lapwing123
14.07.10, 10:09
Proszę o radę. Mała ma 6 tyg. skończone, wcześniej zakładałam wątek jaką walkę
stoczyłam, aby prawidłowo ssała (krew, ból itp. itd.).
No i teraz nie wiem jak powinno wyglądać to karmienie, bo ciotek dobra rada co
niemiara i tylko mnie stresują i wprowadzają w zakłopotanie.
Karmię tylko piersią, na żądanie, czyli prawie non stop czasami. Do tej pory
wyglądało to tak: daję jej pierś, ona je różnie od 3 do 30-40 min, zasypia,
jak próbuję jej wyjąć cyca gdy już tylko ciumka i nie przełyka to się budzi,
więc pozwalam jej tak zasnąć. Jak jesteśmy same jest ok. Jak ktoś przyjdzie
typu teściowa mama bratowa itp. to od razu próbują mi ją wyrwać na ręce, bo
"ona się już najadła, nie trzymaj przy cycku, o boże wy ciągle przy tym
cycku", co mnie stresuje oczywiście.
Dodatkowo Mała za każdym prut popuszcza smużki- pisałam o tym, ze pediatra
zaleciła karmić jedną piersią dłużej tzn. co najmniej przez 2-3 godziny,aby
dostała mleko z II fazy, bo może je tak często a krótko, że je tylko z I.
Konkretne pytanie: czy mam tak robić nadal czy zmieniać pierś?
Bo np. na wieczór, tak po 16 sama zauważam, że mam mało pokarmu i ona wisi
prawie non stop, więc obrałam taką strategię: daję jej jak najdłużej z jednej
piersi, aby po kąpieli już na noc mogła się najeść konkretnie z drugiej i
pójść spać. Bo jak wcześniej tak nie robiłam to potrafiła ssać po kąpieli tak
ok 2h godzin zanim usnęła.
Nie wiem czy ktoś się tu połapie z mojego myślotoku, ale mam nadzieję, że mi
podpowie ktoś jak konkretnie mam jej dawać, co ile zmieniać pierś, jeśli ona
ssie non stop czasami i co z tymi wieczornymi karmieniami.