Problem z karmieniem.

04.11.10, 10:34
Witam serdecznie.
Moja córeczka skończyła 3 miesiące i zaczął się problem z karmieniem. Podczas jedzenia zasysa i puszcza brodawkę, odpycha się, je bardzo krótko, zaczyna płakać podczas karmienia.. Nigdy nie było takiego problemu :(

Jaka może być tego przyczyna? Nosek ma drożny, gorączki nie ma, wydaje mi się, że mam pokarm :(

Proszę o pomoc.
Pozrawiam,
    • matka_karmiaca Re: Problem z karmieniem. 04.11.10, 11:32
      Moja w tym wieku też miała taki tydzień, że stroiła fochy. Prawdopodobnie samo minie.

      Dla porządku zapytam: smoczki, butelki mogły coś namieszać?
      • szalusia1982 Re: Problem z karmieniem. 04.11.10, 13:07
        Podaję smoka do spania, ale dłużej niż akcja niejedzenia ma miejsce.
        Teraz nakarmiłam ją wpół śpiąca i jadła normalnie.. Nie rozumiem o co może jej chodzić.
        Dziękuję za pocieszenie, Matko_karmiąca!
        • basiak36 Re: Problem z karmieniem. 04.11.10, 13:14
          szalusia1982 napisała:

          > Podaję smoka do spania, ale dłużej niż akcja niejedzenia ma miejsce

          Nie ma znaczenia, problemy posmoczkowe moga sie odezwac po kilku miesiacach od uzywania smoczkow. Przede wszystkim bym smoczka odstawila, bo jest glowna przyczyna takich zachowan przy piersi jesli dziecko zaczyna przenosic schemat ssania smoczka na piers.
          • wanioliowa Re: Problem z karmieniem. 04.11.10, 21:14
            a ja uważam, że nie masz racji i to dość prosty sposób tłumaczenia wszystkiego. Rozumiem, że wg twojej teorii smoczek podany raz, po kilku miesiącach niepodawania powoduje problem ze ssaniem? Chyba trochę przeceniasz niemowlęcą pamięć.

            Dziecko skończyło 12 tyg więc to może być chwilowy kryzys trzeciego miesiąca, który minie, a nie wina podawania smoczka. Mój syn tak czasem cudował jak mu pokarm za wolno leciał i się denerwował. Jak leci porządnie to nigdy nie robi cyrków a mleko podawane ma też z butelki od urodzenia i smoka ssie sobie również z upodobaniem, ale pierś jest zawsze numer jeden.

            Piersi muszą nadązyć z produkcją coraz większej ilości pokarmu, może autorka ma stres związany z karmieniem, do tego może dojść lekki kryzys laktacyjny. Najlepiej by było teraz jak najczęściej przystawiać, żeby pobudzić laktację, moze jak mleka będzie nieco więcej to maluch przestanie się wściekać.
            • basiak36 Re: Problem z karmieniem. 04.11.10, 21:25
              wanioliowa napisała:

              > a ja uważam, że nie masz racji i to dość prosty sposób tłumaczenia wszystkiego.
              > Rozumiem, że wg twojej teorii smoczek podany raz, po kilku miesiącach niepodaw
              > ania powoduje problem ze ssaniem? Chyba trochę przeceniasz niemowlęcą pamięć.

              Niestety nie, sa dzieci ktorym wystarczy podanie smoczka kilka razy tylko. A w tym watku jesli dobrze rozumiem smoczek jest w uzyciu caly czas.

              Mój syn tak czasem cudował jak mu pok
              > arm za wolno leciał i się denerwował. Jak leci porządnie to nigdy nie robi cyrk
              > ów a mleko podawane ma też z butelki od urodzenia i smoka ssie sobie również z
              > upodobaniem, ale pierś jest zawsze numer jeden.
              No i nie wiesz czy denerwowanie przy piersi nie bylo spowodowane butelka... dziecko ktore butelek i smoczkow nie zna ma o wiele mniejsze szanse na takie wariowanie przy piersi. No i przynajmniej wtedy wiadomo ze powod jest inny.
              Eliminacja smoczkow pozwala na lepsza ocene sytuacji, bo jesli dziecko przestaje wariowac, to wiadomo dlaczego wariowalo:)
    • mrs.t Re: Problem z karmieniem. 04.11.10, 13:15
      oj i moj w trzecim miesiacu fiksowal
      poniewaz juz jako tako wiedzialam co robie karmiac, nie musialam siedziec w jednym krzesle, w jednej pozycji - pomoglo to ze wstalam - tzn przystawialam dziecko siedzac na lozku/brzgu kanapy (dosc wysoko) i jak zaczynal sie wiercic wstawalam i karmilam lekko go kolyszac
      , na stojaco. czasem udalo sie z powrotem usiasc:) czasem jak tylko przycupnelam hnatychmiast sie zaczynal denerwowac. myslalam ze trwalo to cala wiecznosc, ale tak naprawde po paru tygodniach bylo ok.
Pełna wersja