smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(długie)

15.09.10, 20:57
Witam! Synek ma 6,5 tygodnia, karmiony piersią po porodzie, a później od 4 doby (urodził się z wrodzonym zapaleniem płuc, zdiagnozowane 6 h po porodzie). Gdy był w inkubatorze, był dokarmiany kieliszkiem, ale także butelką (zależało od dobrej woli pielęgniarki, która była na dużurze), dostawał również smoczek uspokajający. Od 5 doby nie był już dokarmiany, od tegop momentu karmię wyłącznie piersią; na szczęśie podanie butelki i smoczka nie miało wpływu na powodzenie karmienia.
Synek, tak jak jego starsza siostra ma dużą potrzebę ssania, ssie często(co 1,5-2h; jeśli uśnie w ciągu dnia, to czasem co max 3 h) i długo(ok. 40 min, karmię z dwóch piersi, bo jedna jest bardziej "mleczna", mleko wypływa łatwiej i jest preferowana przez synka, a nie chcę żeby pokarm w tej "nielubianej" całkiem zaniknął). Synek dobrze przybiera na wadze (najniższa w 3 dobie 4030 g, wczoraj (6 tygodni i 1 dzień) 5700 g.
Starsza córka miała taki sam rytm karmienia, z tym że miała gorszą technikę ssania, ssała mniej aktywnie, częściej przysypiała.
Synek ma problemy z zaśnięcie, w ciągu dnia. Najczęściej zasypia pod koniec karmienia, ale że rzadko mu się odbija po karmieniu, często po ok. 10 min się wybudza. Często też rozbudza się zaraz po odłożeniu do łóżeczka i płacze. Wiem, że wówczas nie jest głodny, tylko śpiący i zły z tego powodu. Gdy dam mu pierś, possie ją (ale nie aktrywnie, tak jak w trakcie jedzenia, tylko "ciumka"), uśnie, ale często po odłożeniu do łóżeczka sytuacja się powtarza.
Byłam takim "smoczkiem uspokajaczem" dla starszej córki , natomiast teraz niestety nie mogę sobie na to pozwolić, bo starsza córka też wymaga mojej uwagi, a nie wszystko jestem w stanie zrobić usypiając małego piersią, muszę zając się domem itd. Czy krótkotrwałe podanie smoczka w takiej sytuacji (dziś wystarczyła minuta i zasnął, potem zabrałam smoczek) napewno zaszkodzi? Piersi pod koniec karmienia synek też używa jako smoczka...
Mam straszne wyrzuty sumienia z powodu tego smoczka, patrzę na niego jak na największe zło na świecie, a z drugiej strony niestety nie dam już rady spędzać całego dnia z Maluchem przy piersi, z powodów wyżej opisanych :(. Czy smoczek używany kilka minut dziennie napewno i zawsze zaszkodzi?Czy jego szkodliwość będzie polegała na zaburzaniu techniki ssania czy na tym, ze dziecko zaspokoi porzebę ssania i potem mniej aktywnie ssie pierś? Z góry dziękuję za porady.
    • justkawb Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 15.09.10, 21:25
      Nikt Ci nie powie, czy akurat w Twoim przypadku smoczek zaszkodzi. Tego nie da sie przewidziec. Moze byc tak, ze zaszkodzi, moze byc tak ze nie. Maluchy piersi potrzebuja nie tylko do jedzenia. One potrzebuja bliskosci matki do prawidlowego rozwoju, o czym my czesto zapominamy. Mysle, ze nie mozna od takiego malucha wymagac, zeby sie dopasowal do nas. Pomysl moze o zainwestowaniu w chuste, wtedy i wilk syty i owca cala. Mozesz zajmowac sie wtedy corka i zaspokajac organiczna potrzebe bliskosci synka. On nie placze w lozeczku dlatego, ze jest spiacy, raczej dlatego, ze nagle czuje ze nie ma mamy. A w zajmowaniu sie domem niech moze Ci ktos pomoze. Bo chyba zgodzimy sie, ze potrzeby takiego malucha powinny byc wazniejsze niz odkurzone mieszkanie. Pisze to bez zlosliwosci, sama tez tak mialam, ze irytowalo mnie, ze nic nie moge w domu zrobic. Ale pozniej troche oprzytomnialam. Na sprzatanie przyjdzie czas. Maluch jest najwazniejszy.
