jul-kaa 08.10.10, 17:54 Dziewczyny, chciałabym prosić o zalinkowanie tekstów, artykułów itp., które traktowałyby o smoczku i o tym, jak zbędny i potencjalnie szkodliwy jest to gadżet. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jul-kaa Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 18:11 Lubię sama opowiadać sobie na pytania: apkinne.webpark.pl/smoczek.doc :) Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 18:27 Ale ten artykul to raczej nie ma podanych zrodel badan:)) Ma tam troche trafnych uwag, ale np to zdanie jest w ogole nie zgodne z prawda, bo dzieci 2-3 letnie nadal potrzebe ssania maja... "Odruch ssania jest jednym z najsilniejszych odruchów dziecka, który w prawidłowych warunkach wygasa między pierwszym a drugim rokiem życia" Co do zrodel do badan, troche jest tutaj: www.kellymom.com/bf/start/concerns/pacifier.html#bfstudies Odpowiedz Link Zgłoś
lula_w Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 20:52 trochę OT - zamiast literatury zrobiłam bym zdjęcia dzieciom w parku na spacerze: wyglądają jak za przeproszeniem banda gamoni z zatkanymi buziami! ostatnio aż mną rzuciło, jak sobie z tego zdałam sprawę. naprawdę, jak na to spojrzeć tak z boku, to nie wygląda to normalnie: przecież ludziom nie zatyka się ust korkiem?! Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 22:03 lula_w - ja się oczywiście z Tobą zgadzam, ale tu chodzi o przekonanie kogoś, dla kogo widok smoczka w niemowlęcej paszczy jest widokiem normalnym lub wręcz pożądanym :( Odpowiedz Link Zgłoś
erba Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 21:32 CytatDziecko rodzi się z opanowaną czynnością ssania. Umiejętność tę ćwiczyło w okresie płodowym, ale nie po to, aby ssać smoczek, ale po to, aby ssać pierś matki. Hmm, zdecydowana większość dzieci ssie nie tylko pierś, ale tez piąstki i palce. CytatPodawanie dziecku smoczka uspakajającego staje się przyczyną powstania szkodliwego nawyku ssania, który blokuje rozwój żucia. Powinno się tu dodać słowo "niekiedy". Wszystkie znane mi osobiście dzieci ssały smoczka i żadne nie miało problemów z żuciem i mowa. Bez przesady z tym demonizowaniem smoczka. Odpowiedz Link Zgłoś
tolcia2 Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 22:02 ja tez bym nie przesadzała. Moje dzieci ssa (starszy ssal) smoczka i nic im nie jest. Fakt ze ze starszym nie udalo nam sie karmienie piersia ale to przez to ze sie lekarki i ciotek posluchalam i zaczelam dokarmiac. Przy malej juz bardziej swiadomie do wszystkiego podeszlam i je ładnie (miala okres slabego przybierania ale juz jest ok). Smoczek dostaje do zasypiania albo jak przy starszym musze cos zrobic a ona akurat glodna. Dzieki smoczkowi zasypia sama w lozeczku, nie musze do niej chodzic nie wiadomo jak dlugo. Jesli dziecko ladnie je i ladnie przybiera to czemu sobie nie ułatwic zycia troche? (tak ja z tych wyrodnych matek co oprocz dzieci chca miec troche czasu dla siebie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 23:16 tolcia2 napisała: > Dzieki smoczkowi zasypia sama w lozeczku, ni > e musze do niej chodzic nie wiadomo jak dlugo. Jesli dziecko ladnie je i ladnie > przybiera to czemu sobie nie ułatwic zycia troche? I tego właśnie nie rozumiem. Jeśli dziecko potrzebuje tego "chodzenia nie wiadomo jak długo" żeby zasnąć spokojnie, to zatykanie go smoczkiem wydaje mi się po prostu okrutne. Odpowiedz Link Zgłoś
