problem z mamą czy maluszkiem

26.07.10, 10:13
Witam,

Jestem mamą 7 tyg. córeczki. Mamy od samego początku problem ze spokojnym
ssaniem piersi. Ogólnie mówiąc teraz nasze karmienie wygląda tak:
- jest przystawiana w pozycji krzyżowej - tyle że nie trzymam jej w powietrzu
lecz leży na boczku na poduszce,
- z reguły na początku ssie 3-4 minuty spokojnie- w taki sposób że mocno
"zaciąga" mleczko i po każdym zaciągnięciu słychać przełykanie z delikatnym
"pojękiwaniem", potem połykanie słychać co 2 zaciągnięcia, potem co 3...
- po tych kilku minutach zaczyna się prężenie, odpychanie łapkami, wyciągnie
główki do tyłu - cały czas trzyma przy tym brodawkę i najczęściej coś tam ssie,
- po wyjęciu z jej usteczek piersi zaczyna popłakiwać, szuka piersi, ale po
przystawieniu prężenie zaczyna się na nowo.

Konsultowałyśmy problem z doradcą laktacyjnym, bo wydawało mi się, że jest źle
przystawiana, ale Pani stwierdziła, że mała ma dobrą technikę ssania, że być
może się najada w te 4-5 min i w razie takich złości na pierś po prostu jej
nie przystawiać i przeczekać.
Zresztą określiła Haneczkę jako dziecko absorbujące cała uwagę, a już położne
w szpitalu określały ją jako "babeczkę z charakterem".

Niestety od 1,5 tyg. doszedł nowy problem - prawie z zegarkiem w ręku od 16
godz do 20 godz - gdy idzie spać, malutka jest marudna, popłakuje żałośnie,
nie pomaga noszenie, zabawianie, tulenie. Najgorzej jest, gdy leży. Chce spać
a nie może zasnąć. Jednocześnie za nic w świecie nie chce ssać piersi -
najczęściej nie chce jej nawet chwycić, a gdy już powiedzmy po 20 razie uda
się przystawić - po 3-4 ruchach buźką zaczyna płakać z piersią w ustach.
Między 16 a 20, walcząc z nią, udaje się ją może raz przystawić do piersi,
którą non stop puszcza, płacze i w ten sposób ssie kilka minut. Jednocześnie
wygląda na cały czas głodną - ssie łapki, otwiera buźkę. Najgorzej jest po
kąpieli, bo najczęściej po kilkunastu - kilkudziesięciu minutach walki z
piersią i przeraźliwego już płaczu "pada" ze zmęczenia i śpi bez "kolacji".

Przez całe 1,5 tyg. nie była w okresie marudzenia dokarmiana moim mleczkiem
ani mm z butelki. Dopiero wczoraj, chcąc zobaczyć, czy faktycznie jest głodna,
dostała moje mleczko i wypiła z ochotą 70 ml, a potem jeszcze ok. 2 min ssała
pierś, po czym zaczęła się prężyć a po odstawieniu zasnęła.


Uprzedzając pytania, malutka dostaje smoczka uspokajacza tylko i wyłącznie
podczas spacerów, podobnie jak dostawała wtedy wodę z butelki podczas upałów.
Wg Pani doradcy laktacyjnego smoczek nie zaburzył jej techniki ssania i nie ma
problemu jeśli otrzymuje go ta sporadycznie. Dobrze przybiera na wadze - waga
urodzeniowa 3350g, najniższa 3230g, a waga z wczoraj 4960g. W ciągu dnia
przystawiana jest co 2 godz. - ssie max 10 min, w nocy między północą a 8 rano
je 3-4 razy.

Dodam, że mała ma mnóstwo siły i stąd pomoc "poduszki" - po prostu przy takim
jej prężeniu i wyginaniu nieraz nie mam siły jej utrzymać a boję się ją upuścić.

W każdym razie od początku karmienie nie sprawia nam radości - a tak chyba być
powinno - małą pierś nie uspokaja, wręcz odwrotnie. Te wieczorne "maratony"
wyczerpują mnie, a przede wszystkim Haneczkę - bo nie dość że głodna, to
zmęczona, rozdrażniona, itp. Żal mi dziecka "przetrzymywać" w taki sposób jak
dotąd, zwłaszcza, że nie widać końca tego.

