matka_karmiaca
12.07.10, 10:38
Za oknem żar leje się z nieba, w domu na szczęście trochę chłodniej, ale i tak
jest ciężko wytrzymać...
W upały ponoć dzidzia (5,5 tygodnia) powinna ssać częściej i krócej, żeby się
tego wodnistego mleka I fazy napić. Niestety Ola nie czytała tych
podręczników, ssie co dwie godziny przez godzinę. Czy mleko dostosuje się do
tego rytmu, czy powinnam zmieniać piersi w trakcie tej godziny wiszenia?
Mama i babcia oczywiście marudzą, żeby ją dopajać, widzę na forum, że zdania w
tej sprawie są podzielone, wolałabym zostawić ją na samej piersi, ale jeśli
dopajać, to czym i jak? Po czym poznać, że dziecko się odwadnia?
I kwestia techniczna - w tym gorącu jak się do siebie przytulamy podczas
karmienia, to ja spływam potem. Śliska pierś wyślizguje mi się z dłoni, martwi
mnie kontakt delikatnej skórki małej z moją spoconą skórą, no i jest nam obu
gorąco, mała się złości... Macie jakieś patenty na taką pogodę?