Mój WIELKI problem z karmieniem :(

30.11.10, 13:58
Jestem mamą 5-letniej dziewczynki i 8tyg chłopca. Córkę karmiłam piersią 19 mies. Wydawało mi się, że na ten temat wiem wszystko i generalnie nie rozumiałam jak ktoś mówił, że ma jakiś problem z karmieniem. Uważałam, że jak ktoś chce karmić, to będzie karmił i tyle...... Niestety dostałam za swoje po "4 literach".
Synka karmię piersią, w 2 dobie spadła mu waga ponad 30% więc zadecydowano za mnie o dokarmianiu. Ponieważ zrobiłam straszną awanturę, podano mu tylko 10ml butelką, a ja zabrałam go "pod pachę" i karmiłam go non stop, karmiłam, przewijałam, karmiłam, przewijałam. Przerwy robiłam tylko na siku. Oczywiście waga szybciutko poszybowała w górę. Cieszyłam się, że już mi go nie będą kazali dokarmiać. W domku maluszek ładnie ssał i jak się okazało jeszcze ładniej przybierał na wadze, bo ponad 300 tyg. Niestety około 5-6 tyg coś się stało. Synek przerywa jedzenie czasami po minucie, czasami po 3, pręży się, wydziera jakby go ze skóry obdzierali. Puszcza bąki i jeszcze bardziej płacze. Chyba go to boli. Ponieważ od skończonego 2 tyg miał takie dolegliwości pomiędzy karmieniami, stwierdziliśmy z pediatrą, że to kolki i wzdęcia. Tylko, że to przeniosło się na okres jedzenia :( Do 7 tyg się nie poddawałam, bo zdarzały się dni ozdrowienia cudownego i pięknego jedzenia jak dawniej.Niestety po 7 tyg sprawa się pogorszyłą, bo każde jedzenia się źle kończyło :( Mały łapał pierś i puszczał, płakał wyginał się, prężył. Cały się robił czerwony przy tym. Oczywiście podnosiłam go do odbicia, generalnie dawałam mu spokój na jakiś czas i czasami np po pół godzinki, albo po godzinie złapał jeszcze ze 3 min, a czasami sytuacja się powtarzała. W nocy mały jadł zdecydowanie lepiej. Pediatra nie zrobiłą z tym nic, bo średni przyrost wagi od wyjścia ze szpitala był wysoki. Kazała go zważyć po 2 tyg takich przepychanek. Ja niestety nie wytrzymałam i już po tyg. (tydzień temu w czwartek) zaprosiłam do domu panią która jest lekarzem i jednocześnie doradcą laktacyjnym. Pani ta obejrzała piersi (stwierdziła szybki wypływ mleka), później zważyła małego (przez 6 dni jedynie 50g więcej), a następnie przyjrzała się karmieniu. Doszłą do wniosku, że to powoduje szybki wypływ mleka. Tylko, że akurat przy niej mój mały szkrab jadł zdecydowanie lepiej i widać było, że to co innego mu dokucza niż zwykle. Podejrzewam, że 2 problemy nakładają się na siebie. Poradę dostałam uważam bardzo dobrą, żeby karmić po 3 razy z jednej piersi, a później z tej drugiej (przed zmianą odciągnąć, żeby ta druga nie byłą bardzo pełna), karmienie na śpiocha, no i w nocy co 2- góra 3 godziny. Przez 2 dni było lepiej, ale też inaczej było z jego kupkami i gazami. W te dni bez problemu się załatwiał w trakcie jedzenia, a podczas tych ostatnich problemowych dni napina się strasznie co chwila i nic.... zatwardzenia nie ma, ale coś jest nie tak. Pani dr kazała też zrobić badanie moczu, w badaniu przedmiotowym nic nie znalazła. Niestety sytuacja wróciła mimo stosowania się do zaleceń. Ewidentnie problem nasila się przy kłopotach żołądkowo-jelitowych. Niestety te problemy męczą synka cały czas, co najwyżej jest jakiś 1 dzień przerwy i znów to samo. Do tego jeszcze doszedł od wczoraj problem zielonych cuchnących kupek. Wydaje mi się, że mały nic nie je. Strasznie to przykre jak odrzuca pierś i nie chce jeść. Czuję się trochę jak wyrodna matka, że się uparłam przy karmieniu piersią i głodzę dzieciaka. Ale o sztucznym mleku nie chcę nawet słyszeć.
To tak w skrócie tyle. Pomóżcie błagam!!!
    • natalinek.j Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 30.11.10, 14:35
      Dodam jeszcze, że od samego początku mój synek jadł tylko jedną pierś na jedno karmienie i najadał się w 5-6 min. Z córką też tak było, więc u mnie to chyba norma - pewnie przez ten łatwy i szybki wypływ mleka.