    • zosiaszek Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 15.09.10, 21:33
      Ja mogę napisac, że u nas smoczek nie zaszkodził w karmieniu piersią. Podałam małej smoka jak 2 tyg, choc zapierałam się że tego nie zrobię. Córka jednak mała straszne !!! kolki i smok jej pomagał uspokojic się. Piersi podczas ataku kolki nie chciała wiec podałam smoka. Teraz ma 10 m i "smoczy" tylko do spania. Smoka dawałam tylko w nagłych sytuacjach, ale najpierw szukałam innych sposobów na uspokojenie.
    • czerwona28malinka Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 15.09.10, 21:50
      Uważam, że smoczek nie jest niczym złym. Ja zaczęłam go podawać małemu jak miał miesiąc. Nie zaburzyło to techniki ssania, ani długości przystawiania do piersi. Mały zawsze ją szybko opróżniał (w około 10 minut). Teraz ma prawie pół roku i nadal mu podaję smoka do spania. Zabawne jest to, że jak mu smok wypadnie to on potrafi go znaleźć i włożyć sobie do buźki. Planuję odstawić "małego przyjaciela" jak mały skończy rok. Na razie bardzo uspokaja synka i nie chcę mu tego odbierać. Dzięki temu mały śpi w swoim łóżeczku a ja mam czas na domowe obowiązki. Wilk syty i owca cała.
    • 1.maaika Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 15.09.10, 22:01
      U nas smoczek też nie przeszkodził w karmieniu piersią. Myślę jednak, że nikt Ci nie powie, że masz zrobić tak a tak, po prostu jeśli uważasz to za słuszne, to zrób to. Ja smoczek dałam, jak mały miał potworne bóle brzuszka przy nie zdiagnozowanej jeszcze nietolerancji laktozy i ssie go do dzisiaj. Głównie do spania, ale nie zawsze. Nie zdążyłam naczytać się ile złego smoczek może zrobić, bo najzwyczajniej nie miałam na to czasu. Dopiero później zgłębiłam temat.
      Teraz jesteśmy na etapie oddawania smoczka do maminej ręki albo wypluwania, gdy mama mówi(zawsze tym samym tonem i prawie zawsze to samo) że "no co Ty, synku, taki duży, a smoka ciągniesz. Oddaj smokusia mamie". I oddaje. Ale ja go nigdy "nie zapychałam" smokiem, dawałam go raczej bardzo oszczędnie i wyjmowałam z pyziaka, mówiąc to swoje "oddaj smoka".
      Powodzenia :)
      • predikata Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 15.09.10, 22:34
        Witam, ja bym była za chustą jak jedna z poprzedniczek. Warto nauczyć się karmić w chuście i można wiele rzeczy spokojnie robić, a dziecko sobie ssie spokojnie i się przytula. U mnie działa genialnie, choć samo karmienie w chuście proste nie jest i wymaga "treningu". pozdrawiam
    • mika_p Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 15.09.10, 22:44
      Nigdy nie wiadomo, czy smoczek zaszkodzi i jeśli tak, to kiedy.
      Moja córka dostawała herbatkę koperkową od pierwszych tygodni życia, a efekt smoczka pojawił się dopiero w 4. czy 5. miesiącu, prawie niezauważalnie. A to też byly tylko krótkie chwile w ciągu doby.