yo_anka Re: Smoczek - literatura faktu ;) 05.01.11, 13:14 > tolcia2 napisała: > > Dzieki smoczkowi zasypia sama w lozeczku, ni > > e musze do niej chodzic nie wiadomo jak dlugo. Jesli dziecko ladnie je i > ladnie > > przybiera to czemu sobie nie ułatwic zycia troche? > > I tego właśnie nie rozumiem. Jeśli dziecko potrzebuje tego "chodzenia nie wiado > mo jak długo" żeby zasnąć spokojnie, to zatykanie go smoczkiem wydaje mi się po > prostu okrutne. zatykanie dziecka smoczkiem czy cycem w tym samym celu (bo nie chce piersi dla mleka tylko traktuje ja usypiać) uważam za wygodnictwo tak czy owak :) I sama często łapę się na tym, ze wole już wsadzić cyca lub w ostateczności nawet smoczka byle tylko usnął po 5-godzinnym maratonie a są dzieci, które usypiają same odłożone do łóżeczka podobno to my wrabiamy w dziecku nawyk usypiania samemu lub przy cycu/smoczku to nasz wybór - można chodzić długo, a umożliwienie nauczenie się zasypiania przez dziecko samodzielnie bez cyca/smoka w buzi to kapitał, który budujemy sobie na przyszłość tyle ze to wysmaga właśnie dużo czasu, którego zwłaszcza jak jest się matką więcej nie jednego po prostu brak (wiem bo sama czasem muszę dać synowi smoka, aby przebrać obsikaną córkę) ale ta nauka, chodzenie uspokajanie do snu w łóżeczku, to inwestycja długoterminowa, metoda, która jak zaczniemy stosować konsekwentnie da profity w przyszłości :) Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: Smoczek - literatura faktu ;) 20.01.11, 15:36 wrzuce tez tu ciekawsze watki forumowe forum.gazeta.pl/forum/w,570,109280581,109290691,Re_Dlaczego_smoczek_szkodzi_.html forum.gazeta.pl/forum/w,570,116529366,116529366,smoczek_uspokajajacy_czy_ZAWSZE_szkodzi_dlugie_.html forum.gazeta.pl/forum/w,570,109280581,109290691,Re_Dlaczego_smoczek_szkodzi_.html forum.gazeta.pl/forum/w,570,56225502,56225502,Dlaczego_smoczek_jest_be_.html forum.gazeta.pl/forum/w,570,75389756,75446686,Re_smoczek_karmienie_piersia.html forum.gazeta.pl/forum/w,570,67184600,67323593,Re_W_czym_szkodzi_smoczek_.html forum.gazeta.pl/forum/w,570,83623304,83628067,Re_czy_warto_podac_smoczek_.html Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: Smoczek - literatura faktu ;) 09.10.10, 00:06 Jesli dziecko ladnie je i ladnie > przybiera to czemu sobie nie ułatwic zycia troche? (tak ja z tych wyrodnych ma > tek co oprocz dzieci chca miec troche czasu dla siebie :)) No bo niestety tak bywa ze nagle to ladne przybieranie moze sie skonczyc przez ten smoczek:) Ale ja mam mocno negatywne doswiadczenia z pierwszym dzieckiem ze smoczkiem. Niby mialam przez to wiecej czasu dla siebie a potem wiecej problemow z karmieniem. Zeby nie bylo - ja uwielbiam miec czas dla siebie, jestem tak naprawde wielka egoistka, ale wykalkulowalam sobie ze jesli 2 lata z zycia spedze jako karmicielka i smoczek, to potem jeszcze mam ladne pare dziesiatek lat zeby miec wiecej czasu dla siebie, a moze kiedys nawet az za duzo:)) Ja lubie analizowac i wyliczac:) Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 22:06 erba napisała: > Hmm, zdecydowana większość dzieci ssie nie tylko pierś, ale tez piąstki i palce Jest to jednak nadal część ciała a nie sztuczny gumowy twór. I dziecko samo decyduje, co i kiedy do paszczy wkłada, smoka wtykają rodzice. Dla mnie smoczek to zatykacz, psuj laktacji, ułatwiacz dla rodziców, korek do dziecka, odbieranie dziecku prawa głosu. To moje zdanie, możecie się z nim nie zgadzać :) Odpowiedz Link Zgłoś
