gosia5981
08.10.10, 11:53
Witam serdecznie,
mam następujący problem i proszę o radę.
Około 5-6 miesiąca życia mojej małej w okolicach łokcia pojawiła się sucha plama, jakby przesuszona skóra, czasem zaczerwieniona, a czasem nie. Pediatra orzekł oczywiście skazę białkową, choć żadnych innych oznak po temu nie było, buzia ładna i gładka, brak wyraźnych krostek na ciele. Odstawiłam jednak nabiał. Plama przy łokciu zniknęła po około miesiącu a ja nadal nie byłam przekonana co do skazy. Niedługo potem byliśmy na urlopie i nie mogłam tak dokładnie pilnować swojej diety więc zdarzało mi się jeść nabiał w niewielkich ilościach, jednak u małej żadne zmiany się nie pojawiły. Potem również, podobnie jak i teraz, jem nabiał w niedużych ilościach ale go jem. Nadal karmię piersią i rozszerzam małej dietę od 7 miesiąca życia. Podawałam jej powoli dania zawierające niewielką ilość nabiału, np. niektóre słoiczki, chlebek z masłem, i zmiany skórne po niej nie występowały, więc postanowiłam powoli dalej wprowadzać nabiał. Jednak moja mała dość opornie przyjmowała nowe jedzonko, dopiero od jakiś 2 tygodni zainteresowała się żółtym serem, białym serem, jogurtami i widzę że to jej smakuje (ma teraz prawie 10 miesięcy). Po żółtym serze suchej skóry nie było, ale w tym tygodniu, chyba po większej ilości nabiału, plamy przy łokciach pojawiły się znów. więc chyba to jednak skaza choć chyba delikatna...
no i pytanie brzmi co teraz?
czy mam dziecku odstawić całkowicie nabiał (choć go bardzo lubi)?
kiedy jej znów nabiał wprowadzać?
czy istniej coś takiego jak delikatna/słaba skaza białkowa?
czy mała wyrośnie ze skazy białkowej chociaż przez ten cały czas miała kontakt z alergenem?
czy ja mam odstawić nabiał skoro nadal karmię piersią?
a może to reakcja na konkrety produkt, a nie na cały nabiał?
a byłam przekonana że słuszna jest teoria mówiąca że małe dzieci instynktownie wiedzą co im może szkodzić i nie jedzą rzeczy na które mogą być uczulone.....
Pozdrawiam i z góry dziękuje za rady.