Może ktoś ma pomysł jak sobie z tym radzić?
Może to skok rozwojowy - ale czy nie trwa za długo?
Skończyć męki z piersią, odciągać i podawać z butelki?

Pomóżcie, poradźcie...
    • arwen.a Re: problem z mamą czy maluszkiem 26.07.10, 11:01
      A jak u ciebie z wypływem pokarmu? U nas jak mam przepełnioną pierś i mleko
      tryska mała też nie chce ssać. Puszcza pierś co chwila, ja tym czasie odciągam
      tryskające mleczko i jak się uspokoi i pierś i mała to przystawiam znowu i tak
      kilka razy. Czasem niestety mała szybciej się zmęczy, sama rezygnuje i nie
      najedzona do końca zasypia. Tak jest często niestety właśnie po kąpieli
      wieczorem. Może po całym dniu jest już zmęczona i chce spać i nie na tyle głoda
      żeby walczyć z fontannami mleczka.
      Jak się uda opanować mleczko szybciej to dopiero fajnie się przysysa.
      • lesoleilll Re: problem z mamą czy maluszkiem 26.07.10, 12:02
        Dzięki za pomysł arwen.o. Nie sądzę jednak, żeby to był za szybki wypływ pokarmu.
        Moje piersi od samego początku są miękkie, nawet po 5 godz. pierwszego nocnego
        snu Hanusi. Nigdy nie zauważyłam, aby mleczko tryskało większym strumieniem. Na
        samym początku ssania mała musi kilka razy "ciumknąć", aż zacznie ssać
        efektywnie i przełykać raz po raz.

        Poza tym ona wieczorami, nawet nie chce chwycić piersi, wystarczy że poczuje, że
        chcę jej włożyć pierś do ust i zaczyna przeraźliwie płakać. Nie może wtedy nawet
        wiedzieć, czy w piersi jest za dużo, za mało, czy w sam raz.

        Tym niemniej dzięki.
        • grazaps Re: problem z mamą czy maluszkiem 26.07.10, 13:34
          Moja córeczka również po kąpieli jest zmęczona, płacze i często nie chce ssać
          piersi. Na początek ją usypiam (bujam ją na rogalu do karmienia na swoich
          kolanach - trwa to około 15 minut), a jak zaśnie to przkaładam ją do naszego
          łóźka i daje jeść przez sen. Wtedy mała chętnie i dużo je.
        • meg303 Re: problem z mamą czy maluszkiem 26.07.10, 13:35
          Może zaproponuj jej druga pierś? Mój synek(4 tyg)czasem ma taki kaprys, że
          popłakuje i słabo ssie przy jednej piersi, natomiast przystawiony do drugiej
          ciągnie jak smok.
          A może to gazy malutkiej przeszkadzają..spróbuj układać ją częsciej na brzuszku .
          • lesoleilll Re: problem z mamą czy maluszkiem 26.07.10, 17:49
            Przez sen rzadko udaje mi się karmić małą, bo gdy już jest w stanie "odlotu" (tak z mężem nazywamy moment półprzymkniętych oczek i względnego nieruszania łapkami przed nocnym zaśnięciem), przystawienie nic nie daje - popatrzy na mnie w stylu "czego chcesz ode mnie kobieto" i usypia dalej.

            Zmiana piersi również nie jest skuteczna.

            Nasz problem to ogólnie jej zdenerwowanie przy piersi, który dodatkowo pogłębia się od 1,5 tyg. po 16:00 przez jej zmęczenie, brak snu, pomimo że widać, że jest senna (między 16:00 a 20:00 nie śpi prawie, nie licząc może jednej 20 min drzemki na spacerze).

            Czy ktoś ta miał i stan ten minął?

