CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu

24.09.10, 12:41
wczoraj miałam ostatnią wizytę i z powodu specyficznej budowy miednicy mam zaplanowane CC. Oczywiście jednym z wielu pytań dot. przebiegu porodu było pytanie o możliwość przystawienia dziecka do piersi na sali porodowej. Odpowiedź była jednoznaczna - "nie praktykujemy bo nie ma warunków bla bla...". Oczywiście zamierzam walczyć bezpośrednio po zabiegu ale obawiam się, że to będzie walka z wiatrakami. Pewnie zobaczę dziecko po przeniesieniu mnie na salę poporodową/pooperacyjną (ordynator oddziału wspominał, że pewnie będzie to około 2-3 godz. po porodzie). Moje pytanie brzmi - jak mogę pomóc sobie i dziecku w jak najsprawniejszym wywołaniu laktacji. Będę nalegała, żeby nie dokarmiano syna, ale nie wiem na ile będzie to możliwe. Później przez kilka godzin będę musiała leżeć więc bez pomocy położnej sama nie przystawię dziecka (w tym czasie standardowo po CC dzieci są na oddziałach noworodkowych). Czy ewentualna stymulacja laktatorem może być pomocna?

Przy pierwszym synku stoczyłam istny bój - siara pojawiła się w 3 dobie, Młody był dokarmiany smoczkiem więc co spotęgowało trudności. W miarę możliwości chciałabym uniknąć powtórki z rozrywki
    • alicez Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 14:13
      Miałam 2 cesarki. Karmiłam i poprzednio, i teraz. Poprzednio było o tyle trudniej, ze synek urodził się za wcześnie i leżał w inkubatorze, więc karmienia były sporadyczne - pracował głównie laktator. Po powrocie do domu walczyłam mocno o całodobową laktację i się udało. Teraz miałam w maju CC planowane. Nie dostałam synka od razu do karmienia. "Podano" mi go 5 godzin po zabiegu, przekręciłam się lekko na bok i karmiłam - choć to zbyt duże słowo bo taki osesek parę razy mlasnął i spał. Na noc synka zabrali i wtedy dostawał butlę, po której wymiotował.... I od momentu kiedy przeniosłam się na salę nie wypuszczałam małego - jedynie do kąpieli. Przystawiałam normalnie i nie miałam żadnych problemów z karmieniem. O problemach z karmieniem po CC to mit jest jakiś, to nie fakt przejścia dziecka przez kanał rodny powoduję produkcję mleka przecież. Z laktatorem uważaj, bo nawał pokarmu to nic miłego. Jeśli masz jakieś pytania to pisz na priv, chętnie się podzielę doświadczeniem.
      • aga_agula82 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 20:57
        Urodziłam przez cc o 00.05, po narodzinach dostał na noworodkach butle i smoka ale mu nie smakowało,bo wymiotował i zaczekał na mnie do 9 rano...to taki prawdziwy żart:)
        o 5 rano mogłam go przytulic
        o 9.00 byłam już na "nowordkach" i dostalam Małego
        zaczełam karmienie piersią momentalnie i tak przez 3 lata
        -brałam antybiotyk i miałam zakażenie i mimo to nie było przeciwskazań,leżałam w izolatce z Małym.

        Trzymam kciuki za poród i Maluszka-nie ma rzeczy niemożlwiych dla Chcącego!!!
    • mrs.t Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 14:14
      rozumiem ,chodzi o cc, tzn troche inna prace hormonow niz przy sn..ale

      po pierwsze, jak piszesz
      walcz o niedokarmianie smoczkiem
      jak trzeba sama ich zaopatrz w strzykawke albo kubeczek medeli

      po drugie
      jak ci sie uda
      zroc sobie dzieciecia zdjecie:) chocby komorka:)
      moj synek (choc to inna bajka bo on wczesniak a nie po cc) byl w inkubatorze (ponad 2 tyg)
      pierwszy raz trzymalam go chyba po 16godzinach

      utrzywyalo mnie wlasnie,, jego zdjecie, 2)JEGO PLACZ nagrany na komorke (!!!!) i
      potem caly czas przy sobie mialam czapeczke jego poporodowa.

      dostalam tez elektryxzny laktartor (duzy szpiralny..) ktorefo akurat ja sobie nie chwale (choc ideee popueram teoretycznie)-ot wolalam recznie sciagac. zwlaszcza tych pare kropel..


      kiedy masz termin? wykluczasz zee pojawi ci sie poikarm wczesniej? niektorym kobietonm juz pod koniec ciazy...

