Jak nauczyć pić - powrót do pracy...

06.12.10, 14:48
Niedługo wracam do pracy, stąd moje pytanie - jak nauczyć dziecko pić z butelki??

Młody ma obecnie 5,5 miesiąca. Zjada już zupkę, deserki i kaszki - łyżeczką. Jeśli chce mu się pić, to toleruje tylko cyca, każdorazowe podanie butelki kończy się wypluwaniem oraz wrzaskiem.
Wiem, że można podać wodę lub sok łyżeczką, ale... dzieckiem ma zajmować się teściowa, no i "kazała" nauczyć małego pić z butelki, bo to wygodniej... A jak ja mam go nauczyć, jak on nie chce???
    • basiak36 Re: Jak nauczyć pić - powrót do pracy... 06.12.10, 14:55
      no i "kazała" nauczyć małego pić z butelki, bo to wygodniej... A jak ja
      > mam go nauczyć, jak on nie chce???

      Tesciowa jest dorosla wiec powinno jej latwiej przyjsc zrozumienie ze trzeba czegos nowego sie nauczyc:) Moze zamiast uczyc male dziecko, lepiej byloby nauczyc tesciowa podawania picia z kubeczka dla niemowlat/lyzeczka?:)
      Butelka u dziecka powyzej 6 mca jest calkowicie zbedna, przyzwyczajac po to zeby za kilka miesiecy znow oduczac?
    • althea35 Re: Jak nauczyć pić - powrót do pracy... 06.12.10, 18:20
      Mnie sie nie udalo. Teraz juz nawet nie probuje. Wode mala w koncu zalapala z niakapka, ale nie ma mowy zeby sie z czegokolwiek napila mleka (nawet mojego odciagnetego), wypija odrobine i jest wrzask. Przy czymkolwiek podanym z butelki od razu jest wrzask.
    • gosia_i_lenka Re: Jak nauczyć pić - powrót do pracy... 06.12.10, 20:17
      Mi też się nie udało nauczyć z butelki. Sprawdził się natomiast niekapek z miękkim ustnikiem, potem zwykła filiżanka, a teraz od dwóch dni trenujemy przez słomkę. Pomimo, że moje dziecię potrafiło napić się z niekapka to ilości jakie wypijała na początku były śladowe: 50 ml to góra przez cały dzień + pierś bez ograniczeń gdy byłam w domu.
    • mami.nka Re: Jak nauczyć pić - powrót do pracy... 07.12.10, 13:45
      Przede wszystkim najpierw porozmawiaj z teściową, bo nie zawsze będzie tak, jak ona każe dziecku, czy Tobie. Będzie tak, jak jest i jak Wy chcecie. Skoro synek nie chce, to nie będzie pił z butli i z tym już na wstępie się pogódź (i teściowa też-przepraszam, nie chcę najeżdżać na teściową, ale mam osobisty uraz do nakazów tego typu).
      Mój synek nie pije nic z butelki, mi służy ona tylko do odmierzania wody do przygotowania kaszki. Pije z niekapka. Najpierw nie bardzo wiedział o co w tym chodzi, więc podając niekapek, jak widziałam, że nie ciągnie, to zdejmowałam na chwilkę, na 2 łyki zaworek, poleciało samo, zakładałam zaworek i z powrotem do buziaka, nie leci, a to może pociągnę, ciągnę-leci! Trwało to chwilkę, bo synek zapominał i za każdym razem czynność powtarzałam, na spacerze to było trochę zabawy ze zdejmowaniem zaworka, trzeba uważać, żeby nic z ręki nie wypadło, ale po jakimś czasie załapał doskonale o co chodzi i teraz już sam pije, powoli uczy się ze zwykłego kupka, ale takie niekapki na spacer są dobre. Z butelka nie walcz, bo nie wyjdzie, a poza tym, to faktycznie po co uczyć pic z butelki, jak zaraz trzeba będzie od niej oduczać, a to trochę trudniejsze, bo dziecko już będzie starsze i ciężko mu się rozstać z przyjacielem. Powodzenia.
Pełna wersja