erba Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 23:31 Spoko :) Ja jednak jak mam do wyboru nosić do zaśnięcia 0,5h wrzeszczące dziecko albo 5min dziecko uspokojone, to wolę oszczędzić córce 25min nerwów kosztem 5min ssania gumy :-) Na szczęście u mnie laktacja przebiega bez problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 10:47 > in dziecko uspokojone, to wolę oszczędzić córce 25min nerwów kosztem 5min ssani > a gumy :-) corce czy sobie? nie ma nic zlego w tym ze sobie,zadowolona mama to zadowolone dziecko, tylko nie ma co zgrywac altruistki:) Odpowiedz Link Zgłoś
erba Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 12:59 Nie no sobie też :-) tylko wtedy miałam na myśli, co jest lepsze dla dziecka, wrzask przez 25min. czy uśnięcie w 5min. ze smokiem? Wydaje mi się, że dziecko "woli" szybciej usnąć nawet z gumą w ustach ;-)) niż długo ryczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 13:17 o jest lepsze dla dziecka, w > rzask przez 25min. czy uśnięcie w 5min. ze smokiem? Usniecie w 3 min przy mamie przy piersi:) Najlepszy smoczek jaki wymyslono:) Odpowiedz Link Zgłoś
erba Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 13:53 Świetnie, to powiedz to mojej córce, która nie zawsze chce zasypiać przy piersi, wścieka się i wierzga. Co w przypadku, kiedy matka musi wracać do pracy, a opiekunka tej piersi niestety nie może zapewnić? Ja nie mówię, żeby dziecko zapychać smoczkiem od rana do wieczora, nawet wtedy gdy nie płacze. We wszystkim należy znaleźć umiar, jeżeli są sytuacje, kiedy dziecku smoczek ewidentnie pomaga, to dlaczego w imię jakiejś ideolo tego smoczka nie podać? Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 14:01 erba napisała: > Świetnie, to powiedz to mojej córce, która nie zawsze chce zasypiać przy piersi > , wścieka się i wierzga. Hm, ale piszesz ze ssie smoczka, a wierzganie przy piersi to klasyczny objaw posmoczkowy... Dziecko probuje ssac piers jak smoczek i zaczyna sie wsciekac, pelno takich przykladow na forum. Dzieci ktore smoczkow nie znaja, potrafia ssac piers nieodzywczo i sobie wtedy spokojnie ssaja piers. Jesli dziecko uspokaja sie ssajac smoczka, a ssajac piersi nie potrafi, to istnieje prawdopodobienstwo ze jednak ten smoczek troszke potrafi zepsuc. We wszystkim należy znaleźć umiar, jeżeli są sytuacje, kiedy dz > iecku smoczek ewidentnie pomaga, to dlaczego w imię jakiejś ideolo tego smoczka > nie podać? No dla mnie nie pomaga,bo za duze prawdopodobienstwo problemow z wierzganiem przy piersi, bolem brodawek, grzybica i przyborami wagowymi:) Przeszlam to przy pierwszym dziecku i przy drugim juz wolalam karmic calodobowo:) Po powrocie do pracy tez, piersi nie bylo wtedy, dziecko nadrabialo zaleglosci ze ssania po moim powrocie. Umiar - wiadomo, ale u wielu matek smoczek nie jest umiarem tylko prowadzi do problemow z karmieniem, wiec lepiej uwazac, i tyle:) Odpowiedz Link Zgłoś
erba Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 14:35 basiak36 napisała: > Umiar - wiadomo, ale u wielu matek smoczek nie jest umiarem tylko prowadzi do p > roblemow z karmieniem, wiec lepiej uwazac, i tyle:) Mnie tam inne matki nie interesują, ja podaje smoczka i u mnie problemów żadnych nie ma i nie było. Denerwuje mnie tylko sprowadzanie prawidłowego postępowania z dzieckiem kochającej matki do nieużywania smoczka, karmienia piersią, spania razem i noszenia w chuście. Ja nie mówię, że akurat Ty to robisz, ale daje się odczuć na forum taka postawę. I żeby nie było, noszę w chuście, karmię piersią itp, ale nie uważam, że matki, które tak nie czynią wychowają nieczułe, zakompleksione potwory ;-)) Czytam często, że smoczek to samo zło, prowadzi się