      i....
      mysl pozytywnie, bedzie dobrze. uwierz.
    • mruwa9 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 15:29
      IMHO przystawianie dziecka na sali operacyjnej jest bez sensu, rzeczywiscie warunkow nie am i jest to bardzo trudne logistycznie. Ale juz na sali pooperacyjnej mozesz poprosic, aby dziecko polozono w Twoim lozku, obok Ciebie, czy na Tobie, na piersi i potem personel moze sobie isc, poradzicie sobie. Nawet, jesli dostaniesz dziecko do karmienia dopiero po kilku godzinach, to i tak nie ma paniki. Bylebys nie dala sobie wmowic, ze cc z automatu powoduje problemy z laktacja. Sama produkcja pokarmu rusza tak samo po psn jak i po cc, reszta to kwestia wmawiania mlodym mamom problemow, ktorych nie ma.
      • turzyca Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 20:51
        Sama produkcja pokarmu rusza tak samo po psn jak i po cc, reszta to kwestia
        > wmawiania mlodym mamom problemow, ktorych nie ma.

        Mruwa, a moglabys napisac dokladniej, co podczas porodu "wlacza" laktacje? I jak ta produkcja pokarmu wyglada? Ile go jest i jaki on jest, jaki ma kolor, konsystencje, zapach? Bo to jest pokarm, ale nie mleko, prawda?
        • gladys_g Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 21:23
          Oksytocyna :))
          Po CC pakują w kobietę tego mnóstwo, żeby lepiej się obkurczała macica. No i przy okazji to wzbudza laktację chyba.
          Przynajmniej we mnie wlewali oksy.
          • mruwa9 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 22:40
            we mnie nie wlewali oksytocyny, a po dwoch cc (na zimno, bez akcji porodowej) laktacja pieknie ruszyla. Za po po psn, gdy dodatkowo dostalam oksytocyne, pojawily sie problemy z karmieníem i koniecznosc dokarmiania, z prostego powodu: brak stymulacji w postaci ssania piersi ) z powodu kondycji noworodka). Wydalenie lozyska, wzmocnione przystawieniem dziecka do piersi i ssaniem uruchamia produkcje.
        • dominikanj1 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 22:47
          powstawanie pokarmu powoduje laktogen łożyskowy wytwarzany w organizmie matki jako następstwo odklejenia łożyska, a jego odklejenie od ścian macicy musisz przyznać ma miejsca zarówno podczas sn czy cc, więc sposób rozwiązania porodu nie ma tutaj znaczenia.
      • diuszesa Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 22:44
        mruwa9 napisała:

        > IMHO przystawianie dziecka na sali operacyjnej jest bez sensu

        Jak to? A nie jest tak, że w ciągu ok. pierwszych pól godziny po porodzie dziecko ma największe szanse, by dobrze chwycić pierś? gdzieś czytałam, że bezpośrednio po porodzie dziecko instynktownie łapie pierś, i wtedy samo z siebie ssie tak jak powinno, i dzięki temu potem nie ma problemów ze zbyt płytkim ssaniem (jeśli oczywiście nie zaburzy sie tego smoczkiem). Prawda to czy nie?
        Ja wlaśnie dlatego tak postanowiłam sobie, że przy drugim dziecku, jeśli będzie cc, to chcialabym, by dziecko zostało przystawione od razu. Ale może przeceniam ten moment?

