Wieczorne karmienie - problem!

27.10.10, 21:10
Wiem, czytałam wątki o tym, że wieczorem jest trudniej karmić i że kobiecie się wydaje, że ma "za mało" mleka. Ale u nas jest chyba jakiś problem z wieczornym karmieniem i nie wiem co na to poradzić.
Córa ma 3 miesiące, od dawna wieczorem był problem z karmieniem, awantury, przekładanie z piersi do piersi itp. Ale ostatnio jest coraz gorzej. Wieczorem moje piersi są już zupełne flaki, tak więc córa je z jednej (krótko, zwykle 5-8 min.) i z drugiej (podobnie), niby już zasypia, odkładam do łóżka i się zaczyna...płacz, więc przystawiam, ona chwyta za chwilę puszcza, niby chce, potem nie chce, wypycha językiem. Próbuję lulać żeby zasnęła, ale jest straszny płacz i tak przekładam ją z piersi do piersi, czasem zassie, a czasem muszę długo uspakajać i albo zasypia (głodna? niedojedzona?) albo dalej próbuję przystawiać. W końcu pada umęczona walką o jedzenie. Wcześniej myślałam, że to gazy bo tak mi płacze strasznie od niedawna (3,4 dni), ale dzisiaj zaczełam się poważnie niepokoić. Zresztą wczoraj po karmieniu o 19.00 obudziła się jak nigdy o 22.30 i jadła jak opentana. Boje się, że głodzę dziecko. Co mam robić? Może powinnam pobudzać dodatkowo laktatorem te piersi, żeby jej wystarczyło mleka? Jak naciskam, to nic już nie leci i długo muszę czekać na samoistny wypływ. Dodam, że butli z miesznką nie chce, więc nawet nie mogę jej w ten sposób pomóc.
    • mad_die Re: Wieczorne karmienie - problem! 27.10.10, 21:22
      No wiesz, od 19 do 22.30 to są 3.5 godziny i Ty sie dziwisz, ze sie budzi? Ja bym się zdziwiła, gdyby się nie obudziła ;)
      3msce to skok rozwojowy, to zamawianie wiekszej ilości mleka, wieczorne maratony są na porządku dziennym - nie wszędzie i nie zawsze, ale u większości dzieci tak.
      Na taki problem jest jedno i skuteczne rozwiazanie - polozyć się po kąpieli z dzieckiem do lozka i karmić na leząco, aż zaśnie. Po czym wstać i cieszyc sie wolnym wieczorem :)
      Albo tez iść spać ;)
      • joaska7 Re: Wieczorne karmienie - problem! 27.10.10, 22:27
        3msce to skok rozwojowy, to zamawianie wiekszej ilości mleka, wieczorne maraton
        > y są na porządku dziennym - nie wszędzie i nie zawsze, ale u większości dzieci
        > tak.

        Tylko, że u mnie te maratony były zawsze, no może z jakąś małą przerwą w 2 miesiącu. Zresztą mnie te maratony nie przeszkadzają, nawet je polubiłam, bardziej mnie martwi ten żałosny płacz, którego wcześniej nie było, i to takie zachowanie "chcę nie chcę", no ale może to nie o mleko chodzi, a o coś innego, już sama nie wiem.

        Na taki problem jest jedno i skuteczne rozwiazanie - polozyć się po kąpieli z d
        > zieckiem do lozka i karmić na leząco, aż zaśnie. Po czym wstać i cieszyc sie wo
        > lnym wieczorem :)
        > Albo tez iść spać ;)