przeciw niemu całe kampanie, a tak naprawdę smoczek rozsądnie używany tylko może być przyczyną problemów, a w dużej mierz ułatwia opiekę nad dzieckiem, w chwilach kiedy tej piersi po prostu nie można podać. Z drugiej strony ja bym chciała móc sobie pozwolić na urlop wychowawczy i bycie z dzieckiem przez cały okres piersiowy, ale to niestety niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 14:10 nie no tak, jak wybor jest z deszczu pod rynne to rzeczywiscie trudno sie spierac ze dziecko 'woli' smoczek Odpowiedz Link Zgłoś
quilte Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 13:03 > > in dziecko uspokojone, to wolę oszczędzić córce 25min nerwów kosztem 5min > ssani > > a gumy :-) > corce czy sobie? > nie ma nic zlego w tym ze sobie,zadowolona mama to zadowolone dziecko, tylko ni > e ma co zgrywac altruistki:) A może I córce I sobie? Czy płacz nie jest wyrazem dyskomfortu? Zadowolone dziecko to zadowolona mama, nie wiem, co altruizm ma tu do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
betty842 Re: Smoczek - literatura faktu ;) 20.01.11, 16:54 jul-kaa napisała: > Dla mnie smoczek to zatykacz, psuj laktacji, ułatwiacz dla rodziców, korek do d > ziecka, odbieranie dziecku prawa głosu. To moje zdanie, możecie się z nim nie z > gadzać :) No ja nie do końca się z Tobą zgodzę. Przed urodzeniem dziecka miałam dokładnie takie samo zdanie o smoczku co ty. Ale po urodzeniu zmieniłam zdanie. Moje dziecko należało do tych małośpiących i dużopłaczących. Po każdym karmieniu miał kolke (teraz juz wiem że było to spowodowane nadwrażliwością na lakotozę).Przeszłam na mm-kolki sie skończyły ale mały nadal mało spał a dużo płakał. Zdecydowałam się na smoczek,chociaż mały zbytnio nie chciał ale po jakimś czasie zaczął ciągnąć smoka. Wydaje mi się że smok nie jest aż tak szkodliwy,trzeba tylko umieć mądrze go użytkować.Nie wpychać dziecku tylko po to żeby je zatkać.Po jakimś czasie smoka dawałam małemy tylko do zasypiania.Oprócz smoka miał jeszcze w rączkach pieluszkę tetrową. Usypianie wyglądało tak,ze kładałam małego do łóżeczka,dawałam smoka do buzi,pieluszkę do rączek i siadałam obok łóżeczka.Siedziałam tak długo aż mały zasnął (czasem śpiewałam kołysanki). Jak młody miał 16m oduczyłam do ssania smoka-całkowicie bez płaczu. Rytuał usypiania wyglądał tak samo ale bez smoka (odciełam końcówkę i mały go po prostu nie chciał). Dlatego uważam,że mądre używanie smoka nie jest wcale takie "be". Nie znoszę kiedy dziecko ma smoka w buzi 24h/dobe. Miałam nawet starcie z teściową bo ona małemu wpychała smoka do buzi na kazdym kroku (w piaskownicy,w basenie-no wszędzie!).Ciągle powtarzałam jej,że smok jest tylko do zasypiania. No i jak widzę dziecko powyżej dwóch lat ze smokiem w buzi to aż mną trzęsie. Moja kuzynka ma dwoje dzieci.Pierwsze bezsmoczkowe (bo mały nie chciał). A drugiemu już w szpitalu dała smoka (chociaz maly też nie chiał).Pielęgniarka zwróciła jej uwagę a ona na to: "Wie pani co,ja już miałam jedno dziecko BEZ smoczka i dziekuję bardzo!" Chodziło jej o to że pierwszy syn non stop wisiał na cycu a jak nie wisiał to płakał.Nie mogła się nigdzie ruszyć bo nikt nie chiał z nim zostać.A teraz jej drugi synek ma smoka i nie ma z nim żadnych problemów. Nadal karmi go tylko piersią (mały ma 6 miesiący a waży 10kg!). Każdy chętnie z nim zostawał (w razie jak kuzynka musiała gdzieś jechać) bo jeśli płakał lub był śpący to dostawał smoczka i było ok. Poza tym znam wiele dzieci piersiowych i smoczkowych jednocześnie.Zgadzam sie,ze smoczek