        Co do karmienia po cc - oczywiście mitem jest, że się nie uda. Jak to dobrze, że nie słyszałam o tym, gdy byłam w ciąży ;-) Inaczej bym się przejmowała, a tak - karmiłam od pierwszego dnia życia synka (choc nie bez problemów - płytkie ssanie, duży nawał, butla w szpitalu, potem w domu - mój bląd).
        • mruwa9 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 23:10
          a jak sobie technicznie wyobrazasz przystawianie dziecka do piersi, w warunkach sali operacyjnej? Z oblozeniem (te wszystkie tkaniny), parawanem przed twarza, elektrodami ekg na klatce piersiowej, kroplowkami i pozycja "na Chrystusa" (bo kroplowki
          ) Do tego anestezjolog musi miec dostep do pacjentki, ginekolodzy zszywaja brzuch, naprawde w tym calym cyrku bawienie sie w odslanianie piersi mamy i manewrowanie noworodkiem miedzy tymi wszystkimi rurami i parawanami jest zupelnie bez sensu, w dodatku prawdopodobnie sprzeczne z zasadami aseptyki, antyseptyki w warunkach sali operacyjnej, no i potencjalnie niebezpieczne, zarowno dla matki, jak i dziecka (gdyby matka nagle wymagala reanimacji czy resuscytacji, gdyby dziecko upuszczono na podloge w czasie takiej akcji, ktore to akcje, rzadko bo rzadko, ale sie zdarzaja). A role przystawienia dziecka do piersi w ciagu tej pol godziny sie przecenia. Naprawde nic sie nie stanie, jak dziecko zostanie przystawione po godzinie, dwoch, nawet czterech,, o ile sie nie zacznie matce wmawiac, ze po pol godzinie to juz wlasciwie jest posprzatane i mozna zapomneic o udanym karmieniu piersia.
          • kinga_owca Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 25.09.10, 08:45
            i jeszcze dodam od siebie, że matka czasem różnie reaguje na sali operacyjnej ;)
            ja najpierw byłam cała happy, żartowałam sobie z ginką, smichy chichy były a jak mnie ciachnęła to mnie zabolało i stwierdziłam, że schodzę ze stołu
            na nic zdało się tłumaczenie, że ona trzyma moje dziecko i musi je wyjąc
            mąz z anestezjologiem nmnie trzymali (podobno na mnie leżeli) a ja mówiłam, że juz dziękuję i wychodzę ;)
            w takiej sytuacji to raczej nikt o przystawianiu dziecka nie myslał ;)
            jak juz się obudziłam na dobre i syn się obudził, to go zaczęłam przystawiać, to było jakies 3 godziny po porodzie
            i z trudnościami, ale poszło i karmię do tej pory
          • diuszesa Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 25.09.10, 21:14
            Prawdę mówiąc, słabo to sobie wyobrażam ;-) Ale czytałam gdzieś, że nie w Polsce tak się robi (jesli matka chce). Tylko teraz to nie jestem już pewna, czy chodziło faktycznie o przystawienia na sali, czy zaraz po, bez odczekiwania tych kilku/kilkunastu godzin...
            • mruwa9 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 25.09.10, 21:31
              Mialam cc poza Polska i w ogole nei bylo mowy, zeby karmic na sali operacyjnej. Dziecko przejal tatus, a mnie pozszywali i wywiezli na sale pooperacyjna, wtedy moglam przystawic dziecko. Bez przesady, to tylko kilkadziesiat minut, naprawde bez znaczenia dla przyszlych losow laktacyjnych. A koniecznosc lezenia plackiem to jeden z polskich mitow, ja wyjezdzalam z bloku operacyjnego w pozycji polsiedzacej, gdy dostalam dziecko do lozka, moglam obrocic sie na bok i bylo ok, choc w pierwszych godzinach obrocenie sie na drugi bok trwalo dobra chwile, ale bylo wykonalne, a karmienie po cc- jak najbardziej mozliwe.
              • diuszesa Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 25.09.10, 22:17
                mruwa9 napisała:

                A koniecznosc lezenia pla
                > ckiem to jeden z polskich mitow, ja wyjezdzalam z bloku operacyjnego w pozycji
                > polsiedzacej

                Tak? A nam mowili o zespole popunkcyjnym czy jakoś tak, ze sa straszne bóle głowy, jesli czlowiek sie będzie ruszał...
                • matylda07_2007 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 26.09.10, 09:55
                  Mnie kazali leżeć 24 godziny! Później wstałam i miałam "cudowny" zespół popunkcyjny.
                  Dziecko przystawili mi już na sali, jak mnie pozszywali. Nie miałam problemów z ilością pokarmu. Problem z karmieniem pojawił się ciut później i nie miał bezpośredniego związku z cc.
                  • mruwa9 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 26.09.10, 12:38
                    no wlasnie, lezalas plackiem i nie uchronilo Cie to przez zespolem popunkcyjnym.
              • alicez Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 26.09.10, 13:30
                mruwa9 napisała:A ko
                niecznosc lezenia pla
                > ckiem to jeden z polskich mitow, ja wyjezdzalam z bloku operacyjnego w pozycji
                > polsiedzacej, gdy dostalam dziecko do lozka, moglam obrocic sie na bok i bylo ok

