kotkowa
02.09.10, 20:23
Mam straszny problem z karmieniem. Od poczatku bylo pod gorke, maly jest
dokarmiany SNS-em, ale niewiele, jakies 120 ml na dobe. Od jakichs 3 tyg. maly
kompletnie nie chce jesc z piersi, tzn wyglada jakby chcial, ale jak go
przystawiam to prezy sie i placze juz na poczatku, zanim chwyci piers, czasem
prezy sie i placze po chwili ssania, czasem probuje chwycic na lezaco, widze,
ze chce i jest glodny, a ledwo musnie ustami brodawke, odrywa sie jak
oparzony. Nie mam pojecia co sie dzieje! Nie moge go nakarmic, zaczal mi za
slabo przybierac, a nawet w jednym tyg. spadl na wadze. Musze mu nieraz dac mm
z butelki albo odciagniete, bo by calymi dniami nie jadl, ale z butli tez je
malo. Dzis zjadl z butli 120 ml, a za drugim razem 80 ml odciagnietego, a z
piersi zjadl tylko rano i wtedy dokarmilam go 60 ml z SNS-a. W nocy budzi sie
czesto, chce do piersi, ale tylko na chwile, jakby chcial sie przytulic i
usnac. Jestem wykonczona, jest do tego marudny, prawie nie spi w dzien, duzo
placze, pewnie ze zmeczenia i moze glodu tez. I mysle, ze cos mu dolega..
najpierw myslalam, ze to brzuszek, ze jakies gazy go mecza, no ale prezy sie
tylko przy piersi, teraz najbardziej wydaje mi sie, ze to zabkowanie, ale juz
zupelnie glupieje. Kupki robi ok. Bylam juz u 2 lekarzy, jeden wymyslil, ze to
nietolerancja laktozy moze byc, ale to mi sie raczej nie zgadza, bo poza tym
prezeniem przy piersi innych objawow brzuszkowych nie ma. Drugi nic nie
powiedzial co to moze byc, tylko kazal diete rozszerzac. A ja mam wciaz
problem, calymi dniami walcze zeby go nakarmic. Czasem udaje mi sie go
przystawic "na spiocha", ale tez juz coraz rzadziej. Co robic? I co to moze byc?