      Zastanawia mnie technika ssania. DL która była, nie chciała się tym nawet zajmować, powiedziała, że skoro on sobie poradził to nie ma już znaczenia jak łapie pierś i jak ssie, zwłaszcza, że dużo wcześniej przybierał. Jej zdaniem na tym etapie nie ma znaczenia technika ssania. Jednak mnie to zastanawia, bo synek ma cofniętą żuchwę i wydaje mi się że zasysa ją do środka :( Łapie tak szybko, że często ciężko to zauważyć (mam ogromny biust i zasłania mi jego bródkę, jak chcę zajrzeć, to pierś wypada mu z buzi. Podczas jedzenia czasami słychać cmokanie (ale to tylko przy przepełnionej piersi). Jak leci tak szybko, to słychać jak łyka, jak przepływa mu w brzuszku.
    • mrowka75 Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 30.11.10, 19:24
      trochę mi to wszystko pachnie jakąś nadwrażliwością na coś z Twojej diety,
      oczywiście pierwszy winowajca, to białko mleka krowiego, moze wyklucz je z diety? Kolor i zapach kupek mógłby wskazywać na alergię pokarmową, nawet po dłuższym czasie - jelita dają teraz znać,ze stan ich śluzówki i kosmków, moze być przez podrażnienei alergiczne w kiepskiej formie.
      Co do szopek przy karmieniu, to u wielu dzieci taki problem jest, zwykle przemijający po kilku- kilkunastu tygodniach. Ktoś tu na forum fajnie je nawet określił - odrykiwanie bodźców.
      • natalinek.j Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 30.11.10, 19:54
        Przede wszystkim dzięki za zainteresowanie :) I bardzo fajną masz sygnaturkę hehehe

        Jeśli chodzi o dietę, to też o tym myśleliśmy z mężem, ale ja jem cały czas to samo i wcześniej nie było tragedii, tzn. były kolki, ale z jedzeniem było ok.
        To może ja napiszę co jem:
        - kanapki z wędliną, codziennie świeżą (na śniadanie i kolację), czasami ale rzadko smaruję chleb serkiem topionym
        - rosół na kurczaku z warzywami ( wywar z warzyw, bo zjadam tylko marchewkę)
        - kilka razy jadłam pomidorówkę, nawet śmietaną zaprawioną (też na wywarze kurczakowo - warzywnym)
        - jogurt fantazja z kulkami (1 dziennie)
        - sos (podsmażam lekko mięso, później dodaję wody i robię sos), dodaję zasmażkę z cebuli i mąki
        - gotowane buraki z odrobiną soli
        - pulpety w sosie
        - kasza gryczana
        - makarony
        - ziemniaki
        - jabłka
        - wafelki familijne :)
        - piję soki jabłkowe
        - kompot z jabłek
        - woda niegazowana
        - herbatki koprowe, ułatwiające trawienie i laktacyjne na zmianę
        - od czasu do czasu Karmi
        No i to właściwie tyle.
        Strasznie się boję cokolwiek nowego wprowadzić :( więc jem to co już długo jadłam.
        • aajjaa Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 30.11.10, 20:02
          U nas wysypki i kupy alergiczne pojawily sie ok 6 tygodnia. Wczesniej "wszystko" jadlam i bylo ok. Wiec to ze do tej pory jadlas i bylo ok, nie oznacza ze nadal bedzie ok ;) - jesli Wasze problemy maja podloze alergiczne. A w Twoim jadlospisie i mleczne wyroby i jajeczne, no i do wedlin czesto sojowe costam jest dodawane.
        • mika_p Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 01.12.10, 00:46
          Nie ma znaczenia, czy jesz jogurt fantazja, czy śmietane, to jeden nabiał. Spróbuj odstawic jedno i drugie na kilka dni. Herbatki laktacyjne też.