                No niezupełnie tak jak piszesz. Wszystko zależy od zastosowanego znieczulenia. Po zewnątrzoponowym możesz siadać a po podpajęczynówkowym trzeba leżeć. Za pierwszym razem miałam znieczulenia zewnątrzoponowe i kilka godzin po CC karmiłam w pozycji półleżącej albo na boku. Tym razem miałam podpajęczynówkowe. Leżałam przepisowo dobę, ale później karmiąc dociskałam brodę do mostka (bo nie potrafiłam karmić nie patrząc na dziecko) i dopadł mnie zespół popunkcyjny. Nikomu nie życzę takiego bólu. I z karmieniem też był wesoło, położna "nakładała" synka na moje piersi i w ten sposób karmiłam.
    • agusia.24 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 16:05
      jak ja żałuję że nie trafiłam na to forum przed porodem:( mnie tez nie dali dziecka od razu dopiero po 5 godzinach, a że nie miałam jeszcze całkowitego czucia od pasa w dół,to było mi trudno synka przystawić,czy cokolwiek koło niego zrobić,zwłaszcza że to pierwsze dziecko, a pomocy oczywiście żadnej,no oprócz dokarmiania butlą,bo komu by się chciało bawić strzykawką:/ uwierzyłam w to że po cesarce nie ma pokarmu od razu,w 3 dobie miałam już nawał, laktator do dupy nic nie odciągał,a ja myślałam że nie mam mleka,pomoc położnych zerowa,no poza stwierdzeniem że mam brodawki do kitu i synek nie będzie chciał ssać,to że karmię teraz piersią zawdzięczam tylko swojemu uporowi,bo w szpitalu nikomu na tym nie zależało, a niby panuje terror laktacyjny :)
    • kinga_owca Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 18:26
      3 godziny po to całkiem niezły wynki
      w większości szpitali dają po 24 godzinach!
      ja po cc miałam jeszcze wycinane mięśniaki, poza tym uciekałam ze stołu ;) i mnie musiał mąz z anastezjologiem trzymac i mnie uspic, więc o karmieniu dziecka na sali to i teraz nie myślę raczej
      gdy dostaniesz dziecko to przystawiaj i już
      popros o pomoc męża/mamę/koleżankę żeby był przy tobie ktos, kto poduszkę położy, dziecko przyniesie, bo czasem po cc ciężko się ruszyć

      a, znam taki przypadek (moi znajomi) że po cc oznajmili, że dziecko dadzą po 24 godzinach, a dzielny tatus poszedł, zabrał dziecko (awantura była na 100 fajerek) i przystawial żonie, a potem odnosił i czekał na pobudkę, potem znowu przynosił i tak w kółko
      nie dal dziecka dokarmić, tylko, że on koleś postawny , to chyba nikt tam nie chciał się z nim bić ;)
    • anetdar Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 21:04
      Ja tez po cc dostałam synka dopiero po dobrych 2 godz. Pielęgniarka przywiozła go na moje uporczywe prośby i pomogła mi go przystawić. Po 40 min zabrali go na jakieś badania i tyle go widziałam. Po 12 godz stanęłam na nogi i z rana poszłam po synka i już się nie rozstaliśmy. Miałam kłopoty z przystawianiem bo małego przywieźli mi już ze smokiem- bo podobno bardzo płakał tej pierwszej nocy i nie chciał butelki. Zależy na jaki personel trafisz- jak normalne kobiety to ci pomogą przystawić. Na sali operacyjnej jak mnie zszywali to małego położyli przy mnie ale do karmienia nie miałam okazji, bo wszystko miałam przykryte, ręce tez zajęte, na palcach czujniki więc nie było takiej możliwości. Jedną rękę mi oswobodzili żebym mogla go pogłaskać. W ciągu tych 2-3 godzin miałam kroplówki wiec nawet nie myślałam o laktatorze. Potem przystawiałam małego jak najczęściej a w domu dodatkowo stymulowałam się laktatorem- po 3 tyg wszystko się unormowało:)
    • basiak36 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 24.09.10, 21:14
      Później przez kilka godzin będę musiała leżeć więc be
      > z pomocy położnej sama nie przystawię dziecka

      Tak oczywiscie nie jest, ja z pomocy poloznej nie korzystalam, bo po co? Nogami ruszac nie mozesz, ale rekami owszem. A noworodek nigdzie nie ucieknie, ani przewijac za czesto nie trzeba w pierwszych dniach.
      Mi dziecko dali od razu po cc, a gdyby nie chcieli, domagalabym sie oddania dziecka, po prostu. Mala byla przy mnie caly czas i nikt nie byl mi potrzebny, kladlam ja sobie na brzuchu, albo z boku, lezala i ssala. Jak przyszedl maz, troche sie nia zajal, przewinal, etc.