MOŻE zaburzyć karmienie piersią ale nie musi.Może spowodować krzywy zgryz ale nie musi-wystarczy mądrze go używać. Aa,jeszcze przypomniała mi się histria mojej kolezanki.A mianowicie,jej synek jak miał 4m zaczął ssać paluszki (serdeczny i środkowy).Koleżanka starała sie to jakoś zwalczać ale sie nie udawało.Po roczku paluszki były w masakrycznym stanie. Poleciła sie lekarki co ma robić.Lekarka co rusz udzielała nowych rad,które nieskutkowały. W koncu jak mały miał 18m (!) lekarka POLECIŁA aby dać małemu smoczek.Tak,tak-smoczek! Dwa tygodnie uczyli go ssania smoka.W końcu mały przerzucił się z paluszków na smoka. Po dwóch miesiacach pozbyli się smoka a do ssania paluszków mały już nie wrócił. Tak wiec smoczek jest o tyle lepszy od "naturalnego ssania paluszków",że można go wyrzucić i tyle a palców nie wyrzucisz i możesz mieć większy kłopot. Tak wiec moje zdanie jest takie,ze MĄDRE używanie smoka nie jest szkodliwe (no chyba,że zaburza karmienie piersią). Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: Smoczek - literatura faktu ;) 08.10.10, 23:22 A mi się marzy zatykacz do samochodu - moja najmłodsza upodobała sobie najbardziej ryki w aucie - a niestety jeździ codziennie ze mną po starsze dzieci - w sumie półtorej godziny w aucie dziennie - po takiej podróży mam już całkiem dość reszty dnia. Różne próby związane z ubraniem, temperaturą zabaweczkami, porą dnia etc wypróbowane. Nie lubi auta i już. Więc pókico bez zatykacza dla córci, ale ze stoperami w uszach, bo w aucie wrzask wwierca się prosto w mózg, a to nie ułatwia koncentracji w trakcie prowadzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kaspra Re: Smoczek - literatura faktu ;) 09.10.10, 10:11 I naprawde uwazasz, ze poltorej godziny placzu dziecka, ktore nie rozumie dlaczego jest unieruchomione, nie ma kontaktu z mama (a moze nawet jej nie widzi) jest lepsze niz podanie smoczka? Nigdy nie podalam Kasprowi smoczka, kiedy moglam podac piers - ale w foteliku samochodowym go dostawal. To nie jest naturalna sytuacja dla niemowlecia, ktore ma prawo chciec byc przez caly czas w ramionach mamy. W samochodzie nie moze, wiec uwazam ze nalezy mu sie substytut mamy - i po to wynaleziono smoczki. Oczywiscie, podawanie smoczka, kiedy mozna podac piers, to zupelnie inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Smoczek - literatura faktu ;) 10.10.10, 16:56 Moje dwoje smoczkowych - odstawienie smoczka bez problemu. Trzeci smoczka nie lubił, ssał paluszki. Ssanie smoczka przez niemowle nie jest problemem, ssanie palców przez pięciolatka, nieustani=nnie w dzień i w nocy JEST problemem. Smoczek mozna zabrać, paluszków się nie obetnie. Odpowiedz Link Zgłoś
m_laczynska Re: Smoczek - literatura faktu ;) 10.10.10, 23:42 verdana napisała: ssanie palców przez pięciolatka, nieustani=nnie w dzień i w nocy JE > ST problemem. No owszem i świadczy o jakimś zaburzeniu w fazie oralnej albo o regresie. Normalnie dziecko w okresie niemowlęcym, które nassie się paluszków u rąk i nóg do woli samo z tego rezygnuje na rzecz pełzania raczkowania itp. A w jakiś trudnych okresach dziecko może znów zacząć ssać. Mój 2,5 latek po narodzinach brata zaczął pakować wszystko do dzioba łącznie z paluchami, chociaż już od niepamiętnych czasów tego nie robił. Tylko wtedy dobrze jest poszukać przyczyny i jakoś temu zaradzić, bo obciąć jak pisałaś się raczej nie obcina. Ps. ja też nie lubię smoczków. A najbardziej mnie kiedyś wkurzała taka babcia na placu zabaw - łaziła za chłopcem 2 lata i jak tylko podszedł do innego dziecka, to ona z tekstem - popatrz on nie ma smoczka, jest taki mądry itp, a Ty masz, wstydź się, brzydki chłopczyk! I tak w kółko. A dzieciak z każdą minutą coraz bardziej się zasysał. Jak się daje gumę to trzeba mieć przynajmniej tyle przyzwoitości, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność i zabrać, a nie zawstydzać biedne dziecię. brrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
