diuszesa
08.09.10, 10:45
Mój siedmiomiesięczny dzieć ok. 10 dni temu dostał czerwonych, szorstkich plam na policzku. Miał tak wcześniej, w pierwszym miesiącu zycia, zdarzało się czasami, ale nie było nigdy ostre, szybko przechodziło. Kolek tez nie było, samopoczucie dobre, więc diety eliminacyjnej nie stosowałam. W następnych miesiącach zycia skóra czysta. Jadłam nabiał i w ogóle prawie wszystko.
Teraz nagle cos nie tak. CZerwona plama na policzku siedzi juz 10 dni. Ogólnie samopoczucie synka dobre, nie licząc ząbkowania. Podejrzewam trzy rzeczy, które moga byc alergenem: 1. maly zjadł odrobine brzoskwini świeżej, dzialkowej, niepryskanej (podobno); 2. zjadłam troche orzeszków ziemnych; 3. zjadłam troche czipsów. wszystko w tym jednym dniu, i od tego się zaczęło. Ale czemu caly czas trwa?
Moje pytanie jest takie: Czy działanie jakiegoś alergenu mogło spowodować, że nagle uaktywniła się alergia np. na nabiał? (choć wcześniej jej nie było?) Jest sens odstawiania nabiału? Czy mozna czymś smarować ten policzek? (sudocrem?) Maly ciągle na nim lezy i mam wrażenie, że po spotkaniu z materacem jest bardziej czerwony...
Proszę o radę, dzięki.