      Poza tym smoczkow sie unika, siara jest w piersiach caly czas, tylko ze dziecko musi miec mozliwosc ssac piers a nie smoczka.
      • agasobczak Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 25.09.10, 11:30
        Dostałam dziecko jakies pół godziny (godzinę?) po porodzie - jak mnie zszyli, przełożyli i zawieźli do sali pooperacyjnej. JASIO był obok mnie... średnio sobie wyobrażam żeby mi kładli małego do karmienia na sali bo trochę trwało podnoszenie mojego ciśnienia bo byłam poniżej normy i nie czułam się za dobrze... to znaczy czułam że odjeżdżam - dosłownie.
        Po sn dostałam mała po 7 godzinach i nie było problemu ze ssaniem. Mała leżała niedotelniona w inkubtaorze i na obserwacji przez te 7 godzin po sn
    • ciotka.aka Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 25.09.10, 17:14
      Dziękuję za wypowiedzi - podniosły mnie na duchu :-)

      Poprzednia cesarka była w znieczuleniu ogólnym więc sytuacja wyglądała inaczej. Teraz mam nadzieję, że jakoś poukładamy sobie wszystko. Nastawienie psychiczne też zupełnie inne - przecież wykarmiłam pierwszego syna to i drugiego dam radę (za pierwszym razem wkręcałam sobie jeszcze przed porodem, że będzie trudno - może to była samosprawdzająca się przepowiednia). Wszystkie piszecie, że mniejszym lub większym nakładem pracy dałyście radę, więc nie będę doszukiwać się problemów jeszcze zanim mogą się pojawić.

      basiak36 - wydaje mi się, że leżąc na wznak przez ileś tam godzin trudno samemu poradzić sobie ze sprawnym przystawieniem noworodka, zwłaszcza, że nie potrafiłam karmić starszaka leżąc.

      Jeszcze raz dziękuję za rady i wypowiedzi - dam znać za jakiś czas co i jak :-)
      • dagmara-k Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 25.09.10, 17:43
        urodzilam naturalnie ale z powiklaniami, corke dostalam jakies 4h po porodzie a na sali tylko jej dotknelam ustami do policzka. laktator - walczylam, ale nic nie bylo, w 3 dobie pojawila sie odrobina mleka, karmilam kilka dni ta odrobina swojego i modyfikowanym, od 10 doby karmilam z kapturkami a jednoczesnie eliminowalam po trochu mm. po 3 tygodniach karmilam juz tylko piersia, bez kapturkow. nie mamy najlepszej techniki, dziecko moje je czesto a krotko i rosnie, ale nie oszalamiajaco. ale karmie juz 5 miesiecy:) i w tym roku kalendarzowym przestac nie zamierzam:)
      • basiak36 Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 25.09.10, 21:06
        basiak36 - wydaje mi się, że leżąc na wznak przez ileś tam godzin trudno
        > samemu poradzić sobie ze sprawnym przystawieniem noworodka, zwłaszcza, że nie
        > potrafiłam karmić starszaka leżąc.

        Dla mnie bylo ok, poza tym tutaj w UK po cc nie trzeba lezec plackiem. Inne mamy widzialam ze tez karmily tak samo, nikt nie zabieral dzieci.
        Niemniej wiekszosc czasu lezalam, tylko przewracajac sie z boku na bok. Nie bylo problemu, rece sa sprawne wiec mozna dziecko przystawic:)
    • marysiasss Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 25.09.10, 21:33
      Witam! Myślę, że masz prawo żądać aby podano Ci dziecko do piersi, ale oczywiście nie na sali operacyjnej. Jak mnie przeniesiono po cesarce na salę pooperacyjną to dziecko przywieziono mi po około 30 minutach. Poprosiłam położną o podanie podanie maluszka i nie było żadnego problemu. Ułożyła go na moim ramieniu bokiem i tak sobie synek ssał :)
    • mor_lena Re: CC - wiem, że nie dostane dziecka od razu 27.09.10, 09:05
      Miałam 2 cc, za każdym razem dostałam dziecko po mniej więcej dobie (przyczyny różne, w tym moje samopoczucie + komplikacje przy drugim cc). Za każdym też razem karmienie przebiegało bez większych problemów - za pierwszym razem zupełnie lajtowo (znaczy - dziecko się dossało i tak już zostało;)), za drugim razem było trochę gorzej (synka trzeba było budzić do karmienia, po czym i tak zaraz zasypiał), ale starałam się przede wszystkim wyluzować psychicznie i się nie nakręcać zbędnie. Myślę, że naprawdę dużo zależy od psychicznego nastawienia. Powodzenia życzę :)
Pełna wersja