Karmienie na zadanie to obled!

18.03.04, 11:20
Kto to wymyslil? Moj synek oszalal i ssie wieksza czesc doby! Nie uwazacie,
ze to przesada? Czy on chcialby miec styrana zyciem i karmieniem
nieszczesliwa matke? Daje slowo to jakis obled, jak czytam wasze posty to tez
macie podobnie, dzidzie wisza u cyca - bo FAJNIE, nawet nie to, ze glodne.
Oczywiscie jak zechce nawet pomyslec o karmieniu butla to zaraz mnie
zlinczuja ale naprawde nie wiem jak to dlugo wytrzymam. Bylam karmiona
piersia i przeziebiam sie cale zycie, czy to nie jest jakas moda ? Ludzie
jakos zyja i dobrze sie maja - czy teraz rodzace sie dzieci musimy karmic
cycem za wszelka cene?

Zmeczona Matka z Wyciagnietym Cycem
    • bazylea1 Re: Karmienie na zadanie to obled! 18.03.04, 13:53
      to moze stary dobry smoczek? ;-)
    • wieczna-gosia Re: Karmienie na zadanie to obled! 18.03.04, 14:29
      A ile ten twoj synek ma? I dawno mu sie tak zrobilo? Wbrew pozorom karmienie na
      zadanie nie polega na karmieniu ciaglym- wyjawszy poczatkowy okres gdy cyc i
      dziecko sie musza dograc i paroma razami gdy skokowo rosnie zapotrzebowanie na
      mleko.

      Czy on chcialby miec styrana zyciem i karmieniem
      > nieszczesliwa matke?

      jemu zasadniczo matka zwisa- chce miec pelny brzuszek mame pod reka i juz. Na
      zrozumienie synka bym nie liczyla.

      > Oczywiscie jak zechce nawet pomyslec o karmieniu butla to zaraz mnie
      > zlinczuja ale naprawde nie wiem jak to dlugo wytrzymam.

      Ale przepraszam kto cie zlinczuje? Jesli karmisz cycem tylko w obawie przed
      linczem to pewnie synek wisi na cycu tyle bo mleka mu sie za malo robi bo jak
      wiadomo mleko sie robi w glowie. Podejmij samodzielna decyzje czy w ogole
      chcesz karmic, jak- czy na zadanie czy mieszanie i w ogole. I tak zrob. To jest
      tylko pokarm- zarcie inaczej ;)) owszem sa w tym pokarmie rzeczy ktorych nie ma
      nigdzie indziej ale nie jest to recepta na zdrowie, udane zycie, milosc
      wzajemna i kariere zawodowa ;))
    • judytak Re: Karmienie na zadanie to obled! 18.03.04, 15:23
      można też piersią karmić w regularnych odstępach, a nie na żądanie
      o ile oczywiście masz wystarczającą ilość pokarmu
      nasze matki tak robiły, i jakoś wszyscy żyjemy ;o)
      a między karmieniami ewentualnie uszczęśliwić dziecko smoczkiem...

      to na ewentualność, jeśli w sumie chcesz piersią karmić, tyle, że nie cały boży
      dzień...
      pozdrawiam
      Judyta
    • mabrulki Re: Karmienie na zadanie to obled! 20.03.04, 12:51
      Cześć!
      Przede wszystkim pozdrawiam. Nie napisałaś ile miesięcy/tygodni/ ma Twoja pociecha. Napiszę jak to wyglądało u mnie. Moja mała po urodzeniu wisiała u cyca dokładnie tak jak to opisujesz:ssała BARDZO,BARDZO często,a za jednym posiedzeniem potrafiła tak wisieć i z godzinę...Byłam wykończona i fizycznie i psychicznie.Najgorsze były noce.
      Stopniowo ilość pokarmu na zasadzie popyt/podaż -jak pewnie wiesz dziecko samo reguluje laktację u matki- się unormowała a i mała zaczęła się szybciej najadać.Po jakichś 8 tygodniach ostatecznie sie to uregulowało.Teraz najada się w 10 minut,je średnio co 3 godziny,w nocy dłuższa przerwa 5 godzin.Oczywiście to nie chodzi jak w zegarku,jak ma gorszy dzień to i je częściej i dłużej.
      Naprawdę z czasem to się ureguluje,zobaczysz,ja też nie mogłam sobie tego wyobrazić.
      Ważne żeby dziecko nie przysypiaqło przy piersi,powinno jeść aktywnie,jeśli robi dłuzsze przerwy to delikatnie pobudzaj,np.połaskocz po policzku.Musi się nauczyć że jedzenie to jedno a miłe długie przytulanki to drugie.To nie jest trudne! Powodzenia!
      Ps.a pierś jednak najwygodniejsza...Na początku byłam obolała i zniechęcona,ale teraz jak pomyśę ze za kazdym razem miałabym te mieszanki,butelki itd...przygotowywać...
      • kruffa Re: Karmienie na zadanie to obled! 20.03.04, 15:20
        Jak najbardziej się zgadzam. Od samego początku karmiłam małą co 2-3 godziny.
        Miałam bardzo obolałe brodawki, bo Mała nie potrafiła łapać cycusia. Jak po
        godzinie od solidnego karmienia Kasia marudziła, po prostu przytulałam ją i
        próbowałam uśpić. Karmienie było dla mnie na początku koszmarem, ale prztrwłam i
        opłacało się. Po pół roku, ze wzgledów zdrowotnych,musiałam odstawić małą.
        Wcale nie jest łatwiej. Moje mleko nic nie kosztowało, było podgrzane na
        zawołanie i wogóle było wygodniej.
        Powodzenia, nie poddawaj się. Jednak jak będziesz miała wrażenie, że cie to
        przetasta, pamiętaj, ze butla to nie trucizna. Nie można też dać się
        sterroryzować. Lepsza szczęśliwa matka + butla, niż cyc na siłę i znerwicoana
        matka, a co za tym idzie dzieciak.
    • miqsh Re: Karmienie na zadanie to obled! 22.03.04, 10:12
      Dziekuje wam za wypowiedzi, moj maly ma...dwa tygodnie, przyznam ze mialam
      ciezki dzien i noc piszac ten post...Po wielogodzinnych trudach karmienia i
      obgryzionych cyckach niestety maly przytyl...100g !!! Wiec butla poszla w ruch
      i wiecie co? On dalej wisi przy cycku ! Jest nazarty jak bak i dalej ssie,
      ulewa mu sie, beka, robi trzy kupki w ciagu godziny ale cycka nie puszcza.