            Przepraszam, za chaos w opisywaniu, ale nie mam za bardzo czasu na redakcję tekstu.
            • arwen.a Re: problem z mamą czy maluszkiem 27.07.10, 13:58
              Opiszę wczorajszy wieczór: małą już dość zmęczoną, bo wcześniej popołudniu mało
              spała, wzięłam do kąpieli. Udało się bez płaczu. Wychodzimy z łazienki, kładę
              małą na poduszce na której zwykle trzymam ją przy karmieniu a mała w płacz.
              Piersi do buzi oczywiście nie weźmie. Wstałam, chodzę z nią po pokoju, bujam ją,
              śpiewam - nic - płacze dalej. W końcu położyłam ją do wózeczka już trochę
              zniecierpliwiona. I malutka po chwili przestaje płakać. Chwilkę pobujałam ja w
              wózku, po paru minutach wyjęłam i już spokojnie nakarmiłam..
              nie wiem, może potrzebowała chwili "oddechu" po kąpieli, chwilki spokoju..
              A wieczorem przebywasz z nią głownie ty sama? może niech tata spróbuje ją
              uspokoić a dopiero potem ty przystaw do piersi.

              Aha, moja mała też czasem w ogóle nie chce chwycić piersi, nawet nie spróbuje
              czy mleczko leci dobrze czy znów tryska. Jakby już się nauczyła, że częściej
              tryska i czasem się jej nie chce walczyć.. I dodatkowo jeśli ja się wtedy
              denerwuję to ona tym bardziej płacze mi na rękach i nie chwyci piersi. Ostatnio
              uczę się spokoju własnie. Jak zaczyna płakać gdy ją przystawiam - nie daję na
              siłę. Noszę ja, rozmawiamy :), albo przekazuję ja tacie na chwilę. Jak się
              uspokoi a dalej wpycha łapki do buzi znów ją biorę i na ogół dopiero po kilku
              podejściach udaje się jej zassać dobrze. Niestety gorzej jeśli wcześnie zaśnie
              bez jedzenia..
    • malagwiazdka78 Re: problem z mamą czy maluszkiem 26.07.10, 22:14
      Prawdopodobnie miałam tak samo z moim dzieckiem-chodzi o
      tzw.wieczorne odrykiwanie:) Maluszki dużo szybciej się męczą, dla
      nich dzień trwa duuużo dłużej niż dla nas i już w okolicach 16-17
      zaczyna się zwyczajne zmęczenie-ani zasnąć nie można, ani zjeść
      spokojnie-a jeszcze rodzice na spacer ciągną i zabawiają:)U mnie ta
      sytuacja była spowodowana też ciągłymi odwiedzinami-a to babcia
      przyszła, a to ciocia zajrzała "na moment" itp.-a dziecko chciało
      spać, ale jak tu spać, jak coś się w domu dzieje i jest ktoś nowy do
      zabawy:)Rodzina zwiastowała kolki, twierdziła, że dzieci tak mają że
      płaczą i że samo przejdzie. Problem rozwiązał się kiedy poprosiliśmy
      o zaprzestanie wizyt (babcia się prawie obraziła, chciała przychodzić
      i lulać płaczącą wnusię)-wygasiliśmy też większość bodżców typu tv,
      muzyka i spacery popołudniowe.Po południu po prostu leżałam z
      dzieckiem-w naszym dużym łóżku (a to zapewniało znajomy zapach mamy i
      taty) i karmiłam, przytulałam itp. Zamiast spaceru otwórz okno,
      naprawdę dziecko nie musi spędzać czasu po tamtej stronie okna:) Ja
      się uspokoiłam, bo nie stresowałam się, że zaraz ktoś wpadnie z
      wizytą a ja karmię, mała szczęśliwa bo w domu, blisko rodziców, w
      miejscu które zna-na czas nakarmiona, przewinięta, wyspana:) Ten czas
      szybko minął-teraz wychodzimy z domu na parę godzin i nie wracamy na
      sygnale bo dziecko zgłodniało w 20 minut:)A-a zamiast smoczka
      najlepsza jest mama(może być też tatuś)-ważne żeby była ciągle
      blisko-tak naprawdę smoczek nie zaspakaja żadnej z potrzeb dziecka-
      ani głodu, ani potrzeby bliskości-po co więc oszukiwać dziecko?
      Powodzenia:)Pozdrawiam:)
    • malagwiazdka78 Re: problem z mamą czy maluszkiem 26.07.10, 22:21
      I jeszcze o karmieniu-kiedy małą była zmęczona, rzeczywiście
      najlepiej było pozwolić jej zasnąć-można ponosić, pobujać w wózku,
      włączyć okap kuchenny żeby pomruczał i pomógł zasnąć, zaśpiewać
      kołysankę(ja w desperacji wymyśliłam nawet własną, jedynie dla mojej
      córeczki-zasypiała przy niej w minutę) i dopiero wtedy nakarmić.
      Możesz spróbować też karmić pod górkę-mi się na początku nie udawało,
      ale to świetna pozycja-dziecko nie ma siły wierzgać tylko leży sobie
      na Twoim brzuszku, blisko, bezpiecznie-a mleko spokojnie wtedy
      płynie.Spróbuj, polecam:)
      • lesoleilll Re: problem z mamą czy maluszkiem 27.07.10, 13:37
        Wielkie dzięki za porady malagwiazdko78. Myślę, że coś w tym popołudniowym
        zmęczeniu może być. Wczoraj odpuściłyśmy sobie wszelkie wyjazdy, spacery, wizyty
        i było ciut lepiej.
        Nawet Haneczce udało się ok. 18 zasnąć - co prawda na pół godz - ale zawsze coś
        (pomógł Vivaldi i 4 pory roku). No i mała chciała jeść co pół godz - po 10 min
        jedzenia zapadała w drzemkę na minutkę, budziła się, 20 min aktywności i tak w
        kółko.