          Czy mały ulewa?
    • joaska7 Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 30.11.10, 21:15
      U mnie też były podobne problemy z karmieniem. Miałam wrażenie, że mojej córce (teraz ma 4 mies.) wszystko przeszkadza w jedzeniu. Zresztą bywa i teraz tak, ale już mniej, choć są okresy lepsze i gorsze. Też miała problemy z brzuszkiem, i gazy które ją wybudzały ciągle, w nocy też. Ja odstawiłam nabiał (choć nie cały, smaruję chleb margaryną która ma serwatkę) i zaczeło być dużo lepiej. Silnym alergenem jest też białko jaja kurzego, pomidory też często uczulają. Może spróbuj odstawić te produkty na jakiś czas i zobacz czy pomaga, no bo inaczej tego nie sprawdzisz. Bo może u Ciebie są dwie rzeczy, które razem wyglądają na problem z karmieniem, tzn. ten szybki wypływ i alergia pokarmowa albo po prostu jakaś nietolerancja. Może Cię pocieszy, że do tej pory mam problemy z karmieniem, szczególnie po południu i wieczorem, krótkie ssanie i ryki, ale jakoś póki co jedziemy na tym wózku już 4 miesiące. A wagi nie sprawdzam za często, żeby się nie stresować, zresztą do tej pory było ok.
    • dor-inka Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 30.11.10, 21:40
      Mam dokładnie to samo.Córka ma 4.5 miesiąca i ja też czuję, że ją BOLI, kiedy je; napręża się i gazy nie idą (zazwyczaj), a jak idą, albo kupa, to już koniec z karmieniem; nawet PO kupce nie da się nakarmić, bo ją kręci.

      Lekarze prychają, kiedy o tym mówię. Mam wrażenie, że to jest związane z alergią - u nas historia śluzowych, kwaśno cuchnących kupek z pasmami krwi ciągnie się już 3 miesiące; wyszło w 7. tygodniu. Niestety małej spadają przyrosty ostatnio i ja uważam, że to właśnie przez szarpane karmienia. Kalina się czasami po prostu NIE DA nakarmić, zje tyle,żeby "przeżyć". Żal dziecka normalnie.
      Jestem na ostrej diecie eliminacyjnej, bo próbujemy znaleźć szkodnika, żeby dalej karmić piersią. A Tobie polecałabym eliminację nabiału - to często wystarcza, a da się normalnie żyć i sprawdzisz, czy to rzeczywiście to. U nas niestety nie wystarczyło i nadal szukamy winowajcy, ale spróbuj. Koszt nie jest aż tak wielki mimo, że tak się wydaje na początku. Tylko pamiętaj, że mleko znajduje się też w pieczywie, margarynie, drożdżówkach, wędlinach, itp. I wyeliminować całkowicie trzeba na co najmniej 3 tygodnie.
      Powodzenia, trzymam kciuki!
    • basiak36 Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 30.11.10, 21:41
      A napisz dokladnie jakie byly przyrosty od poczatku?
      W uzyciu nie ma smoczkow?
      • mad_die Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 30.11.10, 22:16
        i moze nie pij tego kopru ani herbatek laktacyjnych - mleko robi sie w glowie, a nie od herbatki rozpuszczalnej ;)
        • natalinek.j Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 01.12.10, 10:23
          Oj..... dużo rad, ale to dobrze :) Dziękuję za wszystkie...
          No dobrze, postanowiłam wyeliminować nabiał, to rozumiem, że jogurt, śmietana i serek topiony idą w odstawkę na 2-3 tyg. No ale któraś z Was napisała, że nabiał jest też w pieczywie.... a to byłaby tragedia dla mnie gdybym nawet kanapek nie mogła jeść :( Przecież już prawie nic nie jem.... Aha, no i właśnie przeczytałam na opakowaniu wafelków, że też zawierają mleko. Koniec świata normalnie :(
          Herbatki zwłaszcza koprowa myślałam, że młodemu pomaga na jelita.... No ale mogę też zrezygnować. Chociaż może niech to będzie drugi krok, bo się pogubię. Najpierw nabiał.
          A czy koniecznie trzeba czekać tak dług na efekty???
          Teraz szczegółowo waga:
          ur. 3100g - waga szpitalna
          największy spadek 2 doba 2800g - waga szpitalna
          wyjście 6 doba 2940g - waga szpitalna
          2 tyg. - 3400g - przychodnia
          7 tyg. - 4720g - przychodnia
          8 tyg. - 4770g - waga DL w domu

          Muszę się przyznać, że jestem tak pokręcona ;) na punkcie wagi, że ważyłam małego w domu na swój wykombinowany sposób.... Tylko się nie śmiejcie!!! Kładłam synka w wanience i na wagę stacjonarną. Wanienka wraz z pieluchą waży 1200g. Niestety waga ma dokładność 100g, więc przy częstych kontrolach nić nie daje. Jednak po 2 dniach zawsze podskakiwała o te 100 g, to był okres kiedy synek ładnie jadł. Teraz niestety przez cały tydzień nie podskakuje, w ostatnim tyg. po wizycie DL (po 2 dobrych dniach i 5 złych) o 100g podskoczyło. Wiem, gdzie mogę sobie włożyć te pomiary :D bo nie są dokładne, ale zawsze jakieś wyobrażenie dają. Zastanawiam się nad zakupem wagi niemowlęcej. Dzisiaj po południu odbieram wyniki moczu. Może tam coś będzie...
          Natomiast w piątek... postaram się jakoś wybrać z młodym na ważenie do przychodni, będzie równe 2 tyg od poprzedniego ważenia.

          • mruwa9 zacznij od tego, 01.12.10, 11:40
            zeby schowac wage na dno najglebszej szafy i nie wyciagac przez 2 tygodnie. Codzienne wazenie przynosi wiecej szkody, nzi pozytku, a Twoj przypadek jest tego sztandarowym przykladem. Zwlaszcza wazenie w sposob, jaki opisujes,z mozna o kant d-..y potluc i nie daja zadnego wyobrazenia o niczym.
          • dor-inka Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 01.12.10, 11:46
            spróbuj nie ważyć tak często... ja też się w to wkręciłam. tylko się stresa najadłam, a to ani na pokarm, ani na atmosferę dobrze nie wpływa. wyznacz sobie może, żeby ją zważyć dopiero przy następnej wizycie np. w przychodni lub DL. a do tego czasu - wyłącz tę opcję martwienia i ciesz się dzieciem ;-) wiem, że przyrosty są super ważne, ale raz na tydzień to nawet jest często, a podejrzewam, że jak sobie kupisz wagę, to będzie kusiło codziennie.

            z nabiałem niestety tak jest. jest teraz wszędzie. wierzę, że możesz znaleźć chleb bez serwatki - czytaj dobrze etykiety, popytaj o książkę receptur w ulubionej piekarni. naleśniki można robić na wodzie gazowanej i wychodzą ok; ja niestety nawet tego nie mogę, bo u nas uczula pszenica. ja używam wafli ryżowych jako pieczywa. w suchym pieczywie też często nie ma mleka (Chaber, Wasa), a jeśli chcesz takie z certyfikatem, znajdziesz w sklepach ekologicznych. W ogóle warto kupować w sklepach ekologicznych - nie ryzykujesz wtedy, że dzieciątko będzie uczulone na konserwant, a wtedy - szukaj wiatru w polu. Dziewczyny na forum Alergie pisały o słoiczkach dla dzieci - to dobry sposób na sprawdzenie, czy coś uczula - nie zawiera konserwantów ani innych dodatków (musi być taka informacja na opakowaniu). Więc mozesz jeść morele, gruszki, jabłuszka, etc. i masz pewność, że tam są tylko te owoce. Nie jest to najtańszy sposób, ale warto; no i w sumie na dobre wychodzi też Tobie.