      Jesteś pewna, ze będziesz umiała rozpoznać objawy posmoczkowe nawet po kilku miesiącach?
    • mrowka75 Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 15.09.10, 22:44
      Na dwoje babka wróżyła
      MOjejmu starszemu zupełnie nie zaszkodził, łączył bezproblemowo pierś i smoczek uspokajający
      Mojej średniej zaszkodziło podawanie smoczka raz w tygodniu przez 3 miesiące (jazda samochodem w dłuższa podróż) - podawany tylko na chwilę, do zaśńięcia lub uspokojenia w aucie - cały 4 miesiąc męczarnia - odmawiała piersi - rzucała się na smoczek - od razu problemy z przyrostami

      Teraz nie ryzykuję.
    • basiak36 Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 15.09.10, 23:27
      Twoje dziecko ma dopiero miesiac, nikt Ci nie powie czy smoczek zaszkodzi w karmieniu czy nie. U mniejszosci dzieci nie szkodzi. Tak samo nic nie da ze ktos napisze ze karmi iles tam miesiecy i smoczek nie zaszkodzil.
      Jesli dziecko przybiera ok, nie wariuje przy piersi, to mozna uznac ze jest ok.

      Nie ma czegos takiego jak 'silna' czy zbyt silna potrzeba ssania. Dziecko ma taka potrzebe ssania jakie ma potrzeby. Tak samo nie da sie powiedziec czy jesli dziecko przybiera na wadze w normie, to czy przybiera i dostaje tyle samo mleka ile dostawaloby gdyby smoczka nie ssalo - nie da sie tego ocenic.

      Często też rozbudza się zaraz po odłożeniu do łóżeczka i płacze. Wiem, że
      > wówczas nie jest głodny, tylko śpiący i zły z tego powodu. Gdy dam mu pierś, po
      > ssie ją (ale nie aktrywnie, tak jak w trakcie jedzenia, tylko "ciumka"), uśnie,
      > ale często po odłożeniu do łóżeczka sytuacja się powtarza.

      To akurat nie ma nic wspolnego z tym ze dziecko jest spiace.. wybudza sie bo taki noworodki maja wbudowany instynkt, aby sie budzic kiedy czuja ze nie ma obok mamy, ewolucyjna sprawa przetrwania:) Noworodek wie ze jak mamy nie ma obok, jest niebezpiecznie i zle i walczy o to zeby byc przy mamie. na ile moze. Wiec w takiej sytuacji bardzo przydaje sie chusta, dziecko zadowolone, a mama ma dwie wolne rece:)
      Ja wlasnie tak robilam, bo mialam starsze dziecko tez, mala w chuscie, a ja wtedy moglam bawic sie ze starszym synem, etc. Mimo ze ssala czesto, smoczek byl dzieki temu zbedny.
      • mrs.t Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 16.09.10, 14:45
        nie szkodzi nie szkodzi
        a potem mamy 'placza' na forum ze "nie ma mleka" laktacja "sie skonczyla", albo dziecko zle ssie :/

        ale jasne to nei regula
    • luliluli Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 16.09.10, 10:17
      Pszczółko, pisałam o naszym przypadku na naszym forum rówieśniczym:)
      Żeby nie było, że wszyscy piszą, że smok szkodzi, a nikomu nie zaszkodził - u nas smoczek trafił do buzi małego po wizycie neurologopedy i stwierdzeniu "wygórowanego odruchu ssania" i jeszcze paru innych nieprawidłowości* w obrębie dzioba;) mieliśmy zalecony masaż logopedyczny przed każdym karmieniem, który kończył się krótkim ssaniem palca przez synka.
      Ten palec od pierwszych godzin stosowania spieprzył nam karmienie piersią:( Mały domagał się czegoś, co da się ssać, a nie cieknie z tego mleko...
      Z dwojga złego lepszy smoczek niż palec i tak jeszcze tego samego dnia, gdy zaczęliśmy masaże, mały dostał smoka.
      To, co się działo potem, było istnym dramatem - synek przestał jeść, ja o mały włos nie straciłam pokarmu, on darł się dniem i nocą i sam nie był zdecydowany czy woli ssać pierś, palec, smoczek czy coś innego, płakał niemal non-stop, jednocześnie chcąc bez przerwy coś ssać i odrzucając każdą ewentualność po paru minutach po to, by płakać nadal:( tak wyglądały ponad 2 doby naszego życia.
      W końcu uznałam, że wywalam smoczek, kończę z masażami i ratuję laktację - kolejne 2 doby zajęło nam wracanie do żywych. Udało się, ale już wiem, że - niestety - nie wszystkie dzieci umieją pogodzić ssanie piersi i innych "akcesoriów". To tak ku przestrodze - sama do tamtej chwili nie wierzyłam w teksty o szkodliwości smoczka...


      *nie chcę się wdawać w dyskusję czy odruch ssania może być ZBYT silny, bo sama mam mieszane uczucia co do tej diagnozy
    • marysiasss Re: smoczek uspokajający- czy ZAWSZE szkodzi?(dłu 16.09.10, 14:23
      Witam!
      Mój mały ma 3 miesiące. Podałam smoczka gdy miał 3 dni, bo jest niesamowitym ssakiem :) Wisiał mi na piersi non stop! Podaję smoczka, gdy młody idzie spać (no chyba, że tak mi przyśnie przy piersi, że nie przebudzi się podczas przekładania do łóżeczka). W 99% wypluwa go po góra dwóch minutach, gdy zaśnie :) Nie zaburzyło to jego techniki ssania. Nie uważam, że podawanie smoczka jest czymś złym, a ja przez to gorszą matką :)
Pełna wersja