koni42
29.07.10, 14:18
Witam Pania i inne mamy.
Jestem mama po 30, doswiadczona w karmieniu piersia, bo pierwsza
corke karmilam 2 lata. Nie bylo z nia wiekszych problemow. Ladnie
ssala, szybko sie nauczyla, przybierala na wadze i...nigdy w
swojej 'piersiowej karierze' mnie nie ugryzla. Zawsze obchodzila sie
z cycami delikatnie: glaskala, przytulala sie etc.
Mam druga coreczke, ktora ma juz prawie 7 miesiecy. tez nie bylo z
nauka cyckowania problemu. Zaskoczyla zaraz po urodzeniu,
przybierala i przybiera na wadze bardzo ladnie. tym razem nawet
zastoje i inne atrakcje mnie ominely. Bylo slodko i rozowo do 5
miesiaca, kiedy to mala po okreslonym czasie ssania, jakby zczela
sie zabawiac w 'wyciaganie cyca' jak gume do zucia. Bylo ok, bo mala
nie miala jeszcze zebow, lecz o zgozo wyrosly! Dwa od razu! Mala
ssie i na koniec po prostu nagle albo przygryzie, albo zlapie zebami
i gornym dziaslem i wyciagnie. Dzieje sie tak z obiema piersiami,
ale na prawym sutku czuje (bo nie krwawi), ze sa juz mikro ranki -
nie moge myc sie pod cieplym strumieniem wody.
BOL JAK JASNA........! Chyba nie musze opisywac jaki.
W momencie takiego zachowania krzykne z bolu, wiec mala puszcza i
obserwuje mnie a potem uradowana usmiecha sie od ucha do ucha. Jak
mam wytlumaczyc takiemu malemu dziecku, ze mame BOLI i ze NIE WOLNO.
Karmic chce nadal. Moge, bo jestem na wychowawczym. Chce, bo uwazam,
ze to najlepsza opcja dla dziecka i...dla mamy tez. Pozdrawiam i
prosze o rady (te sprawdzone).