        Niestety po kąpieli był powrót do normy - nie chciała dać się położyć, pozycja
        pionowa też "be", płacz, nie chwyciła piersi i zasnęła bez jedzenia.

        Tym niemniej było lepiej. Oby tak dalej. (odpukać)

        Możecie mnie oświecić jak się karmi pod górkę? Tzn w jakiej pozycji ma być mama
        i maluszek?
    • malagwiazdka78 Re: problem z mamą czy maluszkiem 27.07.10, 17:29
      Cieszę się, że mogłam coś podpowiedzieć-pamiętam swoją bezsilność i
      bezsensowne rady, aby przeczekać:) A tymczasem parę spokojnych
      tygodni pomogło nam niesamowicie-rodzina do dziś nie może uwierzyć,
      że dziecko nie miało kolek a potrzebowało spokoju:) Jeśli chodzi o
      pozycję pod górkę to wygląda to następująco-kładziesz się na łóżku
      oparta o zagłówek lub jakieś poduchy-w takiej pozycji półleżącej-a na
      brzuszek kładziesz sobie dziecko-leży ono twarzą w kierunku podłogi i
      nakierowujesz jego usta na brodawkę. Trudno uwierzyć, ale dziecko
      potrafi jeść w tej pozycji-a że mleko wolniej leci to się nie
      zachłystuje-a i wierzgać trudniej:) Spróbuj, mi się od razu nie
      udało,ale warto. A odnośnie tego odkładania wieczorem-to moja też nie
      była zbyt chętna, nosiliśmy, lulaliśmy i zasypiała-i jadła na
      śpiku.Miałam wrażenie, że jest zbyt zmęczona na jedzenie -a
      wystarczyło parę minut snu i zajadała. Napisz co słychać za parę
      dni:)
      • lesoleilll Re: problem z mamą czy maluszkiem 30.07.10, 11:44
        Serdeczne dzięki dobre kobiety za podpowiedzi.
        Moja mała ma chyba jakiś okres buntu teraz :).
        W ciągu dnia sobie radzimy jakoś, a wieczory wciąż wyglądają jak przedtem.
        Niestety malagwiazdko78 wyciszanie niewiele daje- niezależnie od tego czy jesteśmy cały dzień w domku, czy jest spacer lub jakiś wyjazd samochodem - sytuacja jest ta sama. Nie ma też dla niej znaczenia, czy to ja się nią wieczorem zajmuje czy mąż. Mam wrażenie, że wyjazdy pomagają, bo zasypia w samochodzie i zapomina się denerwować :).

        Arwen.o - tak właśnie robię, jak opisałaś wieczorami. Po płaczu, mała zasypia na poduszce do karmienia podczas bujania, przebudza się jakiś czas później i wtedy czasami udaje się ją nakarmić.

