem, ja nawet nie wiem
co to jest, do tego nie wyobrażam sobie karmienia butelką, bo i tak
mam pełne ręce roboty, 2,5 latka w domu i Młoda...a tu odciąganie,
sterylizacja itd. Zmieniałyśmy już pozycje karmienia na bardziej
leżące, pionizujemy się, może odciągać pierś do uczucia miękkiej i
taką podawać Młodej? Sama nie wiem czy logistycznie nam wyjdzie
takie cudowanie. Mało mleka duży problem, a dużo mleczka jeszcze
większy :(

https://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h73x8in7c.png
    • basiak36 Re: "Zalewam" swojego dziecia... 20.06.10, 22:59
      Młoda ma miesiąc i 11 dni i mamy problem z karmieniem się. OD
      > kilku dni potwornie się męczymy po jedzeniu z gazami, odbiciem,
      > ulewaniem , zachłystywaniem się. Młoda od zawsze łapczywie ssała,
      > pierś łapie prawidłowo, tylko tak jakby nie nadążała łykać, przy
      > próbie odbicia, słychać, jak już bąbelek chce wyjść, ale Młoda
      > przełyka i ponownie go zatrzymuje i tak w kółko. Do tego nakręca się
      > swymi wrzaskami. Co radzicie, Kochane, wezwany pedaitra poradziło
      > odciągać i karmić butlą z anatomicznym smoczkiem, ja

      Tez nie wiem co to za smoczek, smoczek to smoczek i inaczej dziala niz piers.
      Czy jest cos co mogloby miec wplyw na technike ssania? Smoczkow domyslam sie nie
      dostaje?
      Probowalas odciagac mleko pierwszej fazy i potem dawac na piers?
    • jul-kaa Re: "Zalewam" swojego dziecia... 20.06.10, 23:19
      Ja w takich wypadkach odciągam trochę mleka - aż przestanie sikać :)
    • jul-kaa Re: "Zalewam" swojego dziecia... 20.06.10, 23:56
      A rada pediatry wydaje mi się wyjątkowo fatalna...
      • thegimel Re: "Zalewam" swojego dziecia... 21.06.10, 06:48
        Ja też bym odciągała ten nadmiar. Nie za dużo, żeby tej laktacji nie podkręcić
        jeszcze bardziej, tylko tak aby dziecka nie zalewać. Po kilku dniach powinno się
        unormować
    • al.ya Re: "Zalewam" swojego dziecia... 22.06.10, 10:27
      Skąd ja to znam...spróbuj przystawiać Małą nie całkiem wygłodzoną i
      uspokojoną,może nawet w ciemniejszym pomieszczeniu,żeby ssała spokojniej,a jeśli
      chodzi o mleko - uspokoi się po czasie, u mnie aż do pół roku byłam ostro
      zalewana,dopiero jak zastąpiłam dwa karmienia nowościami to ilość mleka się
      zmniejszyła i nawet @ przyszła ;)
      Nie odciągaj,bo będzie jeszcze więcej.Zawsze lepiej jak masz bardzo nabrzmiałe
      piersi iść pod ciepły prysznic czy okładać ciepłą pieluchą-niech trochę samo zleci.
      Trzymaj się :)
    • vangie Re: "Zalewam" swojego dziecia... 22.06.10, 12:20
      oprocz pozycji pod gorke, pani Monika jeszcze radzila wciskanie piesci w piers przed karmieniem, tudziez smarowanie brodawki kostka lodu, o ile dobrze pamietam
      my sie karmimy juz ponad 7 miesiecy i dalej malego zalewam, a byly tez straszne czasy kiedy po prostu musialam go dlugo ponosic az odbije, nam pomoglo Gripe Water, masaze brzuszka no i noszenie do odbijania czasem po kilkanascie minut i morze cierpliwosci, ktorej niniejszym Tobie zycze
      • mama-hanki Re: "Zalewam" swojego dziecia... 23.06.10, 22:42
        Dzięki za porady Dziewczyny, troszkę lepiej nam idzie, posiłkujemy
        się Gripe Water i Esputiconem, dodatkowo karmię Młodą prawie
        na "pionowo". Pocieszam się, że to minie, tylko nie wiem kiedy :)
        • vangie Re: "Zalewam" swojego dziecia... 24.06.10, 16:57
          ech minie, anwet nei zauwaysz kiedy :) moje dziecie z krztuszenia sie mlekiem zrobilo sobie niemalze zabawe- odchylal glowe od piersi, kaszlal odkrzutszajac co wlecialo tam gdzie nie trzeba i serwowal mi szeroki usmiech :) a ja mlekodajna, wiec zalewam dziecia do tej pory ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja