mama_smerfetki
24.11.10, 11:58
Dziewczyny, pani Moniko... Nie daję już rady... Nie mam pojęcia co jest nie tak, ale coś ewidentnie przeszkadza nam w jedzeniu... Przystawiam ją prawidłowo do piersi, bo kilkakrotnie sprawdzała to i pediatra i doradca laktacyjny, ale mała ma problem z najedzeniem się... Wydaje mi sie że 4 miesięczne dziecko raczej powinno się dość szybko najadać, a nie spędzać przy piersi cały dzień... Zauważyłam że w momencie kiedy podkręcę jej laktacje świetnie je, najada się i sama puszcza brodawkę lub zasypia, natomiast kiedy laktacja się stabilizuje i mała powinna sama nad piersiami pracować zaczynają się schody... Je sobie spokojnie tylko to co jej ładnie wypływa, potem popracuje chwile jęzorem i koniec, przeważnie zasypia na 3 minuty i znów na chwile do jedzenia i leżymy tak cały dzień... Myślałam przez pierwsze 2 dni ze to dlatego że mała sobie dostosowuje zapotrzebowanie, ale to się ciągnie już 2 tydzień i nie ma żadnej poprawy... Wiem że dzieci tak mogą mieć że są cały dzień przy piersi, ale wtedy zdarza im się że się najadają i potem to ssanie nieefektywne a u nas jest cały dzień jedzenie, a jak potrzebuje chwile żeby chociaż siku zrobić to od razu domaga się jedzenia... Nie wiem co jest nie tak, nie wiem jak mam ją zachęcić do pracy przy piersi... dzisiaj po karmieniu zauważyłam że końcówka brodawki robi się biała, więc coś jest na rzeczy... Dodam że smoczka uspokajacza nie stosujemy, natomiast za namową pediatry i dorady laktacyjnego jakiś czas temu dokarmiałam mała butelką i wiem że to mogło mieć jakiś wpływ, ale nie wiem jak mam sobie poradzić...