frustracja

22.06.10, 10:54
Dziewczyny, proszę o pomoc pod nieobecność pani Moniki.
Mam 11 dniową córeczkę i od początku duże kłopoty z karmieniem.
Początkowo były to strasznie poranione brodawki, ale dzięki
kapturkom i butli jakoś to przezwyciężyłyśmy. Teraz karmię głównie
piersią, choć zdarza mi się dokarmiać.
Mój problem polega na tym,że nie wiem czy moje dziecko się najada.
Potrafi wisieć przy piersi po 3h, z czego większość czasu śpi i przy
każdej próbie odstawienia płacze, ssie piąstki i wygląda na głodną.
Kiedy dokarmię ją wtedy butelką, zaraz zasypia i ładnie śpi.
Wystarczy jej ze 30 ml butli. A ja nadal po karmieniu mam pokarm w
piersiach, więc chyba nie jego brak jest problemem. Może technika
ssania?
Przy karmieniu nie słysze przełykania, chyba, że karmię przez
kapturki. One też jednak nie gwarantują, że mała zje i zaśnie choćby
na pół godziny.
Czy może być tak, że ona nie umie ssać sutka bez kapturka?
Jestem już tak sfrustrowana swoją bezsilnością, że w kółko płaczę.
Może macie jakieś rady lub słowa pocieszenia?
    • jul-kaa Re: frustracja 22.06.10, 10:56
      A jak się ma sprawa z wagą? Samo zachowanie dziecka nie świadczy o nienajadaniu
      się, ważne są przybory.
      • annamammal Re: frustracja 22.06.10, 11:12
        Mała urodziła się 2830, ze szpitala wyszła 2660. Teraz waży 2800.
        Ale nie wiem, czy to nie dzięki dokarmianiu?
        • jul-kaa Re: frustracja 22.06.10, 11:54
          Przybiera bardzo dobrze! Ja bym wyrzuciła wszystkie butle, smoczki i kapturki i
          karmiła ile wlezie - na siedząc, na leżąco, na stojąco ;) Jeśli się niepokoisz,
          to za kilka dni (tydzień) sprawdź, czy dobrze przybiera i przestań się frustrować.
          Wiem, że to łatwo mówić, ale Twoje nerwy przenoszą się na małą. Przyjmij, że jej
          zachowanie jest naturalne i postaraj się być oazą spokoju :)
          Powodzenia!
    • vangie Re: frustracja 22.06.10, 11:42
      jedenastodniowy maluch tak wlasnie bedzie sie zachowywal- spi i je jednoczesnie, bo zoladeczek malutki, snu potrzeba duzo, a jeszcze mamine mleko latwo sie trawi;
      rada jest taka- wyrzucic butle, kapturki i dokarmianie i zalegnac z dziewczyna w lozku, na kanapie, w wygodnym fotelu czy czym tam innym, oblozyc sie komputerem/ksiazkami/pilotem/filmami wg uznania i z dzieciem przy piersi spedzac sobie spokojnie dnie niczym sie nie stresujac
      a za jakis czas zwazyc i sprawdzic jak przybiera, jesli boisz sie o przyrosty

      najlepszym lekarstwem na poprawe techniki ssania u takiego malenstwa, jesli nie jestes pewna, jest wlasnie rezygnacja ze wszystkiego co moze prawidlowe wzorce zaburzyc, tj butelek, smoczkow uspokajaczy czy kapturkow

      ech, jeszcze pamietam jak moj Leon taki maly byl i moje rozpaczliwe posty, ze on wcale nie spi ;) ale to szybko mija, Ty sama jestes jeszcze w pologu, tez powinnas odpoczywac, wiec na ile to mozliwe, pozwol sie obslugiwac :)
      bedzie dobrze, mleko masz, dziewczyna ssie- karmienie to bardzo naturalna czynnosc, wiec nie widze powodu dla ktorego Wam by mialo nie wyjsc, tym bardziej, ze juz przezwyciezylyscie poczatkowe trudnosci

      pozdrawiam i powodzenia zycze :)
      • annamammal Re: frustracja 22.06.10, 11:54
        Dzięki za rady. Mam nadzieję, że się nie złamię, bo bardzo mi zależy
        na karmieniu piersią. Na pewno cały dzień będziemy się cycować. Nie
        wiem tylko jak rezygnacja z kapturków, bo jak pisałam, bez nich nie
        słyszę przełykania. Może moje sutki są za mało "wyciągnięte"? A w
        kapturku mała tak ładnie się przysysa...
        A butla to ostateczność. Podaję minimalne ilości, tylko kiedy już
        bardzo chcę, żeby choć na godzinę zasnęła.
        A jak długo trwa taki stan - tzn mało śpi, dużo je? Muszę się
        nastawić psychicznie na tortury niespania ...
        • bibina Re: frustracja 22.06.10, 13:53
          A dlaczego od razu 'tortury niespania'? Mozna karmic na lezaco we
          wlasnym lozku i przysypiac sobie przy tym. Warto! Ja tak robie od
          roku i przez pierwsze miesiace naogladalam sie w lozku filmow,
          nasurfowalam po necie jak nigdy w zyciu. I pospalam! Ach, ten
          wspanialy wyrzut prolaktyny do krwi. Ach, te jej cudowne wlasciwosci
          relaksacyjne! No, wiadomo, czasem jest niewygodnie albo dzidzia sie
          wierci, nie chce spac, ale generalnie to o niebo lepsze niz
          wysiadywanie w fotelu. Ja tak robilam i stwierdzilam, ze tak dalej
          nie mozna, kiedy zaczelam przysypiac na siedzaco z synkiem w
          ramionach.
          Doradzila mi spanie z dzieckiem madra polozna laktacyjna. Niech jej
          bedzie za to chwala!

          Dasz rade.

          • mamachlopakow2 nie frustruj się:) 28.07.10, 14:52
            jak w tytule.Ja mam teraz maleństwo drugie i też wydaje mi się,że nie umie
            złapać brodawki,ale tak kombinuję,żebym słyszała i widziała,że ją złapał.A da
            się!i racja!wyrzuć te kapturki i nie dokarmiaj dzieciątka butlą.A jak się
            stresujesz to i pokarmu może być mało.Jak poprzedniego synka karmiłam piersią,to
            praktycznie wyrka na dzien nie składałam,a już zimą to rzaaaadddkoooo:) kiedy.Po
            prostu tylko dlatego,żeby móc z nim leżeć,karmić,odsypiać nocki,ogladać przy
            okazji TV.Najgorsze jest w nas to,że uważamy iż MUSIMY sprzątnąc w
            mieszkaniu,ugotować obiad i inne takie.A ja uważam,że MUSZE wypić na rano
            kawkę,umyć się,uczesać,zrobić delikatny makijaż,ubrać się wygodnie i leżec z
            maleństwem na wyrku.A przy odrobinie wolnego czasu zrobic obiad i ogarnąć co nie
            co:p
            Tak więc nie strsuj się i niech maleńka leży ile jej sie podoba.I nie martw
            sięczy ona się najada czy nie.Waż ją i bedziesz po prostu to wiedziała:)
            pozdrawiam i uśmiechu życzę:)
    • monika_staszewska Re: frustracja 28.07.10, 13:06
      Bardzo mi przykro, że nie mogłam odpowiedzieć na Pani pytanie -
      niestety przez dwa miesiące byłam na zwolnieniu lekarskim z powodu
      choroby. Mam jednak nadzieję, że wsparcie, które dostała Pani od
      Forumowiczów było pomocne :)
pozdrawiam :)
monika staszewska
Pełna wersja