dominika_kulik
04.10.10, 20:46
Mój syn 2 tygodnie temu zaraził się katarem i stracił apetyt. Jadł często, ale za każdym razem po kilku minutach brakowało mu sił na jedzenie i zasypiał. Po dwóch dniach wyczułam w piesi zgrubienie. Nie wiem, może było już wcześniej, a ja nie zwróciłam na to uwagi. Pod skórą, na granicy otoczki w górnej części piersi, można wyczuć, a nawet zobaczyć, guzek wielkości winogrona (gładki, twardy), który jest połączony z nieregularnym zgrubieniem wielkości dużego orzecha włoskiego. Byłam u lekarza, który stwierdził, że jest to "maleństwo i powinno bez problemu się rozejść". Od około 10 dni przed karmieniem ogrzewam tą pierś, po karmieniu przykładam zimny, potłuczony liść kapusty, w trakcie karmienia staram się rozcierać to miejsce. Nawet czasem, kiedy mam kogoś do pomocy, przystawiam małego na leżąco ułożonego odwrotnie niż ja na poduszce. Niestety nic nie pomaga. Może robię coś źle, może mój syn jest za mały (7 tygodni) i nie ma tyle siły, żeby to wyssać... Bardzo się martwię. Szukałam w internecie informacji o tym, jak długo może trwać taki zator, ale niestety nic nie znalazłam. Czy mam się już martwić, że to tak długo trwa? A co, jeśli nie uda nam się usunąć tego "maleństwa"? Co jeszcze mogę zrobić? Proszę o pomoc.