matka_karmiaca Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 09:34 A jak to jest ze zgryzem i ząbkami? Kolega, z zawodu dentysta, opierniczył nas za nieużywanie smoczka i roztoczył wizję wielkich zagrożeń, jakie dziecko może poczynić sobie w paszczy ssaniem paluchów. I że koniecznie porządny (opracowany z udziałem ortodontów, a nie z hipermarketu) smoczek mamy jej wetknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: Smoczek - literatura faktu ;) 19.10.10, 13:16 I że koniecznie porządny (opracowany > z udziałem ortodontów, a nie z hipermarketu) No takie hasla dzialaja na niektorych specjalistow - 'opracowany przez ortodontow' brzmi jakby conajmniej tym ortodontom piers udalo sie skopiowac albo cos jeszcze lepszego:)) Tak samo jak mowa o specjalistach ktorzy mieszanki produkuja:) Palec jest miekki, smoczek nie. Ssanie palca jest problemem wtedy kiedy dziecko nie moze zaspokoic potrzeby ssania na piersi, i ssanie palca staje sie czyms wiecej niz tylko chwilowym etapem. Odpowiedz Link Zgłoś
forgetit Re: Smoczek - literatura faktu ;) 17.11.10, 17:36 Ech, i jak tu znaleźć złoty środek. Ja właśnie stoję przed dylematem: podać tego smoka, czy nie. Jestem świadoma zagrożeń i nie chciałabym zaburzyć odruchu ssania, zniekształcić rozwoju mowy itp...Ale...jestem mamą bliźniaczek i moje córki chciałyby bez przerwy być przy piersi. Na początku mnie to wzruszało i dawałam im ssać tyle, ile chciały, ale w tej chwili jestem tym ssaniem kompletnie wyczerpana. Małe są na tyle wymagające i czujne, że po zaśnięciu przy piersi i odłożeniu, za parę minut się budzą i chcą znowu pierś. No i jak płaczą, to zawsze, ale to zawsze, szukają piersi, nawet jeśli dopiero co jadły. Jeśli się tak zdarzy (jak dzisiaj), że jedna dziewczynka śpi, a druga nie i szuka piersi, to proszę bardzo, mogę ją tak podkarmiać i uspokajać, ale z dwójeczką jest po prostu za ciężko, jak dla mnie. Gdybym wiedziała, że to minie, na przykład po 3 miesiącach, to dałabym radę, ale perspektywa roku, czy dwóch mnie przeraża. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Smoczek - literatura faktu ;) 17.11.10, 18:08 Ej, no pewnie, ze minie. Trzytygodniowe noworodki akurat są w fazie maratonu, pod koniec drugiego miesiąca życie zaczyna być przewidywalne, a w 3. dzieci najadają sie szybciej, w 4. miesiącu życia mamy z przerażeniem piszą "czy możliwe, że najada się w 3 minuty????" Odpowiedz Link Zgłoś
padthai Re: Smoczek - literatura faktu ;) 04.01.11, 12:31 forgetit mam nadzieje, ze juz lepiej, trzymam kciuki :) z mojego dosiwadczenia - 2-ka dzieci piersiowych i chustowanych: - syn - bez smoczka, piers przez 26 miesiecy, bezprolemowo, zawsze jadl dlugo i systematycznie ;P, latwo bylo ustalic pory posilkow, jedzenie stalych pokarmow od 7 miesiaca, w stylu BLW (w stylu bo wtedy nie wiedzialam, ze to tak sie nazywa hehe) - corka - na cycu juz ponad 13 miesiecy, smoczek przez pierwsze 6 miesiecy - miala taka potrzebe silnego ssania (bez jedzenia), ze tylko smoczek dawal rade - smoczek ortodontyczny, brak zaburzen ssania, brodawki cale, sama odrzucila