        Bardzo bym chciała położyć się z dzieckiem i karmić na leżąco, ale niestety nie umiem, dziecko mi jakoś odjeżdża w dal, trudno jej uchwycić pierś (chyba dlatego, że są małe i na leżąco robią się jeszcze mniejsze) i w ogóle mam poczucie, że nie ssie efektywnie, więc zawsze wracam do siedzenia, niestety :(, ale daje radę póki co :) Chyba, że ktoś mi podpowie dokładnie jak przystawić na leżąco :)
        • sadzka Re: Wieczorne karmienie - problem! 27.10.10, 23:30
          Też jestem posiadaczką małych piersi i zarzekałam się (nawet na tym forum), że nie da się z takich karmić na leżąco – myliłam się :) Od jakiegoś czasu to moja ulubiona pozycja karmieniowa. Dziecko leży na boku, na wysokości mojej piersi, głowę ma na płasko (bez poduszki), ja mam głowę na poduszce, rękę tą samą co pierś zazwyczaj daję sobie pod głowę, albo otaczam dziecko i przytulam je do siebie. Nim Ty i mała nabierzecie wprawy w tej pozycji możesz jeszcze drugą ręką podtrzymać pierś (robi się wtedy większa bo zbierasz ją spod boku) łatwiej wtedy dziecku chwycić, ale to niekoniecznie. Dziecko musi być bardzo blisko.
        • joaska7 Re: Wieczorne karmienie - problem! 28.10.10, 20:43
          Jak zwykle mój niepokój odszedł :) Dziękuję! Jak dobrze, że jest to forum, fajny ekspert i mądre mamy :)
          P.S.
          Dzisiaj było lepiej :)))
        • katrina070809 Re: Wieczorne karmienie - problem! 28.10.10, 21:00
          a jeśli chodzi o karmienie na leżąco to ja też nie umiałam. W końcu nauczyłam sie tak że przystawiałam na siedząco a poźniej opuszczałam się i kładłam, równiez synka przesuwałam tak żebyśmy leżeli do siebie brzuchamia i na boku. Jak załapałam w którym miejscu ma być dziecko i ja zaczełam próbować przystawiać na leząco i zaczeło wychodzić:-) Bo ja wcześnei zawsze zle kładłam dziecko i on nie umiał chwycić a mi było niwe wygodnie a takimi przesunięciami załapałam właściwe odległości i polożenie:-)
          • mrs.t Re: Wieczorne karmienie - problem! 28.10.10, 23:06
            a jeśli chodzi o karmienie na leżąco to ja też nie umiałam. W końcu nauczyłam s
            > ie tak że przystawiałam na siedząco a poźniej opuszczałam się i kładłam, równie
            > z synka przesuwałam tak żebyśmy leżeli do siebie brzuchamia i na boku. Jak zała
            > pałam w którym miejscu ma być dziecko i ja zaczełam próbować przystawiać na lez
            > ąco i zaczeło wychodzić:-) Bo ja wcześnei zawsze zle kładłam dziecko i on nie u
            > miał chwycić a mi było niwe wygodnie a takimi przesunięciami załapałam właściwe
            > odległości i polożenie:-)


            o dokladnie u nas tez tak bylo!!!

            ze zmeczenia, zaczelam sie osuwac, reka mi opadac z dzieciem a potem jak zalapalismy o co chodzi bylo super
            ps. tez mam male piersi, nie sa problemem
    • basiak36 Re: Wieczorne karmienie - problem! 27.10.10, 22:58
      No to sobie wyobraz ze robi to samo przy pelnej butelce:)) Bo wlasnie tak najczesciej to jest, tzn nie ma to nic wspolnego z najadaniem, tylko reakcja na bodzce z calego dnia etc.

      Jesli nie ssie smoczkow i przybiera na wadze to po prostu trzeba przeczekac:) Z czasem pojawia sie inne fochy, np u nas dzisiaj histeria o to ze nie posadzilam lali w foteliku samochodowym tylko na siedzeniu pasazera:)
      • joaska7 Re: Wieczorne karmienie - problem! 29.10.10, 20:33
        No i dzisiaj niestety znów afera i to taka, że myślałam, że córka już nie zje nic a nic. Darła się przez 40 minut!!! Ona się drze tak, że aż się zapowietrza. Nie wiem już jak ją uspokoić, żeby złapała pierś i grzecznie poczekała na wypływ samoistny, bo mi się wydaje, że to o to chodzi, bo jak się wypływ pojawia to od razu spokój. A tak jak jej od razu nie leci to się wścieka, a jak się wścieka to wrzeszczy, a jak wrzeszczy to cofa język, więc nie może dobrze ssać, o i kółko zamknięte się robi. Nie wiem, jak tak dalej będzie to w przyszłym miesiącu chyba zacznę podawać Sinlak, bo zaczynam być lekko zdesperowana. Szkoda, ale chyba już psychicznie nie daję rady. Naprawdę dzisiaj myślałam, że nic nie zje.
        Co do karmienia na leżąco, to oczywiście bedę próbować, chociaż jak u nas są gazy (a są często) to takie karmienie kompletnie się nie udaje.
        Oj, ponarzekałam, ale jakoś tak mi dzisiaj nie wesoło po tych breweriach.
        • sadzka Re: Wieczorne karmienie - problem! 29.10.10, 21:50
          Może spróbuj, nim podasz pierś, pobudzić wypływ mleka laktatorem i przystawić małą dopiero jak zacznie mleko wypływać.
          U mnie wieczorami też są cyrki i wieczorne usypianie udaje się tylko tą piersią z której łatwiej wypływa mleko, nawet jak mała jest najedzona, to zaśnie dopiero przy tej "lepszej" piersi, chyba samo przełykanie ją uspokaja.
    • monika_staszewska Re: Wieczorne karmienie - problem! 28.10.10, 14:52
      Ale kiedy Dzieć jest głodny to ssie aż się naje - nie ma sensu się szarpać, bo wtedy się nie je. Skoro się szarpie to raczej w ramach odreagowania napięć i wynikających z tego problemów z zaśnięciem. I najwyraźniej Panieneczka nie specjalnie lubi odkładanie czyli znikanie Mamy, wiec lepiej urządzać wieczorne wspólne polegiwania, tak myślę. Laktacją natomiast zupełnie nie musi się Pani zajmować :)
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
Pełna wersja