        Mam wrażenie ostatnio, że mała jest po prostu głodna. Gdy jest głodna, to rozdrażniona, nie może zasnąć pomimo zmęczenia. Zdarza się to też w ciągu dnia. Chyba że objaw wciskania piąstek do buźki, tak nerwowo, jak gdyby tydzień nie jadła, może świadczyć o czym innym niż głód. Przystawiam do piersi, a ona języczkiem wypycha brodawkę, krzywiąc się niemiłosiernie. A za chwilę znowu łapki w buzi.
        Przystawiam ją dość często - przynajmniej tak sądzę - dzisiaj od północy jadła już 7 razy (co 1,5 - 2 godz). Problem w tym, że je bardzo krótko (max 7-10 min), a te ostatnie minuty to już takie jedzenie z kręceniem i odpychaniem łapkami.

        W dodatku zwykle po nocy budziłam się z pełnymi piersiami, a dzisiaj zupełnie odwrotnie. Czy to przez częste karmienie w nocy?

        Wciąż proszę o jakieś pomysły...
        • basiak36 Re: problem z mamą czy maluszkiem 01.08.10, 16:37
          lesoleilll napisał:

          kania piąstek do buźki, tak nerwowo, jak gdyby tydzień nie jadła
          > , może świadczyć o czym innym niż głód. Przystawiam do piersi, a ona języczkiem
          > wypycha brodawkę, krzywiąc się niemiłosiernie. A za chwilę znowu łapki w buzi.

          A nadal dostaje tego smoczka?
    • basiak36 Re: problem z mamą czy maluszkiem 01.08.10, 16:36
      >
      > Uprzedzając pytania, malutka dostaje smoczka uspokajacza tylko i wyłącznie
      > podczas spacerów, podobnie jak dostawała wtedy wodę z butelki podczas upałów.
      > Wg Pani doradcy laktacyjnego smoczek nie zaburzył jej techniki ssania

      Przy takich zachowaniach przy piersi pani doradca tak mowi? Przedziwne..
      Takie zachowania to dosc typowy problem posmoczkowy. Odstaw smoczki, przystawiaj
      czesciej do piersi i zobacz czy za kilka dni bedzie poprawa.
      • lesoleilll Re: problem z mamą czy maluszkiem 02.08.10, 12:18
        Może to rzeczywiście problem ze smoczkami. Tyle, że był czas, gdy mała nie
        dostawała ani smoczka, ani butelki i karmienie wyglądało dokładnie tak jak teraz
        - tzn. kilka minut ssania aktywnego a następnie prężenie, a w końcu
        popłakiwanie. Nie było wtedy tych "awantur" po 16 godz. - zresztą - odpukać -
        teraz też już nie zdarzają się codziennie.

        Owszem, łapek do buźki wtedy nie wkładała, ale pewnie dlatego, że wówczas
        jeszcze nie potrafiła.

        Jednakże - wybaczcie moją ignorancję - ale dlaczego ssanie smoczka uspokajacza
        ma powodować niechęć do piersi? W końcu z takiego smoczka nie leci mleczko, ani
        inne jedzonko. Rozumiem, że może zaburzać technikę ssania, ale powodować niechęć
        do piersi?


        • basiak36 Re: problem z mamą czy maluszkiem 02.08.10, 15:02
          lesoleilll napisał:

          > Jednakże - wybaczcie moją ignorancję - ale dlaczego ssanie smoczka uspokajacza
          > ma powodować niechęć do piersi? W końcu z takiego smoczka nie leci mleczko, ani
          > inne jedzonko. Rozumiem, że może zaburzać technikę ssania, ale powodować niechę
          > ć
          > do piersi?

