ciotka.aka
24.09.10, 12:41
wczoraj miałam ostatnią wizytę i z powodu specyficznej budowy miednicy mam zaplanowane CC. Oczywiście jednym z wielu pytań dot. przebiegu porodu było pytanie o możliwość przystawienia dziecka do piersi na sali porodowej. Odpowiedź była jednoznaczna - "nie praktykujemy bo nie ma warunków bla bla...". Oczywiście zamierzam walczyć bezpośrednio po zabiegu ale obawiam się, że to będzie walka z wiatrakami. Pewnie zobaczę dziecko po przeniesieniu mnie na salę poporodową/pooperacyjną (ordynator oddziału wspominał, że pewnie będzie to około 2-3 godz. po porodzie). Moje pytanie brzmi - jak mogę pomóc sobie i dziecku w jak najsprawniejszym wywołaniu laktacji. Będę nalegała, żeby nie dokarmiano syna, ale nie wiem na ile będzie to możliwe. Później przez kilka godzin będę musiała leżeć więc bez pomocy położnej sama nie przystawię dziecka (w tym czasie standardowo po CC dzieci są na oddziałach noworodkowych). Czy ewentualna stymulacja laktatorem może być pomocna?
Przy pierwszym synku stoczyłam istny bój - siara pojawiła się w 3 dobie, Młody był dokarmiany smoczkiem więc co spotęgowało trudności. W miarę możliwości chciałabym uniknąć powtórki z rozrywki