            A niestety odstawienie na 3 tygodnie jest konieczne. W tym czasie regenerują się jelita, czasem nawet dłużej. Tylko tak masz pewność na 100%. Dla pocieszenia powiem Ci, że ja prawie od 3 tygodni jem tylko indyka, ryż, płatki owsiane, ziemniaki, olej ryżowy, cukier i sól ;-) Nabiału nie jem od 3 miesięcy. Da się, chociaż okropnie jest ciężko. Spróbuj,może się uda. Trzymam kciuki.
    • natalinek.j mika_p 01.12.10, 11:02
      pytałaś czy nie ulewa..... no więc odkąd są problemy i mało zjada to nie ma ulewania. U nas ulewanie zdecydowanie związane jest z przejedzeniem, kiedy jadł dużo i waga szybko rosła, to ulewało się mu po każdym jedzeniu... nawet do 2 godz. po.
      Teraz jak zdarzy się lepszy dzień i je ładnie to ulewanie się z powrotem pojawia.
    • natalinek.j Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 03.12.10, 16:06
      Dziewczyny, dzisiaj byłam na ważeniu i okazało się, że w te 2 ciężkie tyg i tak mały przybrał 330g. Biorąc pod uwagę szarpanie i inne cyrki podczas jedzenia to chyba całkiem nieźle, no nie?
      Wczoraj załamałam się i wystraszyłam zarazem, bo 2 razy w kupkach był śluz z nitkami krwi. Po rozmowie z pediatrą trochę się uspokoiłam. Nie powiedziała nic nowego, bo kazała odstawić nabiał - tak jak mi Wy doradzałyście - na 3 tyg i powinny się te kupy zmienić. Pielęgniarka dzisiaj jeszcze podpowiedziała Trilac, tzn. żebym ja brała, to i jemu się udzieli ;)
      Te kupki są przerażające zielone, śmierdzące ze śluzem (i 2 razy z krwią), ale najgorsze, są te kolki i wzdęcia, mały cały czas jest przez to niespokojny i nie chce jeść.
      Pozwólcie, że będę co jakiś czas Wam się żalić :) ale ja potrzebuję wsparcia, bo dookoła tylko słyszę "robisz krzywdę dziecku", "przejdź na butlę" i takie tam.... Tylko moja mama i mąż są po mojej stronie, czyli za karmieniem piersią. Mama niestety daleko, a mąż..... cóż, powoli ma dość mojego marudzenia. Wspiera mnie, ale widzę, że ma dość gadania ciągle o jednym.
      • nillkaa Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 03.12.10, 16:19
        Jeśli to nietolerancja laktozy ( a tak to wygląda) można dodatkowo jeszcze odciągać z piersi 20 ml mleka przed karmieniem ( w tym poczatkowym mleku właśnie jest b. dużo laktozy) .
      • althea35 Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 03.12.10, 16:24
        Mozesz sprobowac karmic pod gorke. W pozycji pollezacek polozyc dziecko na skos na swoim brzuchu i tak przystawic do piersi. Mleko wtedy wolniej wyplywa i dziecko nie lapie tyle powietrze, i odbija mu sie w trakcie jedzenia. Mojej corce ktorej inaczej sie w ogole nie odbijalo troche to pomagalo.
        Do tego przeciwkolokowy masaz brzuszka.
        Mozesz tez sprobowac odstawic herbatki na wzdecia... u nas po nich bylo jeszcze gorzej, bo mala miala wyraznie problem z wypuszczeniem baczkow na zewnatrz (przy kupie tez sie bardzo meczyla).
        Mozesz tez sprobowac podawac kropelki na wzdecia i probiotyk w kropelkach.
        Polecam tez kateter rektany WINDI. Uzywalam przy mlodszej corce od "odgazowywania".
        • analyss Re: Mój WIELKI problem z karmieniem :( 04.12.10, 20:52
          probiotyk w kropelkach to np. bio-gaia
          na wzdęcia np.espumisan, esputicon

          dziewczyny nie wspominały o tym, bo zawsze się szuka winnego najpierw w nabiale (niestety, często niesłusznie, ale trzeba sprawdzić)
          ale ja radziłabym odstawić cukier (czyli przede wszystkim słodycze, a także ewentualnie ograniczyć białą mąkę); słodycze działają bardzo wdymająco (wafelki precz! w dodatku to sama chemia!)
          zrezygnuj też z warzyw kapustnych i cebuli (też wzymają, ciężkostrawne)
          dla mnie w ogóle jesz sporo rzeczy cięzkostrawnych, mnie co ma wrażliwy żóładek od twojej diety brzuch by rozbolał
          i to nie jest prawda, że każdy nabiał taki sam, jest różnica czy zjesz biojogurt nat. czy fantazję z kulkami (sama chemia), no ale na wszelki wypadek odstaw na 3 tyg i zobacz czy jest różnica
Pełna wersja