      Dzis sie juz z tego smieje, sutki sie przyzwyczaily, tylko spac sie nie udaje :
      ( Moze sie kiedys ureguluje - mam troszke wiecej pokarmu ale i tak laktatorem
      nie dam rady nic odciagnac, nie dziwne ze wisial (bo teraz to go nie rozumiem).
      Ja wiem, ze to minie i ze warto, ale czasem padam mimo ze wydawalo mi sie, ze
      bede silna. Po 8 godzinach ssania nie mam sily na nic...

      Jednak same przyznacie, ze w dzisiejszych czasach karmienie piersia to jak duma
      narodowa, juz w szpitalu uslyszalam 'chce go pani dokarmiac?' Ano chce i musze,
      bo nie chce miec dzidzia anorektyka.

      Pozdrawiam wszystkie udreczone cyce :)))

      Ewa
      • wieczna-gosia Re: Karmienie na zadanie to obled! 22.03.04, 14:30
        Ano chce i musze,
        >
        > bo nie chce miec dzidzia anorektyka.

        A karmic chcesz?
        Bo mi na haslo malo pokarmu przychodzi do glowy w kolejnosci- zle przystawienie
        do piersi (dziecko wtedy ssie nieefektywnie), nierozruszania jeszcze laktacja
        (w ile przytyl te 100g? dla mnie 100g to calkiem przyjemny winik moje dzieci w
        6 tygodni z trudem wyciagaly 500g), wyobrazenia o karmieniu a rzeczywistosc (on
        je i puszcza cyca nie ma kolek ani nic ty spokojna jak bogini- tak zwykle nie
        jest- zwykle jest wrzeszczacy bachor, obolale cycki i lazenie w pizamie do
        poludnia- przy drugim dziecku dopiero sie czlowiek luzuje) oraz prozaiczny-
        brak ochoty na karmienie- wtedy mleka jest po prostu za malo.

        Nie martw sie Ewa- niezaleznie od tego czy sie uda czy nie posprzataj sobie w
        glowie, moze zadzwon do poradni laktacyjnej alo tu sie wypisuj- bedziemy
        pomagac ;)))

        Mi tam sily dodaje fakt ze mleko chyba z 8 zlotych najtansze kosztuje- w pol
        roku to na niezla spacerowke mozna zaoszczedzic ;))))
      • ma.pi Re: Karmienie na zadanie to obled! 22.03.04, 21:51
        miqsh napisała:

        > ( Moze sie kiedys ureguluje - mam troszke wiecej pokarmu ale i tak laktatorem
        > nie dam rady nic odciagnac, nie dziwne ze wisial

        Moje starsze dziecko tez przez poczatkowy okres wisialo 24/24 przy cycu. W
        ciagu pierwszego miesiaca przybyl prawie 2 kg. Z drugim podobnie, tylko, ze
        przybyl 1 kg. A laktatorem nie odciaglam ani grama. Po prostu nie udawalo sie.
        A jak widac na zalaczonym przykladzie, ze pokarmu to napewno mi nie brakowalo.
        Takze nie sugeruj sie tym, ze nie masz pokarmu, bo nie mozesz nic odciagnac. Mi
        dopiero sie udalo odciagac pokarm przy czwartym laktatorze. Zaden inny nie
        dzialal w moim przypadku.

        Pozdr.
Pełna wersja