smoka, zaczela rozszezac diete dopiero po 9 miesiacu i rzucila sie na mieso znaczy kielbache ( wczesniej niczego nie chciala tknac) Czyli co dziecko to inaczej (potwierdzaj to znajomi wielodzietni), co mama to inaczej. Moim zdaniem smoczek naprawde moze pomoc (np jazda samochodem), tylko trzeba go starannie wybrac i dobrac do romiaru buzi. U mnie np byl niezbedny przy noszeniu w chuscie dluzej niz 15 minut np na spacerze w zimie. I wclae nie musi zburzac ssania, jesli dobrze sie go dobralo i stosuje sie dobra technike dostawiania do piersi. patrzac na znajomych: - smoczek latwo wyrzucic (u mam "zaangozowanych" dzieci szybko odrzucaja smoczek same) - palce czesto zostaja na dlugo pytajac stomatologow trzech: - smoczek lepszy niz palce - przy smoczku najwazniejsze by byl na u nasady jak nawezszy - ssanie czegokolwiek, najlepiej smoczka, dopoki sa zeby mleczne nie jest takie zle, powazny problem robi sie kiedy sa juz zeby stale - wazne uczenie picia przez rurke i dla zebow, i dla jezyka - popieraj to logopedzi - karmienie w tej samej pozycji (na jedna storne), nawet piersia, moze zle ustawic szczeke - karmienie butelka dziecia na plecach, cofa szczeke - dla zgryzu najlepsza jest piers w roznych pozycjach, jedzenie w pionie, picie przez rurke, lepszy smoczek niz place i skonczenie "zatykania" buzi przed zebami stalymi - reszta dlugie noszenie dziecka w pozycji poziomej w chuscie, tez moze przesunac szczeke Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia czy zeby stale 04.01.11, 16:05 nie wyrastaja przypadkiem okolo 6 tego roku zycia? w sensie pierwsze? Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: Smoczek - literatura faktu ;) 04.01.11, 21:33 I wclae nie musi zburz > ac ssania, jesli dobrze sie go dobralo i stosuje sie dobra technike dostawiania > do piersi. Niezupelnie. Ksztalt smoczka i dobranie jest bez znaczenia. Obojetnie jaki, dziecko nie bedzie go ssalo tak jak piersi, bo sila rzeczy nie da sie stworzyc czegos co w buzi dziecka zmienialoby ksztalt tak jak piers, dalo sie ssac tak jak piers. Problem ze smoczkiem jest tam gdzie dzieci sposob ssania smoczka przenosza na ssanie piersi, a wtedy i prawidlowe dostawianie niewiele da jesli dziecko bedzie ukladac jezyk jak do ssania smoczka i lapac piers tak plytko jak lapie smoczek. Nigdy nie zlapie smoczka tak gleboko do buzi jak piersi. Wiec jesli juz to napisalabym ze jesli sie daje smoczka, to warto uwazac na objawy problemow ze ssaniem i wtedy je korygowac. > pytajac stomatologow trzech: > - smoczek lepszy niz palce Tylko jesli dziecko nie ma mozliwosci zaspokajania ssania przy piersi:) Jesli sie piersi nie ogranicza, ssanie palcow jest przejsciowym etapem poznawania swiata. Mruwa o tym wiele razy pisala. > - ssanie czegokolwiek, najlepiej smoczka, dopoki sa zeby mleczne nie jest takie > zle, powazny problem robi sie kiedy sa juz zeby stale Zeby stale wychodza ok 6 roku zycia, a ssanie smoczka odradza sie po 12 mcu ze wzgledu na wplyw na zgryz. Odpowiedz Link Zgłoś
betty842 forgetit 22.01.11, 16:17 Ja na Twoim miejscu spróbowałabym dać małym smoczki.Jeśli będziesz je mądrze użytkować,nienadużywać to nie powinny zaszkodzić. No chyba,że widziałabyś,że małe zaczynają mieć problem z ssaniem piersi to zrezygnuj ze smoczków. Już pisałam wyżej ale jeszcze raz sie wypowiem.Mój mały miał smoka (fakt-był na butelce ale nie z powodu smoka). Na samym początku dostawał smoka jak płakał ale potem zaczełam dawać smoka tylko do zasypiania. Pozbyliśmy się go jak miały miał 16m-bezboleśnie,bez płaczu. Smoczek nie miał żadnego wpływu na rozwój jego mowy (zaczął mówić jak miał roczek a jak miał 2 latka mówił BARDZO WYRAŹNIE pełnymi zdaniami).Zgryz ma dobry,zero próchnicy (ma 3,5 roku). Tak więc uważam ,że mądre używanie smoka nie zaszkodzi a może trochę ułatwić życie. Odpowiedz Link Zgłoś