          Wlasnie dlatego. Dziecko ssie smoczka zupelnie inaczej niz piers, inaczej uklada
          jezyk. I potem czesto przenosi ten sposob ssania na piers, co oznacza ze nie
          zlapie piersi prawidlowo, bedzie sie denerwowac, etc. Zupelnie inny sposob
          ssania, obojetnie jak 'anatomiczny' smoczek, piersi nie jest w stanie
          nasladowac, bo piersi jako takiej dziecko nie ssie.
          Roznica: mozna probowac ssac wlasnego kciuka, a potem zlapac do ssania
          przedramie:) Zupelnie cos innego. A piersi dziecko nie ssie, tylko masuje
          jezykiem zatoki mlekowe i w ten sposob daje sygnal do produkcji mleka. Przy
          smoczku uklada jezyk inaczej.
        • arwen.a Re: problem z mamą czy maluszkiem 02.08.10, 19:12
          Lesoleill, jakbym czytała o mojej Oleńce..
          Było ostatnio kilka dni poprawy - akurat było też i chłodniej. Albo to przypadek
          albo faktycznie upały potęgują rozdrażnienie i niechęć do piersi.
          Od dwóch dni znów ciężko ją nakarmić. Jak już minie ok. 3 godz. Ola zaczyna
          nerwowo wciskać łapki do buzi. Biorę ją wtedy do piersi a ona na sam jej widok ,
          czy zapach czy już nie wiem co zaczyna płakać i z powrotem rączki lądują w buzi.
          Jak się uspokoi ponawiam próby i często trwa to bardzo długo az mała się zmęczy
          i dopiero taka na pół śpiąca ładnie się przyssie i ciągnie mleczko dopóki nie
          zasnie..
          Nie wiem juz czym tłumaczyć tą niechęć do piersi..
          Piszecie o smoczku - nie daję jej uspokajacza, czasem próbuję podać jej herbatkę
          z butelki kiedy długo nie chce ssać żeby chociaż się napiła. Ale z butelki to
          już w ogóle nie chce pić.
          Dziewczyny jestem coraz bardziej sfrustrowana, mleko samo mi kapie, chcę jej dać
          "co najlepsze" jak wszędzie piszą i mówią a ona zwykle ze wszystkich sił
          odmawia. Butelki też zresztą nie chce i jestem w kropce... czemu to karmienie to
          taki ciężar???
          • lesoleilll Re: problem z mamą czy maluszkiem 03.08.10, 12:47
            "Ciesze się", że nie jestem sama :)
            A tak serio to rozumiem przez co przechodzisz.
            Dla odmiany, teraz u mnie jest poprawa.

            Wczoraj miałam idealne dziecko - jadła, spała długo, gadała po swojemu i
            rozsyłała uśmiechy. Wieczorem było trochę wrzasku przy jedzeniu, ale udało się
            to pokonać. Dzisiaj też nie mogę na nią narzekać.

            Dochodzę do wniosku, że to moja wina, czasami np. przed spacerem, wyjazdem
            gdzieś, próbuję ją dokarmić po godzinie lub 1,5 od ostatniego jedzenia. Ona
            wtedy nie chce ssać bo to nie jej pora. A jeśli dodatkowo jest zmęczona zaczyna
            się krzyk.
            Przede wszystkim jednak powinna więcej spać w dzień, a Hania się buntuje przeciw
            temu. Jakoś nie może zasnąć, a jeśli zaśnie to na 0,5 godz. Czasami przez cały
            dzień sypia łącznie 2 godz. Wczoraj za to z drobnymi przerwami spała od 12 do
            16.30. I później 2 godz. była zadowolona i szczęśliwa.

            Ja mam o tyle lepiej, arwen.o, że Hania ssie smoczek (zauważyłam, że coraz mniej
            chętnie, jakby zapomniała jak się to robi) i potrafi pić z butelki. Korzystamy
            z tego jednak wyłącznie na spacerach i wyjazdach.
            No i mnie w przeciwieństwie do Ciebie, mleko nie kapie samo i mała musi się
            trochę namęczyć, żeby się najeść. Niestety mam świadomość, że może być to
            spowodowane moim zdenerwowaniem, ale moja sytuacja rodzinna jest taka, a nie
            inna i nie pozwala na relaks.

            A po kryzysowym weekendzie, doszłam do wniosku, że nie będę karmić piersią na
            siłę. Jeśli te płacze i krzyki Haneczki będą się pogłębiać i nasilać, zrezygnuję
            z karmienia piersią i zacznę odciągać lub podawać mm.
            Trudno, wiem, że mleko matki jest najlepsze, ale spokój, szczęście mojego
            dziecka i jej prawidłowy rozwój są dla mnie najważniejsze. I jeśli na tym etapie
            jest to równoznaczne z karmieniem butelką to przejdziemy na nią.

            A teraz możecie mnie zlinczować za tą wypowiedź :).
    • monika_maciej Re: problem z mamą czy maluszkiem 02.08.10, 13:26
      nie wiem czy opmogę, ale u nas sprawdza sie karmienie z włączoną suszarką do
      włósów. to małego uspokaja :)
Pełna wersja