Powrót do pracy- mój przypadek- proszę o rady

26.06.10, 22:17
Przejrzałam inne wątki, ale nie dość że moja sytuacja nadal wydaje mi się
"moja" to jeszcze więcej wątpliwości nabrałam.

Mała skończyła 4 m-ce. W sierpniu wracam do pracy, mała będzie miała 5,5 m-ca,
zostanie pod opieką babci.
Od 2 m-ca życia dziecka raz w tygodniu jestem w pracy, mała pięknie je z
butelki mój pokarm. Od teraz do sierpnia bedę w pracy już 2 razy w tygodniu
kontynuując ściąganie pokarmu i karmienie z butelki.
Laktacja jest, dziecko bez alergii (na razie), bezkolkowe nawet, przeradosne :)

I pytanie: kiedy i jak rozszerzać dietę?? Pracując na pełen etat chyba nie dam
rady ściągać pokarm na wyżywienie na cały następny dzień... (10 godzin). A
chcę dalej karmić piersią! Nie chcę również żeby ktoś inny a nie ja :(((
wprowadzał małej nowości.
Czy muszę czekać do 6 miesiąca by podawać kaszkę, owoce czy obiadki?
Ile wcześniej mogę zacząć to robić?
Zaznaczę że mała jest żarta :) (waga urodzeniowa 4,5, teraz ponad 7,5), u
babci całą butlę (~130-140 ml) potrafi pochłonąć.

Proszę o rady, zupełnie nie wiem od czego zacząć... :)
    • mika_p Re: Powrót do pracy- mój przypadek- proszę o rady 26.06.10, 22:45
      Wiele razy było na forum: w stanie wyższej konieczności, a takim jest powrót
      mamy do pracy, można dietę rozszerzać po 4. miesiącu.
      Typowa kolejnosć to warzywa, owoce, ewentualnie kaszki.
      • edytadk Re: Powrót do pracy- mój przypadek- proszę o rady 27.06.10, 10:45
        > Wiele razy było na forum: w stanie wyższej konieczności, a takim jest powrót
        > mamy do pracy, można dietę rozszerzać po 4. miesiącu.
        > Typowa kolejnosć to warzywa, owoce, ewentualnie kaszki.
        >

        I ja tak właśnie robiłam, po 4 miesiącu zaczęłam synkowi wprowadzać bezmleczną kaszkę (Sinlac) i warzywa/owoce słoiczkowe. Mój powrót do pracy (syn miał wtedy 5 mies.) wiązał się od razu z 10-11h nieobecnością i na samym mleku odciągniętym z dnia na dzień trudno by było. Za radą pediatry i moją intuicją uznałam, że lepiej rozszerzyć dietę tak, żeby chociaż jeden niemleczny posiłek doszedł, zamiast wprowadzać mieszankę. U nas poszło bezproblemowo - zarówno rozszerzenie diety, jak i połączenie powrotu do pracy z kontynuacją karmienia, które zresztą trwa do dziś:-).
        • misior_biorn Re: Powrót do pracy- mój przypadek- proszę o rady 27.06.10, 21:51
          U nas podobnie - zaczęłam rozszrzać dietę jakoś w połowie 4. miesiąca
          chyba, a do pracy poszłam jak synek miał niecałe 6 miesięcy. Dostawał
          rano kaszkę (kleik kukurydziany na zmianę z kaszką jaglaną na wodzie
          i do tego owoce ze słoiczka), na obiad jakieś warzywka (marchew z
          ziemniakiem, pietruszką, z czasem coraz więcej rodzajów warzyw, a po
          miesiącu od podania pierwszej zupki mięsko), jak wracałam wcześniej z
          pracy, to były to wszystkie dania, jak nie, to jeszcze raz owoc,
          najczęsciej surowy. Sinlac w domu stał, ale synek dostawał go
          awaryjnie, jak mu nie podszedł obiad albo nie było owocu na deser,
          więc tak z 2 razy w tygodniu góra. Z czasem oczywiście doszły inne
          dania, teraz wsuwa już prawie to co my, a na piersi dalej jest, wiec
          spoko, uda ci sie :)
    • dziub_dziubasek Re: Powrót do pracy- mój przypadek- proszę o rady 27.06.10, 20:41
      Moja córka miała 4 m-ce i tydzień jak zaczęłam jej rozszerzać diete- najpierw
      sinlac, potem warzywka, owoców żadnych nie chciała początkowo. Wróciłam do pracy
      jak córka miała prawie 6 m-cy i poza moim odciąganym mlekiem dostawała dwa
      posiłki bezmleczne (zwykle porcję sinlacu i jakąś zupkę).
    • new_kate Re: Powrót do pracy- mój przypadek- proszę o rady 28.06.10, 20:22
      A powiedzcie mi skąd mam wiedzieć czy podawać małej Sinlac i dlaczego
      wymieniacie Sinlac a nie inne kaszki? To jest rzadkie do picia czy do jedzenia
      łyżeczką?
      a może jakieś kleiki ryżowe czy kukurydziane jak ktoś pisze...

      Ile na początku taki maluch zjada takiej kaszki czy warzywek/owoców? Chyba nie
      cały słoiczek??
      • misior_biorn Re: Powrót do pracy- mój przypadek- proszę o rady 28.06.10, 22:04
        Sinlac zawiera sporo białka czy wapnia, nie pamiętam, w każdym razie
        zastępuje mleczny posiłek, więc dla takiego maluszka który niewiele
        innych rzeczy może jeść, jest OK. Ja podawałam zawsze "na gęsto"
        łyżeczką, czasem mieszałam pół na pół z kleikiem ryżowym (sinlac jest
        dość słodki). Jeśli planujesz odciągać mleko, więc tych
        niepiersiowych posiłków będzie pewnie ze dwa, to myślę, że możesz
        sobie sinlac darować.

        Ile zjada? Zależy. Mój synek jadł na początku tego kleiku
        kukurydzianego z owocami tak pół kubeczka, czyli pewnie ze 100 - 130
        ml. A na obiad pół/cały mały słoiczek. Ale są dzieci, które jedzą
        dużo mniej i nadrabiają, jak wróci mama :)
Pełna wersja