analyss nieścisłość logiczna 21.01.11, 20:38 po lekturze całego wątku nasunęła mi się uwaga - że w argumentach przeciwników smoczka tkwi niekonsekwencja/ niespójność bo jesli dziecko uczy się ssać pierś nieodżywczo i umie odróżniać i stosować rózne rodzaje ssania w zależności od potrzeb, to może się tez nauczyć różnicować techniki ssania piersi i smoka, ot co. bo niby dlaczego nie? Odpowiedz Link Zgłoś
analyss Re: nieścisłość logiczna 21.01.11, 20:41 no i sorki, stwierdzenie że wierzganie nogami jest objawem posmoczkowym mnie rozwala. czyli co, dziecko bezsmoczkowe leży i sie nie rusza, nie jest ciekawe świata i sie nie wierci? dla mnie to sie łaczy po pierwsze z etapem rozwojowym, a po drugie z temperamentem, obie z tych rzeczy do smoka mają się nijak. Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: nieścisłość logiczna 21.01.11, 21:25 > dla mnie to sie łaczy po pierwsze z etapem rozwojowym, a po drugie z temperamen > tem, obie z tych rzeczy do smoka mają się nijak. Jesli dziecko sobie ssie piers spokojnie i wierzga nogami, to wszystko ok i super i etap rozwojowy. Jesli szarpie sie przy piersi, odrywa, pluje, lapie i nagle wypluwa piers, i wierzga nogami i jeszcze macha lapkami - to moze miec problem z gazami albo ze ssaniem piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: nieścisłość logiczna 21.01.11, 21:24 > bo jesli dziecko uczy się ssać pierś nieodżywczo i umie odróżniać i stosować ró > zne rodzaje ssania w zależności od potrzeb, to może się tez nauczyć różnicować > techniki ssania piersi i smoka, ot co. bo niby dlaczego nie? No bo piers to nie smoczek:) Ssajac piers nieodzywczo lub odzywczo caly czas ssie tylko piers, piers nie zamienia sie nagle w cos innego:) Caly czas jest taka sama technika ssania, takie samo ulozenie piersi w buzi, tylko dziecko przestaje jezykiem stymulowac zatoki mlekowe do produkcji mleka:) Ssanie smoczka to zupelnie inna bajka, smoczek jest z gumy, w innym polozeniu w buzi dziecka niz piers (piers jest glebiej w buzi dziecka), przyjmuje w buzi dziecka zupelnie inny ksztalt. Dziecko wtedy inaczej zupelnie uklada jezyk. Jesli przenosi to samo zachowanie na piers, zlapie piers za plytko i bedzie wypychac jezykiem. Zeby sobie zademonstrowac samemu: wystarczy possac wlasnego kciuka, po czym sprobowac zassac wlasne przedramie:) Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Logiczna instrukcja:) 21.01.11, 21:40 Str 4, rysunek: www.health-e-learning.com/articles/anatomy_of_latch.pdf Zwroc uwage jak brodawka wyciaga sie w buzi dziecka i jak przyjmuje inny ksztalt, przechodzac na podniebienie miekkie, przez prace jezyka (na jezyku narysowana strzalka), a jezyk w okreslony sposob masuje piers, w ten sposob stymulujac splyw pokarmu. Nie ma miejsce zadne ssanie, tak jakby ssalo butelke. Przy ssaniu butelki smoczek butelki nigdzie sie nie przesuwa, jezyk dziecka niczego masuje, miesnie zuchwy pracuja inaczej, iles miesni w ogole wtedy nie jest uzywanych. mechanizm ssania smocza jest tak rozny od mechanizmu ssania piersi, ze ciezko porownywac:) Dlatego w angielskim jest fajne slowo na ssanie piersi: 'milking the breast', mozna powiedziec odmlecznianie, nie jako 'ssanie'. Odpowiedz Link Zgłoś